Grudniowe reminiscencje z Gran Canarii

0
1002
krzewy Gwiazdy Betlejemskiej na rondzie
Gwiazda Betlejemska wokół pomnika

Gran Canaria usytuowana pomiędzy Teneryfą a Fuerteventurą jest najbardziej zieloną wyspą z całej trójki. Pozwala – nawet zimą – zanurzyć się w piękno przyrody i otulić ciepłym powietrzem.

pustynia i palmy na jej brzegu
Pustynia nad oceanem

Mała, ale sławą wielka!

Niewielka pustynia o powierzchni 4 tysiące mkw o nazwie Dunas Maspalomas zaiste niezwykłe ma położenie – tuż nad brzegiem oceanu.Wrażenie niesamowite!

Jestem w miejscu polecamy przez wszystkie przewodniki, jako najciekawsze do oglądania wydm – na tarasie przy hotelu RIU Maspalomas w Playa del Ingles.

wydmy
Widok z hotelu

Już tylko pozostało mi zdjąć buty i … na pustynię. Trochę przypominają mi się wędrujące wydmy w Łebie. Wiejące pasaty sprawiają, że morze piachu przesuwa się co roku o kilka metrów. Ewoluują kształty, zmieniają się wysokości wydm – ot, taka  mini pustynia. Temperatura także powalająca – o wiele wyższa niż poza nimi – woda do picia jest niezbędna.

kobieta na wydmach
Kropka w czerwieni to ja

Przyjemny, niemal szeleszczący pod stopami piach, kryje w sobie tajemnicę … pochodzenia. Jedna teoria mówi, że jest to przez przywiany wiatrami piach z Afryki, natomiast druga, że powstał z miliardów muszli i skorupiaków, rozkruszanych przez tysiąclecia przez morskie fale.

Jakkolwiek jest, fajnie się po niej powłóczyć – przejście sprzed hotelu aż drugiego końca wydm Faro de Maspalomas zajmuje około godziny.

latarnia morska
Latarnia 55 metrowa widziana z odległości 23 km

Niektóre wydmy mają nawet do 10 metrów wysokości. Początkowo wspinam się na nie, ale później przerzucam się na kluczenie pomiędzy nimi. Niezła frajda!

Organoleptycznie czuję naturę – piasek zgrzytający między zębami i pokrywający całe ciało. Chwila wypoczynku nad brzegiem oceanu i orzeźwiająca kąpiel.

Pomiędzy wydmami, na wprost hotelu RIU, znajduje się plaża dla naturystów. „Golasy” jednak nie tylko korzystają z wydzielonego terytorium, ale i spotkać można ich na całej „pustyni”.

Dla spragnionych widoków zaznaczę, iż nie są to jakieś „ciacha” – średnia wieku naturystów jest bardzo mocno dojrzała!

wydmy
Rzeźby w piasku

Ponieważ Dunas Maspalomas znajduje się na terenie największego ośrodka wypoczynkowego na wyspie, Playa de Ingles i San Augustin, kierując się na północ, mijam niezliczoną ilość wieżowców – hoteli. Uciekam stąd – jednak nie są to moje klimaty.

Nie tak zielono

Jadąc wzdłuż wybrzeża, nie sposób nie zatrzymywać się co chwile, aby upajać się widokami.

roślina na tle skał
Urok pojedynczego okazu zieleni

Na góry, ocean i pokonujących – dosłownie w pocie czoła – wzniesienia rowerzystów. Mnóstwo kolarzy jeździ po tutejszych drogach – i to zarówno na „zawodowych” rowerach, jak i zwykłych, przeznaczonych  raczej do miejskiej jazdy.

rowerzysta z maseczką na twarzy
Pył i gorąco wiec maseczka jak najbardziej potrzebna

Żałując, że nie wystarczy nam czasu, żeby w jeden dzień trochę w ten sposób pozwiedzać wyspę, zmierzam „samochodowym rumakiem” w dziką przyrodę.

krzak rośnie na skale
Wystarczy zatrzymać się na chwilkę, aby odkryć nowe cuda

Winny ślad

A mówiąc dokładniej, w kierunku mającego 1 km średnicy i 200 metrów głębokości krateru Caldera de Bandama.

Nazwany na cześć holenderskiego  winogrodnika Van Damma, który w XVI wieku zapoczątkował tutaj uprawę winorośli. I przed wiele lat, dzięki urodzajnej glebie, w regionie głównie uprawiano winorośl. Dzisiaj gleby są raczej porośnięte niskimi trawami, ale zostały jeszcze szczątkowe winnice.

Winnice na powulkanicznym podłożu
Winnice na powulkanicznym podłożu

I do jednej z takich dotarliśmy w porze lunchu, aby w typowej, hiszpańskiej „bodega” wzmocnić się przed dalszą wspinaczką.

