Donauradweg – trzeci dzień: klimat małych miasteczek i ślad powodzi

0
652

Podawane w przewodniku odcinki tras okazały się znacznie łatwiejszymi do przejechania, niż zakładałam. Ponieważ trasa prowadzi po asfaltowych, nieomal płaskich trasach, przejechanie ponad 60 kilometrowych odcinków nie wysysa energii i chęci do dalszej eksploracji.

ludzie siedzą na murku fontanny, na rynku wokół kamienice
Na rynku w Enns odpoczywają rowerzyści

Trzeci dzień: z Linz do Grein 78 km

… komu w drogę, temu rower i kierunek Bad Kreuzen nieopodal Grein. Ale za to nie brakuje innych atrakcji. Już z daleka przyciąga … muzyka.

Ot, gość stanął na brzegu rzeki i uprzyjemnia sobie czas ( a przy okazji rowerzystom przejeżdżającym opodal).

mężczyzna grający na kobzie stoi nad brzegiem rzeki

Kierunek Enns – najstarsze austriackie miasto

Ostatni przejazd urokliwymi uliczkami Linz i już witam się z Dunajem – dzisiaj kontynuuję trasę lewym brzegiem, bowiem na prawym nie ma tras rowerowych na tym odcinku.

Podróż mija w oszałamiającym zapachu uwielbianych przez motyle krzaków Budleji Dawida  – ostry fiolet kwiatostanów nad nurtami ciemnego Dunaju tworzą iście bajkową scenerię. Dzień zapowiada się piękny, mimo coraz niżej wiszących, szaro – burych chmur.

fioletowy kwiat na tle rzeki i krzaków
Donauradweg – Budleya Dawida – to jej królestwo

Niemal cały bieg Dunaju na terenie Austrii obudowany jest elektrowniami, które często służą także jako mosty.

W planie atrakcji dodatkowych mam dzisiaj odwiedziny noszącego zaszczytne miano najstarszego miasta Austrii  Enns lub rzut oka na barokową katedrę ze znanymi na całym świecie organami Bruckner w St. Florian.

W tym celu przejeżdżam Dunaj  mosto – elektrownią i nie chcąc zbytnio przedłużać trasy dokonuję wyboru. Padło na Enns.

rzeźby z drewna - postacie ludzkie
Donauradweg – takie ” chłopki” po drodze mijamy

Mijając pozostałości starych murów obronnych, sięgających czasów otrzymania przez miejscowość praw miejskich w 1212 roku, po dość “słusznym” podjeździe docieram na rynek. Na środku cieszy oko blisko 60 metrową XV wieczna Wieża Miejska  ( można w niej przenocować w ramach Pixel Hotel ), ale samo miasteczko nie zachwyca. Może jednak organy „u Floriana” byłyby ciekawsze?

stara wieża murowana z białego kamienia z ozdobami
Wieża, a w niej Pixel hotel

Ślad Habsburgów:

Cesarzowa Maria Teresa odwiedziła opactwo St. Florian.

Dla takich lodów warto pedałować

Z nadzieją na lunch drogą pomiędzy szandorami wjeżdżam do wioski. Nie bez powodu założono je tutaj w 2002 roku. Na przestrzeni wieków Dunaj „wychodził” z brzegów i zalewał mniej lub bardziej okoliczne wioski.

Szandory są to typowe zamknięcia zabezpieczające teren przed zalaniem. Wykonane z metalu, wkładane lub wsuwane w prowadnice utrudniają wodzie przedostanie się na drugą stronę.

metalowe zasuwy,i droga
Donauradweg – szandory

Ale w 2002 naprawdę zaszalał! Domy w miasteczku zostały zalane po dach. Właściciele gospody od pokoleń zaznaczają na specjalnej belce poziom wody w ich domu. W czasie ostatniej powodzi wszyscy mieszkańcy okolicy zostali ewakuowani.

zaznaczone na słupie w domu miejsca, do których siegała woda, gdy Dunaj wylewał
Donauradweg – ślady powodzi

Dziś nie rzeka, ale chmura zaatakowała mnie wodą. I tak ostatnie 15 kilometrów do Grein pedałuję w strugach – na szczęście ciepłego – deszczu.

droga, las i zboże w strugach deszczu
Doga w deszczu

Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zmienia się też okolica – w miejsce rozległych, rolniczych równin pojawiają się urocze pagórki.

pagórki, las i rzeka
Pagórki przed Grein

W Grein nagroda – najlepsze wzdłuż całego Dunaju lody Schörgi.

Smakują wybornie – nie wiem, czy to kwestia ich nadzwyczajności czy sytuacji – zmoknięta i trochę zmęczona po przejechaniu 78 kilometrów, zatapiam się w rozkosznym smaku.

budynek i lodziarnia z tyłu kościół
Donauradweg – Grein lodziarnia Schorgi
gablota z lodami o różnych smakach
Donauradweg – największy problem – jaki smak wybrać…Hmm, może  Haselnuss (orzech laskowy) mój ulubiony?!

