Antalya – legendarny raj na ziemi

6
116
wodospad w Antaya
Antalya

Antalya – zbudowana została jako raj na ziemi, kiedy wysłannicy króla Pergamonu Attalosa II, wyruszyli na poszukiwanie najpiękniejszego zakątka na ziemi.

morze i góry
Morze i góry Antalya

Przybywszy na tereny dzisiejszej Antalyi stwierdzili:

Oto jest to miejsce

Aby uczcić imię króla, miasto zostało nazwane Ataleia. Przez lata nazwa ewoluowała, aby ostatecznie zostać miastem o nazwie Antalya. Tak mówi legenda:).

czerwone dachy miasta
Ponad dachami Antalya

Przewodnik Zahid

Gdy spacerowaliśmy po uliczkach Antalyi, podszedł do nas starszy mężczyzna. Przedstawił się jako Zahid i zapytał czy chcemy, aby nas oprowadził po mieście.

Za skromną opłatą, ale za to otrzymamy wiele ciekawej wiedzy, bowiem nie tylko mieszka od urodzenia w Antalyi, ale przez długie lata był przewodnikiem w Side. I tak poznaliśmy uroki Antalyi w towarzystwie Zahida.

Antalya jest największym centrum turystycznym w Turcji. Słońce świeci tutaj 300 dni w roku, do zażywania ciepłych kąpieli morskie fale zapraszają od marca do listopada, a w maju można nie tylko pływać w morzu, ale i uprawiać narciarstwo górskie w oddalonym o 50 km Saklikent.

Antalya jest co prawda najbardziej znana jest przybywającym do Turcji jako port lotniczy. Ewentualnie bazar. Jednak warto wpaść tutaj chociaż na jeden dzień, poznać urok ponad milionowego miasta z jej perełką – starówką. Gdzie czas się zatrzymał, gdzie można zagubić się w labiryncie zaułków i uliczek, poznać historię tysiącleci drzemiącą w murach budynków.

kobieta i mężczyzna na schodach starego pałacu
Z moim przewodnikiem na schodach pałacu

Od czasów rzymskich do współczesności

Brama Hadrian’s Gate (Bramą Hadriana), tu i tam odnowiona, wysadzana kamieniami wyślizganymi od milionów stóp i ton towarów, które przez nią przejechały, z reliefami datowanymi na wieki wstecz, a nadal w doskonałym stanie.

Wchodząc przez bramę do miasta, doświadczam, jak ważne jest być  “Tu i teraz”.

Bo ponad mną setki lat, a tuż obok życie. Moje i milionów kobiet. Turczynki uczestniczące w marszu “Różowej wstążki” urządziły niezwykle widowiskowy happening.

Brama Hadriana – nazwa  bramie wjazdowej została nadana na cześć wizyty w mieście rzymskiego cesarza Hadriana w II w n.e.

brama do starego miasta
Brama Hadriana
marsz różowej wstążeczki
Happening dla zdrowia

różowy samochód amerykański

Podwójne skały

Antalya, zawieszona tuż nad morzem, na 39 metrowej skarpie, przed wiekami została odkryta jako doskonałe miejsce do życia i obrony przed najeźdźcami. Mury obronne, którymi została otoczona, w znacznej części przetrwały do dnia dzisiejszego.

Podobnie jak – wspaniały niegdyś – pałac Sułtana. To z niego ówczesny władca, wraz ze swoją rodziną, podziemnym tunelem o długości ponad 100 metrów, wędrował do zatoki Kleopatry. Wówczas tak sprytnie schowanej za “podwójnymi” skałami, że najeźdźcy byli przekonani, że za pierwszymi już nic nie ma.

Starożytna Ataleia od powstania była miejscem przyjaznym dla wielu narodów i wyznań. Pierwsze sakralne budowle były chrześcijańskie, a dopiero po latach zostały zaanektowane na muzułmańskie.

molo w na morzu i zatoka
Port w Antalya

Targuj się bracie! To bazar!

