Šolta – nieodkryta wyspa fig, oliwek i niespodzianek wielu

2
1847
niebiesko zielone morze i łódka
Niebieski zielony przenikają się wzajemnie i dominują

Šolta niewielka i nieznana szerzej wysepka, przycupnięta przy północnych krańcach większego brata – a może siostry? – Brač.  

Zachwyca spokojem, nieco sennym charakterem i dziewiczą niemal przyrodą. Bujna roślinność, zagęszczenie uroczych, skalistych zatoczek, przejrzysta woda zachęcają do spędzenia tutaj czasu. Historia wyspy, krótka aczkolwiek burzliwa, jest  tak charakterystyczna dla wielu wysp i wysepek chorwackiego archipelagu.

mapa wyspy Solta
Pogląd na wyspę ps. figi są ŚWIEŻE!

Miodowa figa i oliwkowe gaje

Gaje oliwne, lasy piniowe, najlepszej jakości miód, małe winnice produkujące rewelacyjne czerwone i różowe wino tworzą dodatkowe atuty wyspy.

Nazwa wyspy pochodzi od greckiego słowa oznaczającego “niedojrzałe figi”. Pewnie Grecy trafili tutaj wczesną wiosną, bowiem latem drzewa figowe uginają się od przesiąkniętych słodyczą, pachnących słońcem, fig.

Drzewa figowe rosną na wyspie niczym chwasty – przy brzegach dróg, wzdłuż ścieżek, otaczają urokliwe morskie zatoczki.

zatoczka z błękitnym morzem
Jedna z zatoczek

Niegdyś zbiory rolne były z wyspy przewożone trabakulami – drewnianymi żaglowcami, którymi dzisiaj turyści mogą “pożeglować” wzdłuż Adriatyku.

butelki z nalewkami z ziół chorwackich
Produkty z natury

W sowich dźwiękach

Šolta to dziewiętnaście na cztery i pół kilometra pagórkowatego terenu, na którym można znaleźć swój „kawałek nieba”, oddalona o 9 mil morskich od Splitu.

zabudowania miasta
Split pozostaje w oddali

Gdzie prom wyznacza rytm życia.

prom samochodowy Jadrolinija
Jak już płyniesz, to świetnie…bo często trzeba odstać parę godzin

A mieszkaniec, czy przybysz nie może oprzeć się  urokowi wyspy i cudownym widokami na otaczające ją morze, o barwie miejscami tak oszałamiająco niebieskiej, że wydaje się, iż zabarwiono ją atramentem.

niebiesko zielone morze i łódka
Niebieski zielony przenikają się wzajemnie i dominują

Jak pogmatwane, a zarazem ciekawe są losy nawet tak maleńkiej wyspy, przekonałam się w czasie rozmów z mieszkańcami.

Chociaż na stałe mieszka na wyspie niewiele ponad tysiąc osób, to posiadacze domów czy gajów oliwnych – historia zatoczyła krąg – mieszkających najczęściej w Splicie, utożsamiają się z wyspą, chętnie dzielą się jej historią i spędzają tutaj wolne chwile.

Marina w Maslinica i katamarany
Marina w Maslinica

Šolta nawet ich zadziwia! Sprawia im takie niespodzianki, że już kilkukrotnie w okresie Bożego Narodzenia i Nowego Roku zafundowała im … lato, z temperaturami sięgającymi 25 °C. Chociaż zwykle wieje wtedy okropny wiatr od Vis – czyli yugo – zimny, mieszający negatywnie w ludzkich głowach.

Nietknięta przyroda skrywa symbol tej małej wyspy – čuvitę, czyli sowę, której głos często przerywa ciszę šoltańskich nocy.

Mała wyspa o wielkiej historii

Pierwsze ślady obecności na wyspie datuje się na czasy Neolitu, ale jej sława poszła w starożytny świat, gdy Illyriański król Teuta ( czasy przed naszą erą) postawił swój pałac nad położoną na południowym kraju wyspy zatoką Senjska.

