Teatr natury wokół Plitwickich Jezior

0
656

Szmaragdowo – turkusowe tafle jezior, szum spadających wodospadów naprzemiennie z zakątkami ciszy – taki obraz pozostaje w głowie po odwiedzenie Plitwickich Jezior. Woda dogadała się z przyrodą i razem stworzyły prawdziwy teatr natury. A człowiek udostępnij go do zwiedzania.

Mapa Plitvickich Jezior
Przed wyruszeniem warto zrobić plan zwiedzania

Plitwickie Jeziora

Otoczone lasami i górami, od lat zachwycają. Plitwickie Jeziora. Tworzą je jeziora – szesnaście dużych i kilka mniejszych – i płynąca między nimi woda, często tworząca wodospady. Różnica w wysokości pomiędzy najwyższym, a najniższym punktem to prawie 160 metrów.

Sieć oznaczonych ścieżek i kładek spowija teren 300 km² Parku – wpisanego do Światowego Dziedzictwa UNESCO –  umożliwiając podziwianie tego cudu natury.

Wodospad i szmaragdowy kolor wody w jeziorze
Wodospad – jeden z wielu

Geneza powstania

Jeziora powstały na skutek długotrwałego procesu erozji równiny zbudowanej ze skał wapiennych i dolomitów. Przepływająca przez ten teren rzeka Korana, wypłukiwała  pokłady skalne i w tych miejscach zaczęły tworzyć się jeziora.

Z kolei w bardziej miękkich skałach woda drążyła mnóstwo rozpadlin i podwodnych wąwozów. Zmieniło się ukształtowanie terenu i zaczął się tworzyć krajobraz dwupoziomowych jezior.

Obraz ten cały czas ewoluuje – jeziora zmieniają swój kształt i wielkość za sprawą przesuwania się osadów skalnych, tworzących ściany jezior. Jeszcze 400 lat w miejscu jeziora Kozjak  były dwa jeziora.

Spłycenie dna osadami podniosło poziom wody i spowodowało zatopienie grobli. Spływająca z gór – szczególnie po dużych opadach – woda, też zostawia swój ślad – przesuwa, podmywa i rozszczepia skały.

turkusowy kolor wody w jeziorze
Taki kolor jest NAPRAWDĘ!

Cudowny kolor, którym zachwycają jeziora, zawdzięczają trawertynowi. Sprzyjające warunki atmosferyczne powodują “powlekanie” wszystkich przedmiotów znajdujących się w wodzie białą powłoką. Nieważne, czy są to potężne pnie drzew czy małe gałązki – skamieniałe, wyglądają  tak samo zachwycająco. Jak się dobrze przyjrzymy, to właściwie całe dno ( niektórych jezior ) jest pokryte białą warstwą.

Trawertyn (zwany też marmurem onyksowym), powstaje w wyniku wytrącenia się z wody rozpuszczonego w niej węglanu wapnia. Krystalizacja występuje między innymi na roślinach, co prowadzi do ich petryfikacji (twardnieniu skał, składających się z okruchów).

podwodne osady na pniach drzew
Podwodne osady

Legenda, opowiadana przez miejscowych, bardziej romantycznie tłumaczy powstanie jezior. Wieki temu, tereny te nawiedziła długotrwała susza. Mieszkańcy, chcąc przeżyć, uciekli się do ostatniej deski ratunku – modłami błagali złowrogą Czarną Królową (Crna Kraljica) o deszcz. Królowa wysłuchała próśb i zesłała ogromne ulewy, które z kolei spowodowały powódź i w miejscu dotychczasowych pól uprawnych powstały rzeki i jeziora.

dwa jeziora i trzcina
Nieważne jak powstały, zachwycają!
Kiedy zwiedzać

Park jest czynny cały rok. Po sezonem do godziny 16-ej. Wszystkie informacje na stronie Jezior.  Latem zwiedzanie jest możliwe w godzinach od 7:00 do 20:00.

Najlepiej wybrać porę jak najwcześniejszą, zanim nadjadą autobusy z tłumami turystów. Drugi ważny powód to temperatura. Wiadomo, że głównie zwiedzamy latem i wtedy temperatura może być naprawdę uciążliwa, spotęgowana przez wysoką wilgotność powietrza. Na stronie internetowej parku można znaleźć aktualną prognozę – dobrze jest sprawdzić, bo pogoda – ze względu na położenie jezior – może różnić się od tej panującej na wybrzeżu.

kaczki na drzewie nad wodą
Wodne ptaki też wolą spokojne chwile

Albo po południu, biorąc pod uwagę, czas jaki chcemy spędzić na terenie Parku. Ja wybrałam tę drugą opcję i polecam. Co prawda około 15 były jeszcze prawdziwe tłumy, ale jakieś 2 godziny przed zamknięciem zrobiło się cudownie – przestrzennie, momentami nawet pusto. Były miejsca, gdzie byliśmy praktycznie sami i już bez problemów można było robić zdjęcia i rozkoszować się przyrodą. Tak na marginesie, podobnie późnym popołudniem zwiedzałam wodospady Krka – co też polecam!