Zostawiam urokliwe Grein 

Miejski teatr w Grein jest najstarszym burżuazyjnym teatrem w Austrii, nadal ze świetnym, oryginalnym wyposażeniem, gdzie do dnia dzisiejszego wystawiają przedstawienia.
Teatr ten jest częścią Europejskiej Trasy Historycznych Teatrów. Wiele ciekawostek można tutaj zobaczyć: oryginalne, zamykane siedzenia “Sperrsite“, toaletę oddzieloną od widowni jedynie kotarą, historyczne więzienie, gdzie więźniowie mogli oglądać przedstawienie.
Dzisiaj, ten stary miejski teatr, jest postrzegany jako perełka z przeszłości i odwiedzający z bliska i daleka przybywają podziwiać nostalgiczny klimat.

Zwiedzamy 

Godziny otwarcia: od 1.05 do 25.10 otwarte codziennie.

    • od poniedziałku do soboty w godzinach 9-12 i 14-18
    • niedziele i wolne dni w godzinach od 14 -16
budynek teatru
Klimatyczne Grein – teatr czynny od wieków
stoły i krzesła stojace przed kawiarnią Willi
Donauradweg – ot, typowy austriacki klimat kawiarni i cukierni

Do Bad Kreuzen położonego na wzgórzach za Grein docieram z Juliet (mój towarzysz – rower)samochodem z przyczepką ( transport z pensjonatu).

A z nami Duńczycy, Szwajcarzy, Francuzi i Austriacy – bo tak właśnie jest na Donauradweg – międzynarodowo.

samochód z przyczepą na rowery
Donauradweg – transport do hotelu

Nocleg w Bad Kreuzen w pensjonacie, który gwiazdki widział tylko na niebie. Rekompensatą okazała się znakomita kolacja zwieńczona ciastem przekładanym nadzieniem z czerwonej porzeczki.

Może tak właśnie smakuje “tort linzowski”, którego nie miałam okazji spróbować?

kawałek ciasta z nadzieniem z czerwonych porzeczek
Może i nie oryginalny, ale znakomity
Mój nocleg

Gasthof zum Aigner Kreuz, którego raczej nie polecam. W Grein bardzo przyjemne miejsce na nocleg to pensjonat Haus Kloibhofer, oddalony około 600 metrów od centrum miasta. Z urokliwym ogrodem zimowym i ładnym widokiem na okolicę. Znajomi z trasy spędzili w nim noc.

Deszczowy, burzowy wieczór nie sprzyja dłuższym wędrówkom, jednak kilkusetletnia kapliczka po drugiej stronie drogi zaprasza szeroko otwartymi drzwiami.

kapliczka
Donauradweg – kapliczka w Bad Kreuzen

Zaskakująca tematyka obrazu: spacerująca, trzymająca się za ręce rodzina: Matka Boska z Jezusem i Józefem.

rzeźba w kościele: matka bosk, św józej i mały Jezusek trzymają się za ręce
Donauradweg – rzeźba w kościele

Uwaga! Kelner na drodze

Nawet strugi deszczu nie są w stanie zasłonić znaku drogowego, jakiego jeszcze nigdzie nie widziałam.

Specyficzna prośba do kierowców, aby nieco zwalniali, bowiem po ulicy pomykają z tacami do umiejscowionego po przeciwnej stronie drogi letniego ogródka …. kelnerzy.

A i zdjęcie nie jest anonimowe – otóż  właściciele gospody osobiście proszą o tę przysługę użytkowników drogi.

znak drogowy z pod spodem napis:uwaga kelner na drodze
Donauradweg – uwaga! kelner na drodze

I już noc. Czas na zasłużony odpoczynek, na który udaję się, marząc o słonecznym jutrzejszym dniu.

rower obładowany sakwami
Donauradweg – rower Jana, którego kilka razy spotkałam na szlaku. Jedzie od kilu tygodni z Holandii.
zaznaczona na mapie trasa do przejechania wzdłuż rzeki
Donauradweg – trasa wzdłuż Dunaju z Passau do Wiednia z oznaczeniami kilometrowymi

Przejedź ze mną całą trasę Donauradweg dzień po dniu.

Kliknij w link niżej, aby zobaczyć relacje z kolejnych dni:

⇒ Trasa Naddunajska –  niezbędne informacje

⇒ start z Passau – pierwszy dzień 

docieram do Linz – w drugim dniu

Enns najstarsze miasto w Austriiw trzecim dniu

 potęga opactwa w Melk   – w czwartym dniu 

piękno Doliny Wachau  – w piątym dniu

ostatni etap do Wiednia – szósty dzień 

⇒ rowerem w Austrii – przydatne informacje

Wybierasz się na trasę wzdłuż Dunaju? Masz pytania dotyczące wyjazdu? Pisz śmiało w komentarzu, postaram się odpowiedzieć 🙂

 źródło:donauradweg.at, Donauregion



Booking.com

Podobał Ci się ten artykuł?

Zapisz się na listę i nie przegap nowych ciekawostek, porad i konkursów!