Wielu możnych przybyło wtedy na Šoltę – budowli domy w miejscowościach wewnątrz wyspy. Tak zresztą powszechnie wówczas czyniono – łatwiej było się obronić przed napastnikami, niż gdyby osady powstały nad morzem.

fragment starego glinianego naczynia
Swoje lata ma…

Lata później, bo w 295 roku, legendarny Dioklecjan, docenił czystość wód otaczających wyspę i zbudował w zatoce Piškera ( należącym dzisiaj do Nečujam) kamienne stawy rybne – czyli dzisiejsze farmy rybne, tylko w nieco innym wydaniu.

dwa jachty zacumowane w zatoczce
Zatoka Piškera – po prawej stronie, opodal jachtu, są stawy Dioklecjana

Stawy przetrwały do dzisiejszych czasów. Ponieważ jednak poziom mórz podniósł się, można je oglądać tylko w czasie nurkowania lub ze specjalnego statku “podwodnego” cumującego w centrum osady.

statek okręt podwodny
“Okręt podwodny” – cumuje w Necujam

Nadchodzi czwarty wiek naszej ery i wraz z nim rozpoczyna się chrystianizacja wyspy i powstaje pierwsza świątynia w Grohote. Nie były to spokojne czasy – plemiona napadały na siebie i zajmowały tereny.

Tak się stało w 614 roku, kiedy Awarowie zaatakowały Salonę ( ówczesną stolicę Dalmacji, położoną w pobliżu dzisiejszego Splitu). Mieszkańcy ewakuowali się na Šoltę, jako że było to najbliższe miejsce do ucieczki.

Šolta stała się miejscem, gdzie w zgodzie żyły i szanowały swoich zwyczajów różne ludy.

Sielanka życia była jednak przerywana raz za razem przez piratów. W 1240 roku piraci miasta Omis spalili kościół w Grohote.

poskręcany pień drzewa
Możliwe, ze ta oliwka pamięta tamte czasy

Nawet będąc w pełni niepodległą, wyspa była „okupowana” przez bogatych farmerów z pobliskiego Splitu, dostarczając im warzywa, oliwki i wszelkie dobra płynące z natury.

W piętnastym wieku ta spokojna wyspa zaczęła budować fortyfikacje, aby obronić się w czasie wojen pomiędzy Wenecjanami a Turkami.

Na przełomie XV i XVI wieku, Marko Marulic, ojciec chorwackiej literatury, spędzał czas w Nečujam, w spokojnej zatoczce, po tym jak wpadł w kłopoty z dziewczyną, pochodzącą z nobliwej splickiej rodziny.

stary budynek z kamienia
Te mury pamiętają i Marulica, i Baczyńskiego

Odpoczywał, korzystał z morza i ciepła, jednocześnie tworząc. Oficjalny komunikat mówi, że  wykorzystał wyspę – dobrowolnie? –  jako inspirację do poetyckiej ekspresji, której nie mógł zaznać przebywając na stałym lądzie.

Wtedy też wybudowano zamek w Maslinica, który obecnie funkcjonuje jako luksusowy hotel Heritage Hotel Martinis Marchi z kilkunastoma pokojami.

hotel z kamienia, dawny zamek, nad zatoką
Hotel Martinis Marchi dzisiaj

Początkiem XX wieku, mieszkańcy wyspy, mając dosyć oddawania części swoich zarobków właścicielom, postanowili wykupić grunty. Podpisano umowę opiewającą na dzisiejsze 1,5 mln euro, z okresem spłaty 25 lat.

W przesiąkniętymi artyzmem murami domu, w którym mieszkał Marco Marulic, latem 1937 i 1938 roku zamieszkał Krzysztof Kamil Baczyński, który przybył wraz z grupą polskich dzieci do Nečujam na kolonie.

Zabytkowy, kamienny, położony w centrum osady budynek, został zakupiony przez Towarzystwo Polskie. Dzisiaj jest własnością prywatną, a przed jego frontem odsłonięto tablicę poświęconą polskiemu poecie.