Niezależnie kiedy, wcześnie rano, czy późnym popołudniem, warto pomyśleć o noclegu w okolicy. Widziałam wiele tablic z informacją, że oferują wolne pokoje. Można także zarezerwować nocleg w którymś z hoteli.

Zwiedzanie

Chodzimy przeważnie po drewnianych kładkach zbudowanych tuż nad wodą, meandrującymi pomiędzy jeziorkami, obok urokliwych zakątków i trawertynowych wodospadów. Wszystko to sprawia, że czujemy kontakt z naturą i spacer nabiera dodatkowego uroku.

Najlepszym rozwiązaniem będzie zapoznanie się z mapką Plitvickich Jezior i proponowanymi trasami zwiedzania – od bardzo krótkich do kilkugodzinnych. I na ich podstawie podjąć decyzję, od którego wejścia rozpocząć zwiedzanie.

pomost drewniany nad małym wodospadem
Warto zaglądać nawet pod pomosty!

Generalnie jeziora dzielą się na górne i dolne.

Zarówno Dolne jak i Górne są cudne – każde inne. Tak najogólniej Dolne są trochę bardziej zatłoczone, natomiast Górne obfitują w więcej cudownych zakątków, wodospadów, wszędzie przelewa się woda, a w turkusowym otoczeniu pomykają ryby.

ryby widoczne pod wodą
Podwodne życie na wyciągnięcie dłoni

Możliwości jest naprawdę wiele – jeśli nawet wcześniej nie wybierzemy żadnej z tras, na miejscu są tablice informacyjne z dokładnie wyrysowanymi trasami. Łączenie, skracanie wydłużanie – wszystkie opcje są dopuszczalne.

Tak zaplanować trasę, żeby podejść podejść pod Wielki Wodospad Veliki Slap Wodospad, który ma około 78 metrów – robi oszałamiające wrażenie.

mchy i wodospd
Mchy z wodą – dobre połączenie

Do parku są dwa wejścia : nr 1 i nr 2. Przemieścić między nimi można się często kursującym stateczkiem ( w cenie biletu) – co samo w sobie jest przyjemnością – lub  elektryczną kolejką ( również bezpłatna) kursującą co 20 – 30 minut.

Od wejścia nr 2 docieramy do przystani P1. Statkiem do P2 – początku górnych jezior. Stamtąd mamy połączenie – płynąc kilkanaście minut jeziorem Kozjak – do dolnych jezior i przystani  P3.

statek na jeziorze i dużo ludzi
Wieczorny powrót na drugą stronę P2 do P1
statek na jeziorze
Rejs po jeziorze Kozjak

Może brzmi nieco zagmatwanie, ale po przeanalizowaniu mapy wszystko się rozjaśnia.

Ja wybrałam wejście nr 2 – niedaleko od mojego hotelu.

Oznaczenie tras nie jest idealne. Znaki pojawiają się i znikają – trzeba uważnie wypatrywać lub posłużyć się mapą.

Zagapiłam się na widoki, zatopione , omszałe pnie i inne cuda, że dopiero po chwili skonstatowałam, że … drugi raz idę te samą trasą. Nic się nie dzieje bez przyczyny – było już dosyć późno i kładki PUSTE, bez turystów!

Tylko ja i przyroda! A tak w ogóle, to warto zaglądać w każdą dziurę i pod każdy wodospad (oczywiście w ramach trasy), a nie tylko iść z tłumem z “klapkami na oczach”.

Bilety

Do kupienia w kasach. Pierwsze kasy przy parkingach wręcz oblegane – kolejka na godzinę stania. Ale poznany z okazji zakupu wody mineralnej Chorwat z jednego ze stoisk, poradził, żeby kupić przy samym wejściu – tam nie ma kolejek. I tak faktycznie było.

Cena biletu 180 kuna za osobę dorosła – poza sezonem są tańsze, szczegóły na stronie Parku.

W kasie można kupić dokładną mapę jezior lub  dostać do wglądu i zrobić sobie zdjęcie – bezpłatnie. Według potrzeby i uznania.

