Sorrento, Positano i Amalfi -miasteczka, które zachwycą nawet najbardziej odpornych na urok

6
3265
kolorowe miasto na skarpie nad morzem
Niezaprzeczalny urok miateczka

Sorrento, Positano i Amalfi to najbardziej znane miasteczka Wybrzeża Amalfitańskiego, zwanego również Amalfi. Już samo brzmienie nazw miejscowości wnosi szczyptę romantyzmu w planowaną podróż.

Spis Treści
Zwiń
Rozwiń

Odkryj Wybrzeże Amalfi

Wybrzeże Amalfi – nieopodal Neapolu – to przecudnej urody pas nabrzeża Półwyspu Sorrentyńskiego, rozciągający się od Positano na zachodzie do Vietri sul Mare na wschodzie. Oficjalnie te dwie miejscowości dają początek i koniec temu obszarowi wyróżnionemu w Światowym Dziedzictwie UNESCO, jednak powszechnie mówi się, że Wybrzeże Amalfitańskie rozciąga się od Sorrento na zachodzie, do Salerno na wschodzie.

Jak dojechać i jak poruszać się po całym wybrzeżu Amalfi dowiesz się z artykułu Wybrzeże Amalfitańskie przewodnik.

Podróż rozpoczęłam w Neapolu, na którym wylądowałam po dwugodzinnym locie z Katowic. Pierwszy przystanek miałam w Sorrento, które stało się moją bazą wypadową do zwiedzania całego wybrzeża. Niestety, nie zdążyłam popłynąć z Sorrento na Capri – chociaż miałam to w planie – bo morze było zbyt wzburzone i rejs wodolotem został odwołany.

Neapol atrakcje turystyczne

Neapol. Miasto niezwykle ciekawe zostawiłam do zwiedzenia na następny pobyt, a póki co wrzucam atrakcję turystyczną w postaci …zwykłej przejażdżki taksówką.

Odnoszę wrażenie, że na ulicach Neapolu trwa prawdziwa walka o życie. Do tej pory sądziłam, że najgorsza pod tym względem jest Azja, ale nawet Bombaj musi oddać palmę pierwszeństwa Neapolowi w tej wyjątkowej grze ulicznej.

Kierowca taksówki, który wiózł mnie do portu uprawiał swoiste 4 w 1 – prowadził samochód, pokazywał mijane miejsca odwracając się do mnie do tyłu, odpisywał na sms, a kiedy zajechał drogę innemu kierowcy jeszcze go opieprzył .

Zajrzyj do Sorrento 

 

Wiele widziałam malowniczych i cudownych miejsc, ale miasteczka Półwyspu Sorrento (Penisola Sorrentina – lepiej brzmi, nieprawdaż?) są naprawdę wyjątkowe. Z gatunku tych, które „trzeba zobaczyć przynajmniej raz w życiu”.

Sorrento, z urokliwymi uliczkami, przesiąkniętych mocnym zapachem cytryn. Sama nie wiem: tych prawdziwych czy pochodzących z cytrynowych olejków, których użyto do wyrobu produktów wszelakich z cytryną w roli głównej.

Jestem tutaj w tygodniu przed Świętami Wielkanocnymi, więc zwiedzam wystawę Settimana Santa w Sorrento. Obchody i procesje rozpoczynają się w czwartek, kiedy będę już na Ischi.

butelki z cytrynowym likierem
Limoncello i pokus cytrynowych wiele
procesja Settimana Santa
Wystawa w kościele poświęcona obchodom Wielkiego Tygodnia

W mieście do 5 listopada 2018 jest czynna wystawa pod tytułem „Leonardo da Vinci – włoska duma”. Byłam w muzeum w miejscu jego urodzenia, w maleńkiej toskańskiej miejscowości Vinci – i powiem Wam naprawdę warto zobaczyć. Wystawa znajduje się w Convento San Francesco przy Piazza Gargiulo.

Na głównym placu – Piazza Tasso – stoi kolumna z pomnikiem św. Antonina – urodzonego tutaj i będącego patronem miasta. Do niego wnosili mieszkańcy prośby i opiekę nad ludem, o pomoc w czasie epidemii dżumy i cholery. To jemu przypisuje się zwycięstwo nad Saracenami, którzy najechali Sorrento w XIII wieku.

pomnik świętego
Patron miasta nadal nad nim czuwa
tablice informacyjne
Dopisek dla nierozumiejących pisma obrazkowego

Wesele w Sorrento

 

„Wesele w Sorrento” i „Pod słońcem Toskanii” – zobacz te filmy przed lub po wizycie na Wybrzeżu Amalfi (a najlepiej weź pod uwagę obydwie możliwości) i odkryj razem z bohaterami filmów miejsca, w których bywali. Ja znalazłam!

A przy okazji włóczenia się po uliczkach, natrafiłam na sklep, w którym mogłam kupić ceramiczną – a jakże! – tabliczkę Bramasole„. Kto zna „Pod słońcem Toskanii”, to wie…

kafelka ceramiczna z napisem Bramasole
Ceramiczna pamiątka

Wróć do Sorrento?…

W 1966 roku polska piosenkarka Anna German, nazywana wówczas „Białym Aniołem polskiej piosenki”, wyjechała do Włoch, aby rozwinąć swoją karierę. Zamierzenie udało jej się zrealizować, ale szczęście trwało tylko kilka miesięcy.

