
Masuria Lakehouse Dwór – obecnie. Niegdyś Dwór Mazurski Łaśmiady. Jedyne takie miejsce na Mazurach
Masuria Lakehouse Dwór to prawdziwa perełka spokoju w sercu Mazur Garbatych. Miejsce jest wyjątkowe. Bo stworzone przez niezwykłych ludzi. Panią fotografkę Zofię Nasierowską i pana reżysera Jana Majewskiego.
Tutaj spędziłam niezwykły czas, to były niezwykłe, jedyne w swoim rodzaju wakacje. Śladem filmu! Gdzie zatracałam się pomiędzy filmową fikcją, a rzeczywistością.
Masuria Lakehouse Dwór i glamping – nad jeziorem
Dwór Mazurski Łaśmiady, w którym kilkakrotnie mieszkałam, obecnie funkcjonuje jako Masuria Lakehouse Dwór. Lakehouse składa się z dworu Masuria i Masuria glampingu.
Od 2024 roku, po przerwie na remont, znowu można łapać pozytywną energię w tym niezwykłym domu. Wnętrza stały się piękniejsze, a na łąkach nad jeziorem przybyły glampingi. Jak tam pięknie zobaczysz, gdy klikniesz Masuria Lakehouse.
To dom nad jeziorami Łaśmiady i Ułówki w sercu Mazur. Jeziorami, po których nie szaleją motorówki, tylko pływają łódki i kajaki.
Ja jednak pozostawiam mój nostalgiczny artykuł. Usunęłam tylko informacje dotyczące warunków przebywania w domu, bo te uległy zmianie. Klimat miejsca pozostał. Nigdy nie zapomnę niesamowitej galerii fotografii pani Zofii Nasierowskiej, którą zachwycałam się wielokrotnie.
Jeśli tarfiłaś/trafiłeś do Mazuria Dwór ten artykuł pomoże Ci jeszcze bardziej wczuć się w artystyczny klimat miejsca.
A jeśli los wrzucił Cię na mój blog i skierował do tego artykułu – zobacz, czy ten dom nad jeziorem – i glamping 🙂 – nie są wymarzonym miejscem na Twoje wakacje.

Lokalizacja Masuria Lakehouse Dwór
Mazury Garbate zaskakują coraz to nowymi widokami wyłaniającymi się za kolejnym pagórkiem. Niezorientowanemu wydaje się, że to tereny łatwe i przyjemne. Dopóki nie wsiądzie na rower lub nie weźmie kijków do ręki i wyruszy w teren.
Dlaczego nikt mi nie powiedział, że tutaj są takie górki? Nasuwa się na myśl człowiekowi oczarowanemu widokami, zmagającemu się z lekką zadyszką.
Za jednym z pagórków, na cyplu pomiędzy jeziorami Łaśmiady (Laśmiady) i Ułówki, za bramą znaną z filmu „Po sezonie” ukazuje się cudnej urody mazurska siedziba, położona tuż nad jeziorem na 35 hektarowym terenie.
Dwór Mazurski Łaśmiady to nie jest zwykły pensjonat! To prawdziwa perełka do wypoczynku. Od pierwszego spojrzenia widać, że dom zbudowano, aby w nim mieszkać, a nie przechowywać tłumnie turystów.
Łaśmiady, położone w niewielkiej odległości od Ełku, zachowały spokój i ciszę, także dzięki temu, że jezioro objęte jest strefą ciszy. Jedynie, co może nas rano obudzić to szumiące jezioro, kołyszące się na wietrze trzciny i liście drzew, a nie ryk motorówek.
Dlatego przybysz czuje się tutaj niezwykle komfortowo, mając na własność swój prywatny kawałek Mazur, z pomostem o który obijają się fale.
Nic tylko wziąć jedną z łódek lub kajaków i popłynąć przez trzy połączone ze sobą – nieco dzikimi strugami – jeziora. Albo pobiegać. Lub pochodzić. Nie mówiąc o rowerach!
Raj dla wszystkich, także dla tych, którzy mają ochotę po prostu poleżeć na plaży nad jeziorem.
Zaiste wyjątkowe to miejsce, stworzone przez małżeństwo: fotografa – panią Zofię Nasierowską i reżysera pana Janusza Majewskiego. Tutaj przez lata mieszkali, pracując i goszcząc przyjaciół, aktorów i tzw. „ludzi filmu” w „Morenie” (taką wówczas dom nosił nazwę).