Tablica pamiątkowa poświęcona polskiemu poecie w tle kamienny budynek
Tablica pamiątkowa poświęcona polskiemu poecie

Tutaj powstały pierwsze utwory poety inspirowane przyrodą i młodzieńczymi przeżyciami miłosnymi. Bowiem zakochuje się na zabój w pięknej Zuzannie Progulskiej, której poświęca garść wierszy.

Jednym ze wspomnień wakacyjnej miłości nad Adriatykiem w Nečujam jest wiersz „Piosenka”, który  Krzysztof wysłał do swojej dziewczyny już po wakacjach.

Zgodnie z tytułem wiersz nadaje się do śpiewania, co lata później świetnie wykorzystał Grzegorz Turnau.

 Znów wędrujemy ciepłym krajem,
malachitową łąką morza.
(Ptaki powrotne umierają
wśród pomarańczy na rozdrożach).

Na fioletowoszarych łąkach
niebo rozpina płynność arkad.
Pejzaż w powieki miękko wsiąka,
zakrzepła sól na nagich wargach.

A wieczorami w prądach zatok
noc liże morze słodką grzywą.
Jak miękkie gruszki brzmieje lato
wiatrem sparzone jak pokrzywą.

Przed fontannami perłowymi
noc winogrona gwiazd rozdaje.
Znów wędrujemy ciepłą ziemią,
znów wędrujemy ciepłym krajem.

Jeszcze raz polski akcent pojawił się na Šolcie w 1981 roku, kiedy to Daniel Olbrychski brał udział – był głównym bohaterem – w kręconym tutaj filmie Pad Italije (Upadek Włoch).

Wojna, okrucieństwo, miłość i zdrada, piękna kobieta i intryga. Sceneria lat 80 -ych ubiegłego wieku, pozwala porównać jak osada wyglądała prawie 40 lat temu.  Mimo upływu lat, wiele miejsc jest jednak rozpoznawalnych.

A wracając do historii wsypy. Kiedy ciężko pracującym rolnikom udało się spłacić dług, wybuchła Druga Wojna Światowa i znowu sporo namieszała w losach wyspy. Wszyscy mieszkańcy – 1800 osób – zostali przewiezieni do obozu w El Shatt  Egipcie i Šolta przez 6 miesięcy była kompletnie pusta.

W 1946 roku zarówno dawni mieszkańcy, jak i nowi osadnicy zaczęli przybywać na wyspę.

W 1952 roku wyspę zelektryfikowano, powstały drogi, szkoła, medyczny ośrodek, zaczęły kursować dwa autobusy łączące miejscowości na wyspie.

Zbudowano hotele, które oferowały znacznie większą ilość miejsc noclegowych, niż obecnie.

Ale najbardziej zadziwiającą inwestycją nowych czasów była „Jugoplastika” – jedna z największych fabryk plastiku (produkowano zabawki) w całej ex – Jugosławii, usytuowana w Grohote. Pracę w niej znalazło większość mieszkańców wyspy.

Po wojnie domowej, która również nie ominęła wyspy, postawiono na to co najlepsze i niezwykłe na wyspie – przyrodę, oszałamiająco czyste i mieniące się odcieniami niebieskości morze  – Šolta stała się miejscem wypoczynku i produkcji ekologicznej żywności.

Straszące zabudowania w Necujam

Do dzisiaj jednak można natknąć się na różnego rodzaju pozostałości po wcześniejszych budowlach – są to zarówno ruiny dawnych jugosłowiańskich inwestycji, jak i budynki pozostałe bez właścicieli po wojnie domowej.

ruiny domu bez dachu
Straszą, ale drzemie w nich urok

Postrzępiona linia brzegowa owocuje urokliwymi zatoczkami

 Šolta oczarowuje czterema miejscowościami nadmorskimi, usytuowanymi na północnym brzegu wyspy.

