Kraina Wiecznej Wiosny na Gran Canarii

0
1104
Palmy o zachodzie słońca

Gran Canaria – największy z kanarków – zaprasza o każdej porze roku.

Zimą Kanaryjczykom daje ochłodę od letnich upałów, a nam słońca i ciepełka, którego tak jesteśmy spragnieni.

leżaki i złożone parasole na plaży
Czekają na jutro

Wielki Kanarek – królowa Wysp Kanaryjskich

Odwieczne pytanie, zadawane przez przybywających na wyspę – czy nazwa wyspy pochodzi od kanarków?

Otóż nie, jest dokładnie odwrotnie. To nazwa małych, cudnie śpiewających ptaszków wywodzi się od Wysp Kanaryjskich, gdzie ptaszki  zostały po raz pierwszy zauważone.

Są zdecydowanie mniej urodziwe od żółtych, udomowionych kanarków i śpiewają też znacznie ciszej.

mewa stojąca na brzegu basenu
Kanarka nie widziałam, w zastępstwie mewa

Drapieżny pies

Skąd zatem tak sugestywna nazwa? Teorii jest kilka. Jedna z nich odwołuje się do słowa „canis” (łac. pies). Legenda mówi, że już w czasach starożytnych na wyspach grasowały hardy drapieżnych psów, budząc postrach wśród mieszkańców.

Według innej legendy nazwa „Canaria” pochodzi od plemienia berberyjskiego, które  zamieszkiwało wsypę. Wyspę tę nazywano także „Tamaran „– czyli wyspa odważnych.

Istnieje także teoria, iż pierwsi przybysze, którzy byli Grekami, nadali archipelagowi nazwę „Wyspy Szczęśliwe”.

Po powrocie do ojczyzny opowiadali jak dziwne postacie zamieszkują nowo odkryte terytoria  mają ludzki tułów i psie głowy.

domy w skałach
Odważni zamieszkali w takich terenach

Miniatura kontynentu

Przebogate zróżnicowanie krajobrazu, przyczyniło się do drugiej, nieoficjalnej nazwy wyspy: „kontynent w miniaturze”.

wyschnięte koryto rzeki
Koryto rzeki czeka na deszcz

Zielona, poprzecinana pagórkami i górami północ (gdzie jest najwięcej opadów – zimą nawet śniegu) i prawie cały rok słoneczne, nadmorskie ( ściślej mówiąc nad oceaniczne ) południe, gdzie zimą temperatury oscylują wokół 20 stopni C.

A to tego rozległe pola uprawne, rzeki, które pojawiają się i znikają, wiekowe zbiorniki wodne i mnóstwo zieleni.

drogi polne wśród gór
Fragment kontynentu z siecią dróg

Jakże maleńki to „kontynent”, niech powiedzą liczby –  na 1560 m kw rozpościera się wyspa. Dla porównania – obszar najmniejszego województwa w Polsce – opolskiego – ma  9412 mkw.

Gran Canaria jest niemal okrągła, o średnicy około 50 km. Można pomyśleć, iż łatwo przejedzie się ją w ciągu godziny – nic bardziej mylnego. Interior jest tak górzysty, a drogi tak wąskie i kręte, że wyspa wydaje się dużo większa niż w rzeczywistości.

Żeby przedostać się przez góry i lub jechać wzdłuż wybrzeża w północnej części wyspy, trzeba być naprawdę dobrym kierowcą i … mieć silne nerwy.

droga pomiędzy skałami
Jedna z dróg

Ciepło przez cały rok

Wyspy Kanaryjskie są miejscem, gdzie można wygrzewać się przez cały. Ja wyjeżdżam na Wyspy Kanaryjskie tylko zimą, żeby „złapać słońce” i poczuć się cudownie w dłuższym niż u nas dniu.

Ponieważ od listopada do lutego jest tutaj pora deszczowa, ryzykuję, że nie zawsze będzie słonecznie co też przytrafiło mi się na Teneryfie.

Na wyspę przyjechałam w połowie grudnia i miałam okazję „poczuć” na własnej skórze – nietypowe jak na tę porę roku – zjawisko atmosferyczne.

roślina w glinianej misie
Roślinom nie przeszkadza ani słońce, ani wiatr

Kalima – bo niej mowa – z reguły występuje latem. Jest to piasek i pył  przyniesiony przez wiatr z Sahary, w czasie gdy występują tam burze piaskowe.

Pierwszego dnia widziałam wulkan Teide na Teneryfie. Kolejny poranek powitał mocnym wiatrem. Widzialność spadła, zrobiło się mgliście, a  powietrzu było czuć cząsteczki pyłu. Ale nadal było słonecznie i ciepło – woda w zatoce przed hotelem kusi temperaturą powyżej 20 °C.

wydmy a w tyle morze
Orzeźwiające morze tuż za wydmami

Kobieta królem… prawie

Na Wyspy Kanaryjskie europejskie potęgi morskie zaczęły przybywać dopiero w XVI wieku. Rdzennymi mieszkańcami byli Guanczanowie, którzy przybyli z berberyjskich plemion północnej Afryki.