Mowa ciała na bazarze wystarczy. No i jeszcze pieniądze. Płacąc euro czy dolarami, dobrze jest przyglądnąć się reszcie, którą nam mogą wydać w… miejscowej walucie. Kolorystycznie bardzo zbliżona, natomiast nominalnie – nieco odbiega.

Tak na marginesie płatności. Kiedyś w Turcji królowały dolary, obecnie chętniej przyjmują euro. Na bazarach euro często równa się dolarowi. Oczywiście, miejscowa waluta również jest tolerowana. W dużych sklepach i w galeriach bez problemu zapłacimy kartą kredytową.

Zagłębienie się wśród straganów i stoisk jest egzotyką samą w sobie i niezłą szkołą asertywności, szczególnie gdy nie mamy zamiaru wyjść obładowani torbami z mniej lub bardziej oryginalnymi podróbkami.

Mowa ciała. Sprzedawca: oczy wzniesione ku górze, wsparte dodatkowo powolnymi ruchami głowy, wskazuję, że do transakcji raczej nie dojdzie:)

Ale targować się wręcz trzeba! To wiedzą wszyscy. Ogólnie przyjętą kwotą jest kilkunasto procentowy upust od podanej ceny, ale zdarza się, że można utargować więcej. Jeśli ktoś ma predyspozycje w tym kierunku – ja niestety nie!

Bazarowa feeria barw ubrań i przypraw, przyprawia o zawrót głowy! Jednym z niezbyt popularnych u nas, a tutaj wręcz obowiązkowym dodatkiem do sałatek i mięsnych dań jest sumak. Dodany do oleju cudownie podnosi smak polanych nim sałatek. W tureckiej kuchni naciera się nim mięsa przed grillowaniem.

W sercu miasta

Antalya – chaos i nieporządek. Tak była do niedawna. Tak żyli – tu i teraz, nie myśleli o przyszłości. Wyrzucając śmieci przez okno … dawali pracę innym ludziom! Więc fruuu,  śmieci lądują na poboczach dróg i autostrad. A sprzątający mają co robić.Taka to była filozofia.

Wielka praca burmistrza zmieniła miasta na o wiele czystsze i po prostu ładniejsze. Zadbano nie tylko o gospodarkę śmieciową, ale i odrestaurowane wiele budynków, zamieniając je następnie w hotele.

Organizacja Expo 2016 znacznie podniosły prestiż miasta i jego wygląd. Lepiej zwiedza się  miasto – szerokie ulice sprzyjają dobrej komunikacji i poruszaniu się  bez stania w korkach.

Lara – najdroższa dzielnica miasta, jedynym mankamentem są podchodzące do lądowania samoloty.

morze i widok na góry
Lara po drugiej stronie zatoki

Arbuzy w dół

Wodospad arbuzowy Düden Waterfalls, w którym woda malowniczo spada z wysokości 39 metrów, zadziwia nie tylko widokiem, ale i legendą. Dawno, dawno temu na polach po obu stronach rzeki Duden rosły tysiące arbuzów. Wezbrane wody rzeki dokonały samoistnych zbiorów i arbuzy z hukiem malowniczo spłynęły w dół do morza.

rzeka w w dole morze
Stąd spadały arbuzy

Niebieski symbol – oko proroka

Oko proroka (nazar boncuğu) – talizman, mająca magiczne działanie niczym u nas czerwona wstążeczka. Pamiętam z dzieciństwa, że wiązano ją na łóżeczku dziecka, aby uchronić go przed złem, lub na ładnie rosnących kwiatkach, aby chronić je przed “oczarowaniem”.

Tradycja i magia działania “Oka proroka” wywodzi się z wieków wcześniej i jest – co oczywiście – poparta legendą.

Oko proroka” chroni bowiem w specyficzny sposób jego posiadacza, poprzez skupienie w nim negatywnej energii skierowanej do posiadacza oka lub rodziny. Po prostu odbija zło – jak powiedział Zahid wskazując na liczne “oka” dostępne na straganach.  Jeśli oko pęknie, to znaczy że ochroniło człowieka lub całą jego rodzinę przed złem.