Na całej wyspie jest osiem miejscowości, które jednak w znacznej części po letnich miesiącach pustoszeją. We wrześniu, gdy kończą się wakacje, robi się coraz ciszej i jakby nieco smutniej.

Restauracje i sklepy w nadmorskich miejscowościach zamykają swoje podwoje, plaże i zatoczki pustoszeją.

Jesienią na wyspie zostają tylko stali mieszkańcy, w liczbie około 1500 osób – głównie starszych, którzy całe życie spędzili na wyspie. Na przykład w tętniącym życiem Nečujam, na “smutniejsze miesiące” zostaje około 20 osób.

Południowa część wyspy jest zgoła odmienna. Bezludna, z mocno postrzępioną linią brzegową, z – utworzonymi przez naturę – licznymi zatoczkami. Większymi, ale i takimi, na których może zmieścić się jedynie kilka osób.

Dotrzeć do nich jest najlepiej od strony morza, a do niektórych z nich także ścieżkami z lądu. Czasem oznaczonymi, a czasem nie!

kierunkowskaz
Jedna z oznaczonych tras, prowadzi do przecudnej urody zatoczki

Maslinica

Urokliwa osada, pięknie rozłożona wokół zatoczki. Jeśli wiemy, że po chorwacku oliwka znaczy „maslina” doszukiwanie się genezy nazwy miejscowości jest zbędne.

Dla mnie kwintesencja chorwackich wieczorów lub porannej cappuccino – urokliwe knajpki oklejające zatokę ze stolikami, gdzie morze niemal obmywa nogi siedzącym.

stolik tuz nad brzegiem morza
Zapraszam na kolację – Maslinica

Ponieważ położona jest na zachodnim północno – zachodnim krańcu wyspy, wieczory dodatkowo uświetniają spektakularne zachody słońca. Promienie słoneczne rozszczepiają się, muskając ląd siedmiu wysepek położonych nieopodal Maslinicy.

Za dnia, tereny pomiędzy wysepkami są wymarzonym miejscem dla lubiących morski kayaking.

zachód słońca nad wysepkami nad morzem
Zapraszam na zachód – Maslinica

Sławna także za sprawą niezwykłego hotelu – barokowym pałacu – Heritage Hotel Martinis Marchi  w którym za dwa tysiące  (tak mniej więcej) można spędzić noc w niesamowitym luksusie, a jeszcze dopieścić się w Spa. Nie trzeba nawet męczyć się jazdą samochodem i promem, bo hotel posiada własne lądowisko dla helikopterów.

oświetlony hotel i zatoczka z jachtami
Zapraszam do hotelu – Maslinica

Minusem miejscowości są plaże. Jedna z drobnym piaskiem, spora ale zatłoczona, i trochę miejsc na skałach. Brak tak ulubionych przeze mnie zatoczek.

zacumowane jachty w marinie
Zapraszam na rejs – Maslinica marina

Rogač

Nazwa ciekawa sama w sobie, ale miejscowość znana jest najbardziej dzięki portowi, do którego przypływają promy ze Splitu.

prom przypływa i ludzie zaczynają wysiadać
Prom przypływa

Chociaż chorwacki Rogač nie ma nic wspólnego z polskim znaczeniem tego słowa. To po prostu.. chleb świętojański.

owoc chleba świętojańskiego
Rogac – jak najbardziej do jedzenia

Niegdyś w tych okolicach rosły tysiące drzew tego gatunku, a owoce – strąki były głównym źródłem dochodu ludności. Dzisiaj pozostała nazwa i sporadyczne drzewa, z których owoców produkuje się –  na przykład – znakomite nalewki.

