Andaluzja – plan zwiedzania

0
115
Sewilla Plac Hiszpański

Połączenie arabskiej kultury, uduchowionej muzyki i katolickiej religii. To zabytki, flamenco i Semana Santa.

Czyli Andaluzja! Od ponad tysiąca lat budzi emocje. Ten południowo- wschodni kawałek Hiszpanii niczym soczewka skupia w sobie wszystkie walory kraju.

Ale jest jeszcze coś, co ją wyróżnia – to nietypowa zabudowa, pozostała spuścizna po Maurach, którzy niegdyś stworzyli tutaj  potężne miasta.  

Maurowie – w czasach dzisiejszych mieszkańcy Mauretanii, części Algierii i Maroka, w średniowieczu przez blisko osiem stuleci zamieszkiwali (w większości Berberowie z niewielką domieszką Arabów) znaczne partie Półwyspu Iberyjskiego, wywierając ogromny wpływ na kulturę i architekturę dzisiejszej Hiszpanii i Portugalii.

Alhambra w Granadzie
Alhambra widziana z Sacromonte

W poniższym artykule znajdziesz plan samodzielnego zwiedzanie Andaluzji – dzień po dniu wraz z ilością kilometrów do przejechania, dokładne opisy miejsc wartych odwiedzenia, kulinarną odsłonę regionu, fascynującą historię flamenco, przydatne podpowiedzi w języku hiszpańskim i wiele innych, bardzo pomocnych informacji.

Spis Treści

Praktycznie

Artykuł to praktyczne rady, które przydadzą się zwiedzającym samodzielnie Andaluzję, plan zwiedzania wraz z czasami przejazdu, hotelami w których warto lub nie warto zatrzymać się i odnośnikami do artykułów, w których opisuję poszczególne zwiedzane miasta i zabytki oraz hiszpańskie doznania kulinarne.

W jednym z artykułem zamieściłam także zestawienie najbardziej popularnych potraw oraz mini – słownik polsko – hiszpański. Obydwa zestawienia niejednokrotnie przydały mi się ( pomimo słownika w komórce), szczególnie w małych, nie turystycznych miejscowościach – a w takich lubię zatrzymywać się na lunch lub kolację.

Andaluzja zarys podróży

Pomysł zwiedzenia Andaluzji wiosenną porą przyszedł mi do głowy w poprzednim roku, gdy parę dni w okresie przedświątecznym spędziłam w Alicante i okolicy.

Zauroczyłam się tutejszym leniwym życiem, klimatami niczym z romantycznych powieści, kolacjami zaczynającymi się w porze, gdy w Polsce większość ludzi przykłada głowę do poduszki, a nawet samymi poduszkami… Ale o tym nieco później.

Stworzyłam plan podróży, który obejmuje miejsca powszechnie uważane za warte zobaczenia. Ale jak to często bywa, życie lubi kreślić swoje scenariusze. W przypadku andaluzyjskiej przygody, pierworys uległ rozszerzeniu, także za sprawą poznanej zupełnie przypadkiem Jazmín, z którą miałam przyjemność spędzić sporo czasu, Uroczego czasu z nią i z hiszpańskimi opowieściami w tle.

Wiele dobrego wniosła do moich artykułów, będąc jednocześnie moim dobrym duchem i przewodnikiem po andaluzyjskich klimatach, zabytkach, bodegach i tabernach.

Dzięki niej zrozumiałam, dlaczego poznana w restauracji w czasie pierwszej kolacji w Maladze Hiszpanka (pomogła mi w zamawianiu kolacji, bo kelner tylko hiszpański, a ja nie za bardzo) wychodząc z po posiłku, podeszła do mnie i…pocałowała mnie w policzki.

Hiszpanie nie witają/żegnają się uściskiem dłoni, a całują w oba policzki. Nawet w stosunku do osób, które spotykają po raz pierwszy:).

Semana Santa w Andaluzji

Ponad tygodniowa podróż w dniach przed Wielkanocą nie jest przypadkowa. Właśnie będąc rok temu w Alicante, po raz pierwszy spotkałam się z hiszpańskimi obchodami Wielkiego Tygodnia, które tutaj noszą nazwę  Semana Santa.

Szczerze mówiąc pierwsze procesje, które wtedy spotkałam, były dla mnie absolutnym zaskoczeniem. Już w czasie tamtej podróży “podszkoliłam'” się nieco, ale po powrocie zgłębiłam temat i wtedy narodził się pomysł połączenia spotkania z historią i kulturą Andaluzji w czasie jednej podróży.

Bo właśnie w Andaluzji procesje Semana Santa są najbardziej celebrowane, zaś za najbardziej spektakularne uważa się procesje w Sewilli – za sprawą Macareny i Banderasa, szczegóły tego połączenia znajdziesz w  Sewilla w zapachu pomarańczy i tradycji.

Kiedy jechać

Andaluzję można zwiedzać cały rok, bo nawet w zimie temperatury przekraczają 10 stopni Celsjusza, a dla mieszkańców grudniowe czy styczniowe 20 stopniowe temperatury nie są niczym dziwnym. Jednak należy liczyć się z możliwością opadów w tym czasie.