A wszystko wzięło się od Meduzy lub chłopa o imieniu Nazar. Dwie niezależne legendy, obydwie ciekawe.

  • Pierwsza powiada, iż czasach, gdy żyła Afrodyta, na ziemi była piękna dziewczyna o niebieskich oczach – Meduza. Zazdrosna Afrodyta postanowiła zamienić ją w poczwarę. I tak się stało, natomiast jej oczy nadal pozostały piękne… i mocno niebieskie. Brzydotą swoją jednak porażała każdego, kto poczuł do niej obrzydzenie. Skamieniałości ludzkich było więc wokół Meduzy coraz więcej. Afrodyta wysłała więc swojego brata, żeby zgładził nieszczęśnicę. Ta, zobaczywszy się w jego lśniącej zbroi, zamieniła się w posąg. Posąg z ogromnymi, niebieskimi oczami. Wybawca, nie mogąc znieść jej nadal ostrego wzroku, wydłubał jej oczy i schował pod swoją zbroją. I jakaż dziwna stała się rzecz – od tej pory, każdy kto spojrzał na niego “złym wzrokiem” zamieniał się w głaz. Dlatego Turcy noszą ten amulet pod ubraniem.
  • Według drugiej legendy, umieszczają go na widocznych miejscach – ubraniach, przed domem, w sklepie przy biurku w pracy… A było to tak. Dawno, dawno temu w jakiejś nadmorskiej wiosce żył sobie ubogi chłop o imieniu Nazar. Człowiek o niezwykłym spojrzeniu: ostrym, płynącym z mocno niebieskich źrenic. Wzbudzał powszechny lęk wśród ludności żyjącej w jego otoczeniu. Wierzono, że kierując na kogoś lub na coś wzrok potrafi wyrządzić wiele złego. Aż kiedyś starzyzna wioski ustaliła, że trzeba się do niego udać po pomoc. Bowiem tuż przy brzegu był ogromny kamień, na którym niejeden wpływający do wioski statek roztrzaskał się. Poproszona Nazara, aby swoimi magicznymi oczami rozbił skałę. I tak się stało – kamień rozleciał się na miliony małych kamyczków, do złudzenia przypominających oko Nazara.

Opowiadając legendy, Zahid uśmiecha się i przymruża żartobliwie oczy. Przez lata, gdy był przewodnikiem w Side, opowiadał ludziom te legendy. Ku zadowoleniu turystów i … właścicieli zaprzyjaźnionych straganów. Na koniec opowieści  o niebieskim koraliku dodał, że ma on moc tylko wtedy, gdy zostanie podarowany – nie można go kupić.

To pewnie dlatego sprzedawcy dają go często jako dodatek do zakupów. I jeszcze mój dodatek: Oko proroka to polska nazwa, oryginalnie brzmi ona: “Koralik Nazara”.

Czyżby druga legenda była bliższa prawdy? Pomyśl o tym – powiedział Zahid, darując mi Nazar Boncuğu.

Minarety

“Ścięty Minaret” Kesik Minare, pod który podeszliśmy w czasie, gdy trwała sesja pary młodej, został zbudowany jako Bazylika w czasach, gdy na terenie dzisiejszej Antalyi było Imperium Rzymskie.

Dopiero w XIII wieku dobudowano do świątyni minaret. Początkiem XIX wieku górna część była z drewna. Burza i wichura złamały minaret. I tak już zostało, bowiem:

Co z woli Bożej uległo zniszczeniu – nie naprawiamy.

Żłobkowany minaret – Yivli znajduje się w pobliżu starego portu. Jest jednym z pierwszych islamskich obiektów w mieście. Został wzniesiony w roku 1230 z czerwonych cegieł i turkusowo-niebieskiego fajansu.

para młoda sesja

Napływ Hipisów

I tak włóczymy się po mieście, zaglądając w zaułki, podziwiając fragmenty murów z rzeźbami z czasów rzymskich i greckich.