A że wyśmienite przekonałam się osobiście – buteleczkę takiej zdrowotności ( świetnie działa przy wszelkich problemach trawiennych) dostałam od moich gospodarzy na pożegnanie.

butelka w kształcie żaglówki w ogrodzie
Soltański prezent już w moim ogrodzie

I jeszcze taka ciekawostka związana z chlebem świętojańskim – doskonale go znamy i często spożywamy w postaci E410 (guma karobowa) – tak bowiem jest oznaczony – i często wykorzystywany jako naturalny zagęstnik do ciast, lodów i innych produktów.

tablica z miejscowościami i odległościami
Tablica w Rogač : Stomorska leży na przeciwnym brzegu wyspy
mała zatoka i jachty
Rogac maleńka zatoczka – całe centrum

Nečujam

Najmłodsza osada na wyspie i najbardziej zabudowana „hotelowo”.

W centrum osady powstało skupisko piętrowych budynków do wynajęcia. Przy nich basen i cowieczorne dyskoteki, z których muzyka do północy niesie się po okolicy.

plaża z drobnymi kamykami
Plaża w Necujam – idealna dla dzieci

Kilka knajpek, ale brak tego tak cudownego, chorwackiego klimaciku sennego miasteczka z kamiennymi, urokliwymi domami nad zatoczką.

widok z góry na chorwackie miasteczko u morze
Widok z góry na Nečujam

Nieco więc zaginęła magia miejsca powiązana z nazwą “ne čujem” – nie słyszę. Było tutaj  spokojnie, cicho i tak jakoś sielsko – anielsko, nie było słychać wiejących wiatrów, że nazwa – jak mówi legenda – narodziła się sama.

Kilka urokliwych zatoczek z drogą wijącą się tuż nad brzegiem morza i domy usytuowane 39 kroków od jej brzegu ( jak na przykład mój) pozwalają znaleźć swój kawałek „nieba na ziemi”.

Tutaj się zatrzymałam u Jadranki i Drasko Draskovic –  przeważyło cudowne miejsce, przemili gospodarze, ponad innymi atrybutami.

ostry zjazd do domu i w dole morze
Emocje zjazdu do mojego domu

Z okien mojego pokoju widać zatokę Piškera z zatopionymi stawami rybnymi, a przez cały dzień w głąb zatoczki przesuwają się jachty, łódki, kajaki. Mniej lub bardziej wypasione.

widok z na morze z żaglówkami
Widok z mojego tarasu

Największym był 38 metrowy jacht motorowy Lady Rose, pływający pod banderą Gibraltaru. Na jego pokładzie, w 7 kajutach, może zamieszkać maksymalnie 12 osób, a życie załodze umożliwia 11 osób załogi.

Ten akurat jest nie do wyczarterowania, ale wynajęcie podobnej jednostki to koszt około 250 tysięcy złotych na tydzień. Niestety, nie dowiedziałam się, z załogą czy bez.

Nečujam przede mną podziwiali – wspomniani wyżej – moi Rodacy: Krzysztof Kamil Baczyński i Daniel Olbrychski. I jeszcze pewnie parę tysięcy mniej znanych polskich turystów – chociaż nie słyszy się tutaj zbyt często polskiej mowy.

fala morska obmywa kamienny brzeg
Mały przypływ

Stomorska

Najstarsza i najbardziej urokliwa wioseczka na wyspie.

Taka jak uwielbiam: kilka knajpek nad zatoką, domowe lody, a przed wszystkim cudowne, kamienne domy stojące niczym wojsko w szeregach „od mora”.

zatoczka nad nią kamienne domy
Zatoczka w Stomorska

Kilka plaż z łatwym zejściem do morza i … ani jednej urokliwej zatoczki, takiej gdzie można w samotności delektować się wodą i ciszą.

skalista plaża
Jedna z plaż

Grohote, Gornje Selo, Donje Selo 

Warto poświęcić chociaż jedno popołudnie, żeby zagościć w którymś z miasteczek położonych w środku wyspy.

Zapuszczając się w uliczki, przenoszę się do zupełnie innej rzeczywistości, całe dziesięciolecia wstecz. Jakby czas zatrzymał się na zawsze.

kamienne miasto i wieża kościelna
Urok miasta wewnątrz wyspy

Kamienne domy, jak dawniej zatrzymują ciepłe powietrze z dala od izb. Przechodząc obok nich, gdy są otwarte drzwi, czuję powiew zimnego powietrza, mimo, że na zewnątrz upał! Zimą zaś, okropnie zimne, wiejące od wyspy Vis wiatry, nie mają szans do nich wniknąć.