W środku naszej zimy w Andaluzji dojrzewają pomarańcze i skwerki są skąpane w kolorach kwitnących kwiatów. Najlepszą porą do zwiedzania jest wczesna wiosna – do maja/czerwca i jesień – począwszy od września. W miesiącach typowo letnich nie tylko tłumy “zabijają”, ale także temperatura.

Nie bez powodu miejsce w pobliżu Andaluzji nazywa się “Patelnią Europy” – temperatury przekraczające 40 ℃ nie należą do rzadkości.

Jeśli mamy zamiar zagościć w Andaluzji w okresach przedświątecznych ( Boże Narodzenie, Święta Wielkanocne), to także musimy się liczyć z dość dużą liczbą turystów.

Komunikacja

Poruszałam się po Andaluzji samochodem, więc tylko na ten temat mam wiadomości. Wynajem nie jest drogi – cena zależy od wielkości samochodu i czasu na jaki wynajmujemy – relatywnie taniej wychodzi na kilka dni niż na jeden dzień.

Wypożyczyłam mały samochód Kia Picanto – “prosto spod igły” na liczniku miał zaledwie kilkadziesiąt kilometrów, pachniał nowością – czego akurat nie lubię.

Koszt wynajmu na 7 dni – bez dodatkowego ubezpieczenia, bo posiadam takie na karcie kredytowej – to koszt 180 €. Auto zatankowane do pełna i takie należy oddać – więc jeśli korzystamy z takiej opcji, to koniecznie należy znaleźć stację benzynową w pobliżu wypożyczalni.

Drogi są w dobrym stanie, nawet te górskie mocno kręte. A cała Andaluzja jest opleciona siecią autostrad – niektóre są płatne – i tras szybkiego ruchu. Autostrady nie są tak gęsto usiane stacjami benzynowymi jak w Polsce. Często, żeby do niej dotrzeć, należy zjechać z autostrady (bez problemu na nią wrócimy) – stacje benzynowe są tak usytuowane, że zarówno użytkownicy autostrad jak i lokalnych dróg mają do nich dostęp.

W ruchu

Czasem odnoszę wrażenie, jakby hiszpańscy kierowcy prowadzili samochody według własnych zasad, w których nie używa się kierunkowskazów i nie przestrzega znaków drogowych – także tych, informujących o ulicach jednokierunkowych. Parkowanie – to dopiero mistrzostwo, do którego przydaje się małe autko – wciskasz się w szparę pomiędzy zaparkowane auta lub – alternatywnie – korzystasz z drogich płatnych parkingów.

Uwaga! Jeśli będziesz w Andaluzji w tygodniu przed Świętami Wielkanocnymi, koniecznie sprawdzaj, czy w miejscu gdzie masz zamiar zaparkować nie będzie przechodziła w dzień lub w nocy procesja Semana Santa. Informują o tym stosowne tablice – co prawda po hiszpańsku, ale zwracając uwagę na zaznaczone godziny reszty można się domyślić. Bo nie każdy będzie miał tyle szczęścia jak ja, której przechodnie zwrócili uwagę, że nie można zostawić samochodu w miejscu, gdzie chciałam to uczynić. Na migi i z zabawną gestykulacją – zaoszczędzili mi sporo kłopotów z poszukiwaniem auta na jakiś parkingach, gdzie są odholowywane. A zważywszy, że ze znajomością angielskiego bywa tutaj raczej kiepsko, to raczej nie byłaby to miła przygoda. I w dodatku kosztowna.

I jeszcze dwa spostrzeżenia: uważać na “zagrożenie” skuterowe – są wszędzie i w olbrzymich ilościach oraz na jadących niepewnie ( w domyśle po zakrapianej imprezie) w nocy, szczególnie w piątki i soboty.

Posiłki i ceny

Generalnie ceny w Hiszpanii są nieco wyższe niż w Polsce.

Śniadania ( Desayuno ) Hiszpanie często jadają w barach – warto przyłączyć się do nich i chociaż raz zjeść tost moczony w oliwie ( tak jest w Andaluzji), wypić do tego sok z pomarańczy i białą ( obowiązkowo) kawę.

W porze lunchu ( Almuerzo) warto skorzystać z ofert dnia “Menú del día” – które mają w ofercie prawie wszystkie bary i restauracje. Do wyboru jest zwykle kilka dań z zestawu. Na zestaw składają się: przekąska, danie główne, deser i napój ( kawa, woda lub lampka wina) w cenie 8 – 18 €.

Hiszpanie najczęściej spożywają go w około południa, i są to zazwyczaj tapas w towarzystwie lampki wina, piwa lub kawy.

Kolacje (Cena) Hiszpanie jadają późną porą – najczęściej od godziny 22.00. W niektórych restauracjach wyjątkowo głodni pojawiają się nieco wcześniej, bo już po 21.00. Jednak jeśli zdarzy Wam się zajść do restauracji zbyt wcześnie, kuchnia będzie jeszcze zamknięta i będą Wam mogli ugościć jedynie tapas.