Restauracja znajduje się zdecydowanie na uboczu, nie jest polecana przez żadne przewodniki, ale i tak na wolny stolik trzeba czekać. Oprócz nas i czwórki amerykańskich turystów, gośćmi są miejscowi, znający się Kanaryjczycy. Menu niezbyt obfite, oparte głównie na mięsie. Przepyszne jedzenie plus wyborne miejscowe wino osłabiło moją wolę dalszej włóczęgi.

rzeźba z butelek
Rzeźba przed restauracją nawiązuje do nazwy

Czas jednak opuścić gościnną „piwnica z winem” ( pierwotne znaczenie bodega). Przed budynkiem żegna mnie majestatyczny … „koci ogon” – kwiat Agawy Attenuata i jednocześnie wskazuje kierunek dalszej wędrówki – gaj pomarańczowy i winnicę.

roślina o nazwie koci ogon
Nieco inny koci ogon

Gaj pomarańczowy i winnica wręcz otulają bodegę niskimi roślinami. Świetnie się tutaj mają, dzięki naturalnej ochronie przed wiatrem, minerałom w glebie i wilgoci zgromadzonej w dołkach wulkanicznych.

Uroku dodają róże, którymi przyozdobiono szpalery winorośli. W rzeczywistości jednak, jest to jeden ze sposobów ochrony winorośli przed szkodnikami.

Róże sadzi się przed rzędami winorośli, aby ostrzegać winiarzy przed atakiem chorób wywołanych przez grzyby – mączniaka. Jako, że róże są bardziej wrażliwe, to najpierw na nich pojawiają się pierwsze symptomy choroby, dając tym samym winiarzom sygnał do zadziałania w celu ochrony winorośli.

kwiat róży na tle krzewu
Ozdoba winnicy

Osioł o pogodzie

Włócząc się tu i tak co jakiś czas spotykam na swojej drodze osła. Zwierzę, żeby nie było niedomówień. Osioł na wyspie funkcjonuje nie tylko jako zwierzę pociągowe, ale także jako atrakcja turystyczna. I „przepowiadacz” pogody.

drewniana figurka osła
Osioł w barze

Kanaryjczycy mówią „Panza del burro” (brzuszek osła), na gęste, szarawe, nisko zalegające chmury. Wywodzi się to określenie z czasów, gdy osły były używane do codziennej pracy. I chłopi, w czasie południowego odpoczynku kładli się w pod brzuchem osła, w jego cieniu.

Leżąc, widzieli tylko białawo – szarą sierść na brzuchu osła, który miał nie tylko tę samą barwę, co chmury, ale i wisiał równie nisko jak deszczowe cumulusy.

kłębiaste chmury
Jak widać: brzuszek osła

Określenie to weszło na stałe do języka, co sprawdziłam wchodząc na  kanaryjskie forum o pogodzie – piszący obrzucają błotem biedne osły, że przez nich nie mogą spędzić swoich wakacji, tak jak sobie wymarzyli.

Krater Caldera de Bandama

Potężny krater Caldera de Bandama, można zwiedzić dwiema trasami.

wnętrze krateru porośnięte roślinnością
Dzisiaj wewnątrz krateru
  1. Zejść w dół (ostrą ścieżką – konieczne są dobre buty) mając na wyciągnięcie ręki cudne formy skalne i bujną roślinność. Żeby zejść do „serca ” wulkanu, trzeba mieć specjalną zgodę  konserwatora przyrody. Na dnie kaldery była niegdyś osada (obecnie opuszczona), teraz jest tam prawdziwy raj dla endemicznych gatunków roślin.
  2. Okrążyć krater górą, zaglądając do jego wnętrza z różnych punktów.
  3. Trzecie wejście można nieco „uprościć” i wjechać  samochodem na – nie rozstając się z wąską i krętą drogą – na Pico de Bandama (569 m n.p.m.), z którego roztacza się widok niemal na pół wyspy, a stolica Las Palmas widoczna jest jak na dłoni.
szczyt góry stożek wulkaniczny
Z Pico de Bandama widok …
widok z góry na wulkan i w tle morze
… cudny, pod warunkiem, że jest przejrzyste powietrze

Zachwycające rośliny przycupnęły  w kraterze

U stóp krateru zchwyca najstarsze na wyspie, bo założone jeszcze w XIX wieku, pole golfowe (Real Club de Golf Las Palmas). 

Marzenie – grać w tak pięknym miejscu z niesamowitymi widokami!

pole golfowe
Pole golfowe

Święta rodzina z piasku

Rzut oka na Playa de las Canteras w Las Palmas, która jest uważana za jedną  najpiękniejszych hiszpańskich plaż.

Dzięki znajdującej się około 100 m od wybrzeża naturalnej rafie pochodzenia wulkanicznego, która pełni rolę falochronu, ocean w tym miejscu jest wyjątkowo spokojny, wręcz zachęcający do kąpieli.

Z kąpieli nie skorzystają jednak – na szczęście – figury Szopki Betlejemskiej, które opalają się na plaży.

rzeźba z piasku przedstawia Świętą Rodzinę
Piaskowa Święta Rodzina

U nas Święta Bożego Narodzenia – to lepienie bałwana (przynajmniej w marzeniach – jeśli dopisze śnieg), a tutaj” ¡Feliz Navidad!” – to budowanie z piasku na plaży Szopki Betlejemskiej.