W Grohote, będącym stolicą wyspy, znajdują się ruiny bazyliki chrześcijańskiej VI-VII wieku. W środku miasta znaleźć można wieżę ochronną datowaną na XVII wiek.

Uliczka i stare kamienne domy
Urok uliczki

Poza tym, zarówno w Grohote jak i pozostałych osadach umiejscowionych w środku wyspy, warto zwrócić uwagę na klasyczny styl budownictwa, który charakteryzuje chorwackie wyspy.

Kilkuset letnie domy dają wyobrażenie, jak się tutaj żyło w przeszłości. Co prawda nie są zamieszkane, ale wiele z nich nadal jest w znakomity stanie i służą jako magazyny na oliwę lub jakieś tam rolnicze sprzęty.

Jak się dostać

Promem ze Splitu. W sezonie prom kursuje osiem razy, szczegóły na Jadrolinija.

Bilety można kupić wcześniej przez internet, ale i tak nie uniknie się kolejki. Kto pierwszy, ten lepszy.

kolejka samochodów na prom
W oczekiwaniu na prom

Koszt: samochód plus dwie osoby dorosłe to koszt około 200 kuna – cena zależna od wielkości samochodu.  Przeprawa trwa 50 minut.

Na wyspie zaś, pomiędzy wszystkimi miejscowościami kursują autobusy.

ślad wody za promem
Promu ślad, w oddali Split

Ciekawostki

Na wyspie jest kilka plaż kamienno – piaszczystych ( w każdym z miasteczek), które są  systematycznie oczyszczane z jeżowców.

Kamienne murki – bardzo liczne na wyspie – mają podwójne znaczenie.

  1. Z dawien dawna były układane jako granice poszczególnych parceli.
  2. W cieple oddawanym przez poukładane w stos kamienie, grzeją się drzewa oliwne i krzewy winorośli, dzięki czemu ich owoce są bardziej słodkie i aromatyczne.
kamienne murki a przy nich drzewa oliwkowe
Kamienne murki nocą oddają ciepło oliwkom i winorośli
kobieta robi yogę wygięcia do tyłu na drzewie
Yoga wygięcia do tyłu z udziałem oliwki

Pyszności na pamiątkę

Koniecznie oliwę. Oliwa z  Šolty rokrocznie wygrywa w narodowych konkursach.

„Płynne złoto” nie należy jednak do tanich: butelka 0,75 ml kosztuje od 90 do 180 kuna ( 70 do 150 złotych).

Najdroższa oliwa w kilku odmianach ( zależnych od rodzaju oliwek i dodawanych ziół w trakcie procesu tłoczenia), produkowana jest w Gornje Selo w wytwórni Olynthia Olive Oil.

złote medale za oliwę z oliwek
Złote medale zasłużone – Kastelanac

Wybrałam do zakupu nieco tańszą, a równie znakomitą z wytwórni Kastelanac z Gornje Selo. Za butelkę 0,75 l zapłaciłam 90 kuna.

Oprócz oliwy produkują tutaj również pachnące ziołami i słońcem ( takie miałam wrażenie podczas degustacji) czerwone i różowe wino Kastelanac  i Dobricic ze szczepu Dobricic.

 A także pasta z oliwek, mydło z oliwek –  cały oliwkowy świat w zasięgu ręki.

wina różowe i czerwone
Wina różowe i czerwone

Oraz miód. Najbardziej ceniony z dzikiego rozmarynu, o cudownym lekko szczypiącym w język charakterystycznym smaczku. Miód z wyspy nosi miano najlepszego w całym kraju.

