Polowanie na bursztyny nad zimowym Bałtykiem

0
8
Bałtyk morze

Zima nad Bałtykiem ma szczególny urok. Morze codziennie zmienia swoje oblicze, a po sztormie wyrzuca całe mnóstwo bursztynów.

Tydzień na przełomie roku 2018/2019 postanowiłam spędzić nietypowo, bo nad polskim morzem.

“Padło” na Ustkę. Bo piękna i szeroka plaża, bo deptak przy morzu, bo jest gdzie chodzić nawet zimą, bo znalazłam ciekawą ofertę w robiącym dobre wrażenie hotelu.

Deptak w Ustce
Deptak w Ustce

Życzyłam sobie poczuć podmuch zimowego, morskiego wiatru.
Ale natura okazała się nadzwyczaj hojna…

Od pierwszego dnia wiało, a morze codziennie zmieniało swoje oblicze. Ale prawdziwe “cuda” natury zaczęły się, kiedy od północy nadciągnął naprawdę silny wiatr i prąd morski. Powstał sztorm, jakiego jeszcze nigdy nie widziałam, chociaż to nie była moja pierwsza zimowa, nadmorska wizyta.

Nadmorskie spacery możliwe były, ale tylko deptakiem, bowiem plaża przestała istnieć. Chciałam pokazać mężowi najpiękniejszą – moim zdaniem – plażę w Orzechowie, ale …zniknęła. A mnie wiatr pięknie wkomponował w pień drzewa.
Przeżyłam zarówno ja jak i aparat, ale nasza ewakuacja w kierunku Orzechowskiej Wydmy była nadzwyczaj szybka. Na wydmie nie wieje – jest spokojnie i pięknie! Oprócz nas tylko jedna para zwiedzających. Chodzimy po platformach i stopniach, w wokół nas tylko wirujące płatki śniegu…

Wydma Orzechowska. Ścieżka dydaktyczna prowadząca specjalnie wytyczonym szlakiem o długości prawie trzech kilometrów, poprowadzona w odległości około 600 metrów od morza w Orzechowie Morskim ( trzy kilometry od Ustki). Z kilkunastu tablic informacyjnych można dowiedzieć się wielu ciekawostek na temat kształtowania się wydmy i roślinności ją porastającej. Udostępniona do zwiedzania przez cały rok. Można dotrzeć z Ustki plażą lub drogą przez Przewłokę. Aby wejść od strony plaży, trzeba przejść przez teren ośrodka wypoczynkowego “Leśnik”.

Zima w Ustce

Pani Irena Kwiatkowska, siedząca jak zwykle na swojej ławeczce, otulona przez przechodniów w zimowe ciuszki, zadziwiona przygląda się, co jej ukochane morze wyprawia.
Może nie samo morze, ale przy wielkiej pomocy wiatru, który to: wiruje, unosi, szumi, łopocze, powiewa, hula, huczy, dmie, gwiżdże, przewiewa…i.t.d.
A jednym słowem tak okropnie wieje, że mieszkając jakieś sto metrów od morza, mam wrażenie, że kilka potężnych, towarowych pociągów nieustannie toczy się pobliżu.
Nie mówiąc o pobycie na plaży lub deptaku!
Wczoraj zresztą plaża zniknęła, podobnie zresztą jak Bulwar Portowy w Ustce, który został pokryty morskimi falami.

Podchodzenie w pobliże fal napawało przerażeniem, ale nie wszystkich! Dwaj kucharze, z jednej z usteckich restauracji, zażywało porannej kąpieli w falach. Zapewne entuzjazm i energia przeniesiona na kuchenne stoły, powoduje, że to co “wychodzi spod ich noża i łyżki” jest tak znakomite!
Dzisiaj wiatr w porozumieniu z morzem nieco odpuścili i zaprosili nawet słońce do swojego towarzystwa.
Niezależnie od pogody, w Columbus Tawerna Ustka zupa rybna w podwójnej odsłonie i dorsz pieczony na maśle – jest zestawem obowiązkowym. A dlaczego? Bo to najlepsza zupa rybna jaką jadłam, a dorsz – smak, którego się nie zapomina.


Resumując – cudownie było w usteckim, nadmorskim klimacie spędzić początek roku i poznać nieco inne morze, niż letnie lub wczesno – jesienne.
Tak się jakoś porobiło, że do Ustki wracam od paru lat co jakiś czas. Zmienia się bardzo, jest coraz bardziej przyjazna dla rowerzystów i w ogóle pięknieje.
Sporo o Ustce znajdziecie w innych artykułach na moim blogu.
Zachęcam do zrobienia kubeczka zimowej herbatki – najlepiej z imbirem, goździkami, cynamonem i cytrusami – jaką serwują w tutejszych kawiarniach i restauracjach – i zaprzyjaźnienia się z ustecką Syrenką, która spełni Twoje połowę Twoich życzeń.

Czas na bursztyny

Bursztynek, bursztynek znalazłam go na plaży,
Słoneczna kropelka, kropelka złotych marzeń…

Podczas sztormu mamy wrażenie, że morze oszalało. Ale to szaleństwo kryje w sobie “bałtyckie złoto” w sporych ilościach. Szczególnie obfite w okolicach Zatoki Gdańskiej, Mierzei Wiślanej oraz u nasady Mierzei Helskiej.

Już od wczesnego rana, kiedy tylko morze nieco zwolniło, na plaże wyruszyli poszukiwacze bursztynu. Pierwsi jeszcze o zmroku, zaopatrzeni w specjalne latarki LED. Muśnięty ledowym światłem latarki bursztyn zmienia kolor, dzięki czemu łatwiej go znaleźć w morskich falach.

Słuchając podpowiedzi wytrawnych zbieraczy bursztynu, łatwiej będzie znaleźć swój kawałek cennej żywicy. Otóż należy obserwować miejsca, gdzie – w czasie gdy sztorm słabnie – gromadzą się mewy.

Nie, mewy nie zbierają bursztynów, ale polują na małe rybki, które są wplątane razem z bursztynami w patyki, wyrzucane przez morze w czasie sztormu.

Bursztyn ( jantar, amber) to kopalna żywica drzew iglastych, a w rzadszych przypadkach żywicujących liściastych drzew. Polski bursztyn – sukcynit- znany jest jako „bałtyckie złoto”). Już w starożytności nazywano bursztyn złotem życia. Ma on zbawienny wpływ na organizm ludzki i warto go nosić lub otaczać się nim – najlepiej w jak najmniej przetworzonej formie. Pamiętając, aby koniecznie “oczyścić” go z nagromadzonej złej energii – po kilku godzinach noszenia spłukać pod bieżąca wodą, a na noc najlepiej zanurzyć w roztworze wody z solą.

Bałtyk morze Ustka
Bałtyk dzień po sztormie

Gdzie się zatrzymałam

Nowy rok powitałam na balu w style hiszpańskiej zabawy w klimatycznym ⇒ Hotelu Royal Baltic Luxury Boutique, gdzie spędziłam bardzo przyjemny tydzień zimowych wakacji.

Więcej informacji o hotelu znajdziesz w tym tekście. 

Ustkę odkryje przed Tobą swoje oblicze w innych artykułach na stronie:

⇒ Usteckie impresje z nutką Oceanu Spokojnego

⇒ Ustka praktycznie

⇒ Ustka historia

Ustka Bałtyk
Pozdrawiam z zimowej Ustki



Booking.com

Tekst piosenki: Andrzej Marek Grabowski

Podobał Ci się ten artykuł?

Zapisz się na listę i nie przegap nowych ciekawostek, porad i konkursów!