I słucham opowieści, jak od momentu powstania w tym miejscu zawsze żyli obok siebie ludzie wielu wyznań. Jak w latach 60 – ych ubiegłego wieku Hipisi upodobali sobie Antalyę na miejsce idealne do zamieszkania. Dzisiaj mieszkania w Antalyi są bardzo drogie, większość mieszkańców stanową Skandynawowie, Holendrzy, Francuzi, Niemcy i bogaci obywatele Turcji.

Filiżanki przyczepione do ściany
Szalone filiżanki w dzielnicy Hippisów

Ach, zakupy

Doğuş – sklepy jubilerskie, do których zwykle zawożeni są w czasie wycieczek turyści, powalają wyborem biżuterii i wzorów. Ręczne wyroby wykonywane są najczęściej przez mężczyzn z Armenii. Każdą zakupioną w sklepie biżuterię można wymienić w ciągu 5 lat na nowy egzemplarz.

Może sprawdzę w przyszłości? A póki co kupiłam pierścionek z wyjątkowym kamieniem – Sułtanitem. Sułtanit (Zultanite) – zaiste niezwykły to kamień, który zmienia kolor w zależności od temperatury i emocji.

Skusił mnie – nie tylko niezwykłością kamienia, ale i prostotą wykonania. I działa – magia koloru jest naprawdę niesamowita! Najbardziej podoba mi się w mocno zielonym, soczystym niczym majowa trawa, kolorze.

Sułtanit jest minerałem o nazwie Diaspor, wydobywanym jedynie w górach İlbir w Turcji. W trakcie obróbki cieplnej minerał uzyskuje właściwości zmiany barwy wraz ze zmianą światła w otoczeniu. Jego barwa może być żółta, jasno i ciemno zielona aż do brązowej. Na świecie: Turcja – Masyw Menderes, Rosja – na Uralu, Włochy – san Giovanni Rotundo, Foggia, Chiny, Uzbekistan, Francja, Grecja, USA – Massachusetts, Kalifornia.
W Polsce: na Dolnym Śląsku w okolicach Jordanowa i Sobótki.

Kilka ciekawostek:

  • W licznych szklarniach zbiorów owoców i warzyw dokonuje się siedem razy w roku.
  • Najgorszym miesiącem jest luty – mocno wieje i często pada. Natomiast w grudniu z reguły jest ładnie, a temperatura wody oscyluje wokół 20 stopni Celsjusza.
  • Wikipedii  w Turcji nie uświadczysz. W kwietniu 2017 roku zablokowane zostały wszystkie wersje językowe. I tak jest do dziś. Powodem takiego postępowania było – zdaniem władz tureckich – szerzenie informacji, że Turcja wspierała terroryzm.

Galeria ciekawostek

dzikie kozły rzeźby
Dzikie kozły – symbol Antalya
domy dla kotów
Każdy kot ma swój domek
wystające z zabudowy balkony
Jak kanaryjskie balkony
wąska uliczka w starym mieście
Urok uliczek

Turecki poczęstunek

kawa podana po turecku
Kawa?
Herbata po turecku
A może herbata?

Gdzie mieszkałam

W hotelu Kaya Riu Palazzo w pobliżu Belek. Przyjemne miejsce, z dobry jedzeniem, z dużą ilością zieleni i miejsc do słodkiego leniuchowania. Polecam!

Pobyt zarezerwowałam przez biuro TUI. Nawet jeśli nie rezerwuję pobytu przez Booking, to jednak zawsze oglądam hotel i sprawdzam opinie na Booking, które zamieszają tylko osoby, które mieszkały w danym hotelu.


Booking.com

Zerknij, jak można leniwie, a jednocześnie nieleniwie spędzić jesienne wakacje w  Turcji:

⇒ Siedem przykładów słodkiego nicnierobienia na jesiennych, słonecznych wakacjach w Turcji

 

Podobał Ci się ten artykuł?

Zapisz się na listę i nie przegap nowych ciekawostek, porad i konkursów!