Cran Canaria  podzielona była na dwa królestwa pod rządami różnych władców, ze stolicami w Galdar i Telde.

W obydwu królestwach dziedziczenie tronu następowało tylko w linii żeńskiej! Nie był to jednak matriarchat, ponieważ kobieta nie sprawowała rządów osobiście, tylko w jej imieniu rządził… mąż.

rośliny pokryte lekką pajęczyną
Ciekawe jakie czasy pamiętają te rośliny?

Moje miejsce na wyspie 

Turystyczne miasto Puerto Rico i jego okolice zapewniają dodatkowy bonus w postaci widoku na ocean z każdego pokoju.

Przyjechałam na wyjazd zorganizowany przez biuro podróży. Po przeanalizowaniu cen lotów i hoteli przy indywidualnej rezerwacji, ten sposób okazał się tańszy. I wygodniejszy! Ponieważ nastawiłam się na leniuchowanie z drobnymi elementami zwiedzania.

hotel o architekturze Gaudiego
Hotel „mój”

Zamieszkałam w  hotelu o architekturze inspirowanej sztuką Gaudiego, przy jednej z najładniejszych plaż na wyspie: Playa de Amadores.  Tutaj – jak zresztą na całej wyspie – dominują betonowe wakacyjne „miasteczka” z plamami zieleni, ale okolica jest znacznie bardziej spokojna niż sąsiednie miejscowości.

hotel
Ścieżka do pokoju

Playa de los Amadores na południowym wybrzeżu wyspy Gran Canaria, pomiędzy Puerto de Mogán i Puerto Rico. Piękna i kameralna plaża ze złotym piaskiem nazywana jest plażą kochanków.

plaża w formie zatoczki widok z góry
Plaża kochanków

Z okna oszałamiająco piękny widok – błękit morza rozpościerający się jak dywan, z nieskończonością fal i stateczkami, jachtami i ludźmi trenującymi na desce.

A wszystko to praktycznie od pierwszego „otwarcia oka” rano, aż do cudnych zachodów słońca wieczorem.

kaktus na balkonie w tyle morze

Z tym, że „hotel przy morzu ” na Gran Canarii nie znaczy, że wychodzę z hotelu i  jestem na plaży. Trzeba jeszcze przejść przez parę ulic, czasem tunelem, wzdłuż pełnych pokusy knajpek na promenadzie i już mam wymarzone miejsce do leniuchowania.

Bo takie będą dwa pierwsze dni pobytu : kąpiele morskie i słoneczne, czytanie, przyjacielskie pogaduchy i wieczorne spacery „zapoznawcze” najbliższej okolicy.

zachód słońca
Spokój wieczoru…

Z Hawajów w świat

Zatoka przy plaży jest bardzo spokojna, sprzyja nie tylko kąpielom ale i uprawianiu najbardziej ostatnio rozwijającego się sportu wodnego  – SUP, czyli pływanie na desce, gdzie zamiast żagla używa się wiosła. Wywodzi się z Hawajów, a popularność zdobywa dosłownie wszędzie – latem widziałam takie deski także na  Zatoce  Puckiej.

SUP
SUP

Nie spróbowałam, tylko obserwowałam! Podobno stosunkowo łatwo opanować deskę – wystarczy tylko okiełzać równowagę. I już można podziwiać morskie wybrzeże, jezioro czy rzekę z nowej, ciekawe perspektywy, spacerując po wodzie.

Główną zaletą SUP jest całkowity brak uzależnienia od wiatru – w przeciwieństwie do kitesurfingu czy windsurfingu. Jedynie zbyt wysokie fale są zagrożeniem.

SUP pływanie na desce
Na desce w świat

Wieczorem do Wenecji

Mała, bo mała ale jaka urokliwa! Pobliskie Puerto de Moganurokliwe miasteczko z jednym kanałem i łukowatymi mostkami, nazywane jest „małą Wenecją”.

miasteczko portowe
Wenecja w nieco innym wydaniu

Główną atrakcją są domy – usytuowane tuż przy porcie jachtowym – wybudowane częściowo na wodzie.  Spacerując uliczkami, gdzie stoją dwupiętrowe białe domy z kontrastującymi kolorystycznie futrynami i okiennicami, otoczone kaskadami kwiatów,w miejscu, gdzie przetrwał duch minionych czasów, spędzam relaksacyjny wieczór.

Niezwykle, bardzo przyjemne miejsce do spacerów i wieczornych posiedzeń przy szklaneczce wina lub kanaryjskiego rumu.

rośliny na skale
Gdzieś na skwerku

Sława rumu

Tradycję picia Rum Miel zapoczątkowali pierwotni mieszkańcy wyspy. Mieszali go z wodą oraz lodem i pili jako ochronę przed chorobami. Pewnie dlatego pije się go nadal z lodem. Wielkie zdziwienie  wywołałam, kiedy wlałam sobie rum do gorącej herbaty i dodałam plasterek cytryny.