Podobnie zresztą jak oliwa. Tak mówią miejscowi. Coś w tym jest, bo właśnie w Grohote mieszka najsłynniejszy pszczelarz w Chorwacji.

Miód można kupić na targu lub w Grohote lub w wytwórni w Srednje Selo.

słoik z miodem z wyspy Solta
Aromat miodu – niesamowity

Smokve – czyli figi, rosnące często jak chwasty przy drogach i traktach różnych, w sierpniowych dniach kuszą napuchniętą od słońca dojrzałością.

Rozmaryn i koper włoski porastające dziko pola, zabrane do domu będą pachnącym wspomnieniem wakacji.

koper we wnętrzu samochodu
Anyżkowy aromat w samochodzie

Codzienne zakupy najlepiej zrobić w „stolicy” Grogote, gdzie znajduje się kilka marketów i mały targ z owocami i warzywami.

W każdej z miejscowości znajduje się – czynny latem – sklep, gdzie kupi się wszystko co potrzebne, ale podobno jest nieco drożej.

Jak napisałam na wstępie, rytm życia wyznacza prom.

Piekarnia ( zwykły sklep z pieczywem, nazwa lekko na wyrost) w moim Nečujam czynna jest od rana, ale pieczywo można kupić dopiero po 8 – bo wtedy przypływa prom i przywożą pieczywo.

Ale to nie problem – robią pyszną cappuccino, które wszystkim umila czas oczekiwania.

Rowerem po wyspie

Trasy rowerowe na wyspie są. Zaznaczone, opisane i zrobione.

Nawierzchnia tylko nieco ruchoma – gruby, nieutwardzony tłuczeń, na ostrych podjazdach lub zjazdach nie należy do zbyt bezpiecznych.

koło roweru na pierwszym planie, z tyłu morze i jachty
Zatoczka w Necujam zza roweru

W niektórych miejscach nachylenie jest tak duże, że żeby łyknąć wody, rower trzeba położyć na ziemi – nie ma szans, żeby ustał na nóżce!

Czytałam jakieś opisy turystów, którzy – teraz już wiem, że podobno – zjeździli wyspę na rowerach, że łatwa, prawie płaska, no może lekko pagórkowata!

Wielkie dzięki za lekko! Podjazd z poziomu zero na ponad 200 m n.p.m na stosunkowo krótkim odcinku, do łatwych na pewno nie należy.

droga wśród gajów oliwnych
Jedna z lepszych dróg na wyspie

Generalnie jednak można prawie całą wyspę zwiedzić na rowerach, ewentualnie na trudniejszych odcinkach poprowadzić. Tym bardziej, ze w ten sposób dotrzemy do mnóstwa ciekawych miejsc: zagubionych wśród gajów oliwnych kamiennych domków czy powalających pięknem i spokojem zatoczek na południowym brzegu wyspy.

Ps. wiem co piszę :). Na każde chorwackie wakacje zawsze zabieram rower i z poziomu siodełka rowerowego zwiedzam ląd i wyspy. Nie ma łatwych – no, może za wyjątkiem Istrii – tras w Chorwacji, ale trasy  na Šolta naprawdę potrafią dać w kość.

Gdzie jeść 

W Nečujam: jadałam w kilku miejscach, polecam:

  •  Restoran Punta, Šetalište Marulića 20 – pyszne jedzenie, z zewnątrz nie robi dobrego wrażenia, ale warto tu zjeść kolację. Nie można płacić kartą.
  • Konoba Mareta, Podrede 9 – świetne jedzenie, rewelacyjne widoki (restauracja na wniesieniu), i drogo.