Koleje losu spowodowały, że właściciele wrócili do Warszawy, a prowadzenie siedliska powierzyli pani Asi i panu Zbyszkowi. Zmianie uległa także nazwa, i tak oto „Dwór Mazurski Łaśmiady” zaistniał na mapie przyjaznych wypoczynkowi miejsc.
Bardzo sympatyczni i pomocni gospodarze emanują spokojem i z uśmiechem bardzo chętnie opowiadają o historii domu, ciepło wspominając panią Zofię i odwiedzających to miejsce aktorów, wracających tutaj z sentymentem.
Przybywającego do Dworu Mazurskiego Łaśmiady gościa powita… brama. Ta sama, u stóp której stanął Leon Niemczyk w filmie „Po sezonie” dzwoniąc do Ewy Wiśniewskiej.
Fikcja miesza się z rzeczywistością, bowiem teraz ty dzwonisz, rozmawiasz, brama się otwiera, idziesz długą aleją do domu… wszystko wg scenariusza filmu.

Bo właśnie film „Po sezonie” oraz spora część serialu „Siedlisko” były zrealizowane w Dworze Mazurskim Łaśmiady (wówczas „Morena”) i w najbliższej okolicy.
Przebywając w Dworze Mazurskim, sama nie wiem gdzie przebiega cienka granica pomiędzy filmową fikcją, a realną chwilą.
Kiedy zamieszkasz w dworze, zagrasz rolę w swoim filmie.
Odwiedzasz serialową kapliczkę, śpisz w pokoju beżowym numer 8, gdzie niegdyś Leon Niemczyk tańczył tango z Magdą Cielecką, zatapiasz się w kanapie przy kominku, gdzie Anna Dymna spędzała wieczory z Leonardem Pietraszakiem, dziwisz się, ze nieopodal domu przejeżdża Intercity, podczas gdy w filmie tory były nieczynne i tylko sporadycznie jeździła nimi drezyna.
I już nie wiesz: gdzie film, a gdzie rzeczywistość :).





Więcej…
… o Mazurach Garbatych, o tym gdzie znaleźć filmowy dom i co ciekawego można zobaczyć z poziomu siodełka rowerowego w bliższej i dalszej okolicy znajdziesz w artykule Apetyt na Mazury.
Komu polecam to miejsce
Osobom, które marzą, aby…
…odpoczywać w ciszy i otoczeniu przyrody, mając jednocześnie zapewniony komfort wypoczynku. Usiąść w fotelu przed domem, z książką w dłoni i obrazami z filmu pod powiekami.
Podziwiać spektakle zachodów słońca i czerpać siłę z natury.
Łazić po łąkach i kąpać się w jeziorze. Zaszyć się kajakiem lub rowerem wodnym w trzcinach i podglądać wodne ptactwo. Łowić ryby.
Zadzwonić na łące dzwonkiem na szczęście.
Poskubać porzeczki lub maliny prosto z krzaka.
Złapać nieco energii w piramidzie „zatopionej” w sadzie.
Wziąć ślub w kapliczce z widokiem na jezioro (w miejscu spotkań Leona Niemczyka z Magdaleną Cielecką).
Zadumać się nad mijającym czasem podziwiając fotografie pani Zofii Nasierowskiej.
Zobaczyć film w miejscu jego powstania.
Zwiedzać okolice na rowerach lub pieszo.
Delektować się jedzeniem na tarasie tuż nad samą wodą.
Posiedzieć wieczorem przy ognisku nad jeziorem.
Ćwiczyć poranną jogę na pomoście ( walcząc z mewami o wolny kawałek desek).
Zasmakować w nalewkach pana Zbyszka.
Zostać kulinarnie dopieszczonym dzięki kuchni pani Asi. Spożywać posiłki w przeszklonej restauracji z widokiem na jezioro lub na tarasie tuż nad wodami jeziora.
Nic nie robić…


Jezioro Laśmiady i atrakcje w okolicy
Położenie Mazurskiego Dworu tuż nad jeziorem, które nie tylko jest objęte strefą ciszy, ale także bardzo skąpo zabudowane zdecydowanie sprzyja wypoczynkowi.
Doskonała baza do zwiedzenia Ełku (byłam i jestem pod wrażeniem tak ładnego miasta), okolicznych wiosek i wycieczek rowerowych.