Ron Miel ( rum miodowy), jest dość słodki, mocny o zawartości alkoholu od 20 do nawet 30%. Najbardziej popularnym rumem kanaryjskim jest produkowany w destylarni Arehucas.

Jak spędzić leniwy dzień i nie nudzić się

Spacer do miasteczka Puerto Rico nabrzeżną promenadą zawieszoną kilkanaście metrów nad oceanem jest przyjemny zarówno w ciągu dnia, jak i wieczorem.

trasa spacerowa pomiędzy górami a morzem
Trasa spacerowa

W Puerto Rico zaś, liczne statki zachęcają do wejścia na pokład i odbycie wycieczki wzdłuż wybrzeża. Trasą bez celu lub na przykład do wspomnianego już Puerto Mogan (około 10 € w obydwie strony), leniuchować się i podziwiając widoki.

trasa spacerowa nad morzem z tyłu potężne góry
Hotele zawieszone nad oceanem

Trochę monotematyczne co prawda, bo głównie hotele, których usytuowanie przyprawia o zawrót głowy.

Dosłownie widać jak niektóre z nich zostały wbite w skały.

hotel przy skale
Tylna ścianą hotelu jest skała

Z niektórych trzeba schodzić w dół ponad pół godziny. Ale z prawie każdego hotelu busy hotelowe dowożą wypoczywających na plażę.

A wokół zieleń – kaktusy, kwitnące bugenwille, wilczomlecze, palmy  i … sadzone na rondzie gwiazdy betlejemskie, bo to przecież okres przedświąteczny

kwiat gwiazdy betlejemskiej
Bożonarodzeniowe symbole ozdabiają rondo

Na przeciw delfinom

Płynąc – szczególnie rano – wzdłuż wybrzeża do Purto  Mogan przy odrobinie szczęścia możemy zobaczyć delfiny – to te, które mają ochotę podpłynąć na rekonesans bliżej brzegu.

Ale jeśli ma się ochotę na stu procentowe spotkanie z delfinami, to warto skorzystać z ofert firm proponujących pływanie katamaranem z przeszkolonym dniem.

Wycieczka trwa około 2 godzin, a jej koszt to 25 €. Delfiny lokalizowane są przy pomocy nowoczesnych urządzeń, a turystom towarzyszą specjaliści od biologii morskiej.

plakat z ofertą wyprawy na delfiny
Gwarancja spotkania

Sery, owce i skok o tyczce – naturalna symbioza

człowiek i owce
Współczesny owczarz

Z dawien dawna na wyspach, podobnie jak na całym świecie, pasterze wypasali na halach owce i produkowali sery. Ale jak to na łąkach – kwiaty i trawy poruszane wiatrem rozsiewały się wokół i niejednokrotnie wpadały do cebrzyków z mlekiem.

Pasterze zauważyli, że gdy do owczego czy krowiego mleka wpadły kwiaty karczocha, mleko nie tylko szybciej zakwasiło się, ale i było bardziej aromatycznie.

Zaczęli więc wykorzystywać tę właściwości i dzięki temu powstał jedyny w swoim rodzaju ser nie zakwaszony enzymem zwierzęcym – Queso de Flor. Krowio – owczy ser, o wysublimowanym, ostrym smaku i intensywnym zapachu, nie każdemu przypada do gustu – ja go uwielbiam.

ser przekrojony na pół
Ser nad sery – ale nie każdemu smakuje

Kontynuując wątek smakowy, warto pobudzić kubki smakowe serami Gueso Tierno i Gueso Curado.

Produkowane co prawda metodą tradycyjną, ale równie pyszne. Pierwszy z nich jest miękki i delikatny w smaku, drugi – twardszy, dojrzały o bardziej intensywnym aromacie.

ser plastry
Pychotka…

Ale gdzie ta tyczka? I na nią przyszła pora. Jako, że owce są wypasane w górzystych terenach, pasterze niejednokrotnie mieli problem z dotarciem do przemieszczających się zwierząt. Musieli pokonywać wąwozy, urwiska i klify.

Rozwiązali ten problem w bardzo prosty sposób: poruszali się po trudno dostępnym terenie za pomocą skoków, pomagając sobie trzymetrowym  zakończonym metalową szpicą, kijem.

Co bardziej współcześni uhonorowali … pomnikiem skaczącego o tyczce pasterza. Jedyny taki na świecie!

mężczyzna skaczący o tyczce w górach
Taka inna winda

To zaledwie cząstka uroku wyspy. Resztę znajdziesz, gdy klikniesz w inne moje teksty:

Zajrzysz do tych miejsc na Gran Canarii i nie pożałujesz

Zimowe reminiscencje z Gran Canarii

Wybierasz się w na Gran Canarię? Masz pytania dotyczące wyjazdu? Pisz śmiało w komentarzu, postaram się odpowiedzieć 🙂



Booking.com

Otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach!

Wypełnij formularz, zapisz się na listę, a otrzymasz regularnie informacje o nowych przepisach i relacjach z podróży!