 

konoba restauracja na skałach
Konoba Mareta nad zatoką Piškera
widok z tarasu na morze
Widok z tarasu konoby

W Maslinica:

  • Konoba SagittaObala Brace Marchi  w centrum nad zatoczką. Zdecydowanie najbardziej popularna – stoliki na wieczór – w sezonie – najlepiej jest zarezerwować wcześniej.
  • Restaurant Sakajet – sąsiadka poprzedniej. Piękne, klimatyczne wnętrze. Dobre jedzenie – owoce morza polecam. Dwa stoliki tuż nad wodą należą do niej.
restauracja w kamiennym domu
Klimatyczna Sakajet

Stare “kłótnie” mieszkańców

Co roku, w ostatni weekend lipca, pomiędzy wyspami  Šolta i  Brač odbywa się … wielka kłótnia, zwana Potezanje Mrduje (Przeciąganie Mrduji). Powodem sporu jest maleńka, położona pomiędzy wyspami wysepka Mrduja.

wyspa w wokół niej jachty powiązane linami
Walka o wyspę – Foto: Slobodna Dalmacija

Z dawien dawna o prawo do własności wyspy rościli sobie prawo mieszkańcy obu wysp i próbowali linami przyciągnąć wyspę – przywiązując linę wokół niej – na swój teren.

I tak próbują aż do dzisiaj. W “dniu zero” przybywają setki łodzi każdej z drużyn. Liną, która łączy statki, żaglówki, małych łódki i pontony, ciągną i ciągną, jednak wyspa ani drgnie.

Zabawa jest przednia – biorą w niej także udział turyści – a zwycięska drużyna z trumfem przejmuje władzę nad wyspą… do następnego roku.

jachty i łódki powiązane linami
W jedności siła – Foto – Slobodna Dalmacija

W tym roku, po trwających 20 minut zmaganiach, Mrduja stała się własnością mieszkańców Šolty. Wieczorem , po zmaganiach, w Milna i na wyspie  Šolta odbywa się Wielki Świętowanie: muzyki, wino i “co ino”:).

Na koniec tej nietypowej żeglarskiej opowieści, oficjalny hymn wydarzenia:

Przydatne rady

Zwiedzając chorwackie wyspy, staram się mieć zawsze ze sobą zapas gotówki – zarówno chorwackie kuny jak i Euro.

Na wyspach, zwłaszcza tych małych, kurs wymianu jest nie tylko znacznie droższy, ale i czasem jest problem z pobraniem lub wymianą gotówki.

Od paru lat korzystam z internetowego kantoru wymiany walut – łatwo, szybko, bez problemowo i taniej niż w normalnym kantorze.

Taniej, po pierwsze za sprawą mniejszej prowizji, a po drugie dzięki możliwości ustawienia żądanej ceny zakupu.

Od tego roku zakup Euro w ten sposób stał się jeszcze prostszy za sprawą rkantoru. 

Dawniej w banku trzeba było zakładać osobne konto dla każdej waluty. Tutaj sytuacja jest znacznie prostsza. I w dodatku euro można pobrać w dowolnym bankomacie Euronet bez posiadania karty.

kobieta w malinowej sukience nad brzegiem morza
Na ponure zimowe wieczory wspomnienie ciepłego wieczoru

Gdzie mieszkałam

Ponieważ wiedziałam, że przyjadę dosyć późno, to na pierwsza noc znalazłam nocleg za pomocą bookingu.

I tak mi się spodobało i moich gospodarzy, że zostałam u nich na cały pobyt – Studio Necujam 5182a.

Tyle wędrówki po Šolta. Zajrzyj jeszcze na sąsiedzką Brač:

⇒  Brač: spokojna Povlja i najpiękniejsza plaża Dalmacji Złoty Róg

⇒ Brač zwiedzanie wyspy wzdłuż wybrzeża

⇒ Za pan brat z wyspą Brać

 Brać pomocne info

Wybierasz się na Šolta? Masz pytania dotyczące wyjazdu? Pisz śmiało w komentarzu, postaram się odpowiedzieć 🙂



Booking.com

Źródło: Wiersz “Piosenka” Krzysztof Kamil Baczyński, Foto Mrduja: Slobodna Dalmacija. Artykuł przygotowany przy współpracy z Rkantor.com.

 

Podobał Ci się ten artykuł?

Zapisz się na listę i nie przegap nowych ciekawostek, porad i konkursów!