Z dziećmi w wózkach jak najbardziej, ale trzeba mieć świadomość, że chodzimy po kładkach i górskim – jednak – terenie.

Można wchodzić z psami, pod warunkiem, że są na smyczy.

Proponowane trasy zwiedzania na tablicy
Proponowane trasy zwiedzania
Praktyczne rady
  • Wygodne sandały lub inne buty typu adidas –  nie polecam japonek, nie mówiąc o butach na obcasie.
  • Woda – koniecznie – nie ma knajpek co kawałek
  • Jedzenie – jeżeli zaplanujemy jedną z dłuższych tras – jak najbardziej. Miejsce z barem jest na końcu trasy ( oznaczone na miejscu), ale jedzenie nie specjalne.
drewniana kładka nad jeziorem
Nie wszędzie są takie kładki
Gdzie się zatrzymałam 

Nocleg zarezerwowałam za pośrednictwem booking w hotelu Bellevue.

Idealnie położony, blisko wejścia nr 2 do Parku. Dodatkowym atutem jest bezpłatny parking dla gości hotelowych. W hotelowej recepcji możemy  przedłużyć – bezpłatnie!! – bilet na zwiedzanie na następny dzień.

W pobliskiej restauracji Povljana ( krótki spacer za hotelem), wieczorem pyszny, chorwacki posiłek z muzyką na żywo.

Sam hotel nie zachwyca, śniadanie takie sobie, ale wygrywa dzięki położeniu.

kaczki na pniu drzewa nad jeziorem
Wieczorne klimaty
Dojazd i opłaty

Trasę zaplanuje nam  google map  – w zależności w której części Polski mieszkamy.

Zawsze jadę przez Czechy, Austrię, Słowenię i Chorwację. W Czechach i Austrii obowiązują winiety na autostrady, które kupujemy na granicy – na stacji benzynowej . W Słowenii płaci się 30 euro za przejazd kawałkiem autostrady ( obowiązkowe są winiety),  ale ja z reguły nie jadę autostradą, ale równie dobrą, alternatywną trasą.

Natomiast w Chorwacji płacimy za przejechany odcinek. Można płacić gotówką: kunami lub Euro (kiepski przelicznik) lub kartą.

W zadziwienie wręcz wprawiają parkingi na niektórych chorwackich autostradach. Owszem ładne, duże z restauracją/kawiarnią, ale … bez ławeczek. Tak jest z reguły na nowych odcinkach – te, które pamiętam z dawnych czasów są dobrze zaopatrzone w miejsca wypoczynku.

Tak więc, jeżeli mamy posiłek ze sobą ( co ja z reguły czynię), nie pozostaje nic innego jak przysiąść – – w międzynarodowym towarzystwie – na krawężniku i … SMACZNEGO!

zieleń i jeziora
Warto “pocierpieć”, żeby później móc zanurzyć się w takiej zieleni
 Ciekawostki
  • Chociaż nie wydaje nam się to prawdopodobne, na jeziorach gości też zima. Związana z zimowa porą legenda mówi, że przez  Jezero Kozjak (koza jezero = kozie jezioro) uciekało przed wilkami stado kóz. Jednak lód był dosyć kruchy i wszystkie kozy utonęły. I stąd nazwa jeziora.
  • Wojna w sielskiej scenerii  – 31 marca 1991 roku serbskie oddziały zajęły budynek Dyrekcji Parku. Wskutek konfliktu doszło do wymiany ognia,co doprowadziło do po obu stronach do pierwszych ofiar wojny domowej. W wyniku działań wojennych infrastruktura parku uległa zniszczeniu, w okolicznych wioskach kwaterowało wojsko, a później uchodźcy. Przyroda na szczęście nie doznała uszczerbku, zabudowania odbudowano i zwiedzający nawet nie mają pojęcia, co się tutaj działo.
tablica informacyjna i twarz człowieka
Wygładzony nos, bowiem wszyscy dotykają go “na szczęście”

Odwiedzisz ze mną inne miejsca w Chorwacji, gdy klikniesz:

⇒ Brač zwiedzanie wyspy wzdłuż wybrzeża 

Klimatycznie na “nieodkrytej” wyspie Solta

Wybierasz się do Chorwacji? Masz pytania dotyczące wyjazdu? Pisz śmiało w komentarzu, postaram się odpowiedzieć 🙂

Podobał Ci się ten artykuł?

Zapisz się na listę i nie przegap nowych ciekawostek, porad i konkursów!