Propozycje spędzenia wolnego czasu – bliżej lub nieco dalej
- Przejazd wybudowaną w latach 1910-1917 ełcką kolejką wąskotorową.
- Skansen pszczelarski w Ełku.
- Ruiny zamku krzyżackiego – mniej ciekawe, ale prowadzący do niego most – perełka.
- Jazz Klub Papaya w Ełku – odwiedzić dla klimatu miejsca i koncertów, szczegóły na stronie klubu.
- Zobaczyć park edukacyjny w Ełku nawiązujący do układu planetarnego i gwiazdozbiorów, który potocznie nazywany jest parkiem Mikołaja Kopernika.
- Centrum Edukacji Ekologicznej przy ulicy Parkowej w Ełku – ciche, spokojne i kształcące miejsce.
- Spacer deptakiem nad jeziorem ełckim.
- Wieża widokowa w Stare Juchy, z której można podziwia widok na okoliczne lasy i jeziora. Wstęp wolny. Bez problemu wejdą tam osoby mające lęk przestrzeni.
- Kamień ofiarny Jaćwingów – położony w lesie, za torami. Najlepiej pytać miejscowych jak dojść.
- Dom w Jeziorowskich, który “grał” tytułowe siedlisko w filmie Janusza Majewskiego “Siedlisko”. Pan Zbyszek wytłumaczy, jak tam dojść.
- Jeździć na rowerze – dobrze oznaczone, urokliwe trasy, ale łatwo nie jest. Pagórki i liczne drogi tzw. kocie łby, potrafią nieźle dać „popalić”
- Pojeździć konno – w okolicy są liczne stajnie.
- Latem i jesienią zbierać grzyby. Gospodarze służą pomocą w zakresie rozpoznawania gatunków.ze służą pomocą w zakresie rozpoznawania gatunków.
Dom rodziny artystów
- Dekorację zdjęć do filmu „Po sezonie” przygotowała pani Zofia Nasierowska.
- Artystyczny duch rodziców odziedziczyła córka, pani Anna Klara Majewska. Czytałam jej książki o Majorce, zachwycając się opisami i przeżyciami, a dopiero w czasie pobytu w Mazurskim Dworze dowiedziałam się, że to nie tylko zbieżność nazwisk.
Zobacz filmy, które były tutaj kręcone
- Koniecznie zobacz filmy „Po sezonie” i „Siedlisko” oraz przeczytaj książkę „Siedlisko”, którą pan Majewski napisał kilkanaście lat po nakręceniu serialu na podstawie scenariusza napisanego przez jego żonę panią Zofię Nasierowską i Wandę Majerówną. W hołdzie dla żony. Książka ukazała się w roku, kiedy pani Nasierowska odeszła. Kontynuacją książki, a zarazem filmu jest powieść „Zima w Siedlisku” napisana przez pana Majewskiego już po śmierci żony.
- A jeśli chcesz z Mazur „skoczyć” na Majorkę, to polecam przeczytać: Rok na Majorce, Majorka w niebieskich migdałach, Majorka mi amor Anny Klary Majewskiej.
Nocleg w Masuria Lahehouse
Dom ma teraz nowych gospodarzy, a jak wynająć cały dom nad jeziorem, pokój lub glamping przeczytasz gdy klikniesz Pensjonat z duszą na Mazurach.


Lubisz wypoczynek nad wodą?
Sporo mamy jezior w Polsce, dlatego też zwolennicy wypoczynku nad wodą znajdą dla siebie wiele propozycji. Nie tylko zamieszkają nad brzegiem jeziora czy rzeki, ale mogą także wynająć pływający dom na wodzie!
Artykuł zaktualizowany 13.11.2025
Źródło: Część zdjęć w artykule ( Państwa Majewskich oraz kadrów z filmu) pochodzi z kolekcji z albumów Dworu Mazurskiego – za ich udostępnienie bardzo dziękuję Asi i Zbyszkowi.
Otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach!
Wypełnij formularz, zapisz się na listę, a otrzymasz regularnie informacje o nowych przepisach i relacjach z podróży!

Mógłbym dużo opowiedzieć o tamtych stronach ponieważ zanim Pan Majewski stał się jego właścicielem było to mój rodzinny dom. Każde zdjęcie jest dla mnie historią gdyż byłem także jednym z pracowników pracujących przy przebudowie tego miejsca.
Witaj, bardzo się cieszę, że osoba bezpośrednio związana z Łaśmiadami natrafiła na mój artykuł :). Jeśli zechciałbyś podzielić się z swoimi refleksjami w komentarzu pod artykułem, byłoby mi bardzo miło, a dla czytelników – i dla mnie oczywiście także – ciekawie…pozdrawiam dana
Cudowny, klimatyczny artykuł o niesamowitym miejscu. Lubię czytać Twoje artykuły – oprócz przepisów, bo gotowanie nie jest dla mnie. Beata
Bardzo dziękuję za komentarz 🙂 pozdrawiam dana