Gdzie jeść

…tam gdzie się Ci się spodoba (prawie w każdym lokalu dobrze karmią), gdzie jest dużo ludzi i sporo … śmieci na podłodze.

Wykałaczki z tapas, serwetki, kapsle i różności wszelakie zdają się mówić: “u nas jest pyszne jedzenie, karmimy Was, ale nie mamy czasu na sprzątanie”. 

Bo klienci jak im smakuje, to wyrażają to właśnie w ten sposób – wyrzucaniem śmieci na podłogę.

Ps. Po zamknięciu podłogi są szorowane do błysku, aby od lunchu dnia następnego sytuacja powtórzyła się. I tak wkoło. Sytuacja ta dotyczy tylko barów, tawern – w restauracjach nie ma zwyczaju śmiecenia.

Zakupy

Warto zapamiętać, że wiele sklepów jest zamykanych w porze lunchu, zazwyczaj pomiędzy 14 a 17. Jedynie niektóre sieciówki jak MercadonaLidlDia bywają otwarte.

Gdzie spać

W hotelach lub hostelach – najlepiej zarezerwować pokój przed przyjazdem, co zaoszczędzić może sporo czasu i stresu. I – co było dla mnie dziwne – w hotelach w recepcji zdarza się – i to nie rzadko – że  nie można dogadać się po angielsku. Więc szukanie pokoju telefonicznie  bez znajomości hiszpańskiego – jak w moim przypadku – to nie lada wyzwanie, którego miałam przyjemność doświadczyć w ubiegłym roku zwiedzając okolice Alicante. Wtedy na szczęście uratowała mnie znajomość francuskiego, bo w jednym z hosteli właścicielka była żoną Francuza.

Jeśli zwiedzamy Andaluzję w sezonie lub w czasie Semana Santa – może być naprawdę spory problem z noclegiem.

Ale nawet poza tym okresem, jako że w Hiszpanii jest mnóstwo apartamentowców –  nieraz całe miasteczka wakacyjne bez jednego hotelu – to znalezienie pokoju na jedną noc, szczególnie wieczorową porą po całodziennym zwiedzaniu może graniczyć z cudem.

Sprawdzone noclegi

Plan podróży

  1. Malaga 140 km – 2 godziny Ronda
  2. Ronda 120 km – 1,5 godziny Jerez de la Frontera
  3. Jerez de la Frontera 90 km – 1 godzina 20 minut Sewilla
  4. Sewilla 140 km – 1 godzina 40 minut Kordoba 
  5. Kordoba 140 km – 1 godzina 40 minut Granada
  6. Granada 92 km – 1 godzina 10 minut Nerja
  7. Nerja 65 km – 60 minut Malaga

Artykuły opisujące poszczególne miejsca

  1. Trasa z Malaga do Ronda

Malaga – pierwszy łyk andaluzyjskiego powietrza 

Wąwóz El Chorro – mekką dla lubiących mocne wrażenia

 Kolejką na wzgórze Calamorro

Marbella – idealne miejsce dla bogatych turystów na Costa del Sol

Mijas Pueblo – urocze białe miasteczko

Ronda – andaluzyjskie miasto na pół

2. Trasa z Ronda do Jerez de la Frontera

Kadyks (Cádiz) – najstarsze miasto Europy

Jerez de la Frontera – sherry i tańczące konie

3. Trasa z Jerez de la Frontera do Sewilla

Tragiczna miłość w Sewilli nieopodal Hiszpańskiego Placu

Klimatyczna Sewilla, jej legendarny symbol NO8DO i ślad pomarańczy

4. Trasa z Sewilla do Kordoba

Katedra – Mezquita w Kordobie jeden z najbardziej imponujących budynków na świecie

5. Trasa z Kordoba do Granada

Granada – klejnot Andaluzji, gdzie śpisz w jaskini i zatapiasz się w flamenco

Czerwona staję się o zachodzie słońca. Ja – Alhambra w Granadzie

6. Trasa z Granada do Nerja

Nerja – urok nadmorskiego miasteczka na Costa del Sol

Inne artykuły

Zakapturzeni pokutnicy podczas Semana Santa – hiszpański tydzień przed Wielkanocą

Historia flamenco

Flamenco – taniec i muzyka prosto z serca

 Hiszpańskie smaki- jak jedzą Hiszpanie?

Niezwykle przydatny słownik hiszpańskich potraw

Hiszpański słownik – najbardziej przydatne zwroty

Poduszka

W taki mniej więcej sposób właściciel hotelu w Ronda opisał mi swoje poduszki:

Hiszpańska poduszka rozpościera się na całej szerokości łóżka, dzięki czemu Twoja głowa nie będzie uciekała na boki i dozna luksusu położenia na tej samej wysokości, niezależnie od tego jak często przemieszczasz się po łóżku.

Znajdź swoje miejsce w Andaluzji, wpisując w okienko wyszukiwarki miasto, w którym chcesz się zatrzymać:



Booking.com

Podobał Ci się ten artykuł?

Zapisz się na listę i nie przegap nowych ciekawostek, porad i konkursów!