Każdego roku Szopka jest inna – jedyną rzeczą, która powtarza się z roku na rok jest słońce, które brązowi figurki.

Podobna tradycja w Hiszpanii jest także w okresie Wielkanocnym. W okolicach Alicante w tygodniu przedświątecznym, gdy uczestniczyłam w obchodach Semana Santa, na plaży podziwiałam piaskowe rzeźby związane z obrzędami wielkanocnymi.

Las Palmas 

Całodniową wędrówką kończę spacerem po stolicy wyspy. W La Vequeta najstarszej dzielnicy miasta odwiedzam Plaza de San Antonio Abad (Plac św. Antoniego), gdzie w 1478 roku Juan Rejon założył Las Palmas, o czym informuje stosowna tablica.

kosciółek
Najstarszy kościółek na wyspie

Kaplica, znajdująca się na placu jest najstarszym kościołem stolicy. Bardzo możliwe, że modlił się w nim Krzysztof Kolumb, kiedy zatrzymał się na Gran Canari w drodze do Indii. Przedstawił gubernatorowi listy uwierzytelniające  i został ugoszczony w domu Gubernatora.

Na pamiątkę tego wydarzenia utworzono Museo Casa de Colon (Dom Kolumba). Znajduje się ono w posiadłości, która niegdyś pełniła funkcję rezydencji gubernatora. Wewnątrz znajdują się sale z licznymi eksponatami przybliżającymi podróżowanie w odległych czasach.

stary budynek
Z duchem czasów

Wśród najciekawszych eksponatów znajdziemy: stare mapy, rekonstrukcję wnętrza żaglowca Krzysztofa Kolumba, kopię dziennika pokładowego z jego pierwszej podróży, przyrządy nawigacyjne, aztecką ceramikę, małe modele statków, przedmioty codziennego użytku.

Powoli zapada zmrok i nawet robi się przytulniej. Klucząc uliczkami podziwiam – mniej lub bardziej zadbane – budynki, przyozdobione kanaryjskimi balkonami.

Kanaryjskie balkony – specyficzne dla regionu – których  głównym bohaterem jest drewno sosny kanaryjskiej. Liczne rzeźbienia i ozdoby, wykonane są najczęściej rękami prawdziwych artystów ludowych.

balkony rzeźbione
Kanaryjskie balkony

Spowity w mroku Plaza de Santa Ana (Plac Św. Anny), z ogromną choinką stwarza prawdziwą atmosferę nadchodzących Świat Bożego Narodzenia.

Plac zbudowany został w kształcie prostokąta w XVI wieku i otoczony jest pięknymi, zabytkowymi kamienicami, które pełnią role historyczne, administracyjne i religijne. Cechą charakterystyczną tego miejsca są rzędy palm oraz posągi psów wykonanych z brązu.

oświetlony plac
Plac wprowadza w świąteczny nastrój

Na przeciw choinki dumnie stoi budowana przez wieki (XV- XIX ) Catedral de Santa Ana (Katedra Św. Anny), będąca mieszanką wielu stylów architektonicznych.

Iluż architektów zamieściło w niej swoje koncepcje przez te wszystkie lata.

budynek katedry św Anny
Katedra Św. Anny

Okres przedświąteczny widoczny jest najbardziej … na wystawach sklepowych. Pokus płynących z otwartych do późna sklepów mnóstwo – tak jak na całym świecie.

Na placu graniczącym z handlową ulicą Triana, odwiedzam kolejną stajenkę – tym razem ogromną, z miniaturowymi rzeźbami opisującymi sceny sprzed narodzin Jezusa.

Galeria stajenki

I tak świątecznym akcentem kończę krótki spacer po gwarnym mieście i przed północą wracam do mojego spokojnego zakątka na wyspie „Los Amadores”.

uliczka oświetlona nocą
Nocny urok uliczki

Informacje ważne, a nieujęte w tekście

  • Woda w kranach – nie do picia, odsalana, kupujemy w butelce.
  • Mirador – w ten sposób oznaczone są miejsca, gdzie warto się zatrzymać i delektować pięknymi widokami.
  • Wigilia – tradycyjnie je się w tym dniu mięsa najlepszych gatunków
  • Prezenty świąteczne dzieci dostają 3-ego stycznia na święto Trzech Króli ( jak zresztą w całej Hiszpanii).
  • Pescado Fresco – świeża ryba, zjeść trzeba koniecznie.

To zaledwie cząstka uroku wyspy. Resztę znajdziesz, gdy klikniesz w inne moje teksty:

⇒ Kraina Wiecznej Wiosny na Gran Canarii

Zajrzysz do tych miejsc na Gran Canarii i nie pożałujesz

Wybierasz się w na Gran Canarię? Masz pytania dotyczące wyjazdu? Pisz śmiało w komentarzu, postaram się odpowiedzieć 🙂



Booking.com

Otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach!

Wypełnij formularz, zapisz się na listę, a otrzymasz regularnie informacje o nowych przepisach i relacjach z podróży!