W sierpniu  1967 roku, wracając z koncertu, Anna German uległa wypadkowi samochodowemu na Autostradzie Słońca koło Bolonii, podczas którego została ranna. Stan artystki był bardzo ciężki i lekarze nie dawali jej zbytniej szansy na powrót do normalnego życia. Jednak determinacja i ciężka praca rehabilitacyjna przyniosły efekty.

Anna ponownie stanęła na estradzie i zachwyciła publiczność utworem „Człowieczy los”, nad którym pracowała podczas choroby. W tym czasie ukazała się także książka jej autorstwa „Wróć do Sorrento?…”, w której opisała swoje przeżycia.

W latach 2012 – 2013 Telewizja Polska wyemitowała film – serial „Anna German”. Nie jest to jednak film biograficzny, tylko fabularny, w którym prawdziwe fakty z życia artystki przeplatają się z fikcją literacką.

Positano – do nieba po schodach

Zaglądam do Positano, mając w pamięci scenę z filmu „Pod słońcem Toskanii”, kiedy to główna bohaterka, amerykańska pisarka Frances, „złapała na stopa” policjanta ze skuterem i z rozwianymi włosami wspinała się w górę Positano przepełniona szczęściem i zauroczeniem w sercu.

kolorowe miasto na skarpie nad morzem
Niezaprzeczalny urok miasteczka
filiżanka kawy na tle miasta
Kawa z takim widokiem!

Moja podróż przebiegała podobnie, jednak pierwsze kryterium było nieco inne: zamiast uroczego policjanta – tysiące schodów!

Miałam wrażenie, że nigdy się nie skończą! Ale było warto, bowiem niemal za każdym zakrętem na wąskich lub bardzo wąskich schodach odkrywałam nowy, urokliwy zakątek.

ozdobione wejście do domu
Wejście do domu na jednej ze stromych uliczek

Łapiąc oddech na kolejnych odcinkach zastanawiałam się ile razy w tygodniu dociera do tych domów listonosz? A jeśli teraz  ktoś w mojej obecności będzie narzekał na ciężkie warunki mieszkaniowe, mając do pokonania jedno lub dwa piętra, to zaproszę ją/jego do odwiedzenia Positano.

Z zakupami, śmieciami, zgrzewką wody do picia czy butelką wina. Nie tylko po stromych i wąskich schodach, ale i momentami tak wąskich przejściach, że nawet nieco tęższa osoba ma problem z przejściem. I latem, gdy przyświeci słońce, a nagrzane mury dodatkowo oddają ciepło, podnosząc temperaturę do 40 ℃ i więcej…

   …Urodziłam się tutaj, kocham to miejsce i na pewno wrócę po studiach, żeby pracować w rodzinnej restauracji…

powiedziała mi Patrizia, która wchodząc z babcią do swojego domu poratowała mnie szklanką wody wzmocnioną białym winem, na którymś z moich koniecznych na złapanie oddechu „postojów”.

Jakby czytała w moich myślach, odpowiadając na pytanie: „Jak ludzie mogą tutaj żyć?”

uliczka w Positano
Kolejne zakręty i zaułki

wąskie schody w Positano

Odwiedzając różne miejsca, często zastanawiam się jak to byłoby zatrzymać się na dłużej w jakimś miejscu, wtopić się w społeczność i pożyć nieco inaczej według „obowiązujących tu i teraz” standardów.

Przebywając w chorwackich, francuskich czy greckich regionach takie wyobrażenie są dla mnie jak najbardziej realne, to klimaty Wybrzeża Amalfitańskiego są dla mnie cudownym przeżyciem wakacyjnym. Tylko i wyłącznie.

wieża kościoła wyłożona płytkami ceramicznymi
Kościół Santa Maria Assunta z kopułą z ceramicznych płytek

Droga zawieszona nad skałami

Z Sorrento do Amalfi odciek drogi o długości 27 km pokonałam autobusem w … półtorej godziny, wielbiąc niemal w myślach znajomą, która doradziła mi taki właśnie sposób przemieszczania się po okolicznych miasteczkach. Wyobraźnia pracuje, gdy autobusy mijając się na lusterka wchodzą w kolejne zakręty. Jako że trąbią przed każdym zakrętem, to ma się wrażenie, że trąbienie w zasadzie nie ustaje! Emocji pełen autobus!

droga na klifie
Emocje na zakrętach
droga nad klifem
SS 163 – jej maleńki fragment

Amalfi co w nim zachwyca

Może miasteczko Amalfi nie jest tak znane jak jego sąsiad Positano, ale równie urokliwe i … stromo położone. W zasadzie najpierw powinnam wspomnieć o nim, bo było moim pierwszym przystankiem – dopiero w drodze powrotnej do Sorrento zatrzymałam się w Positano.

Amalfi dnia dzisiejszego jest uroczym, małym i sennym – poza sezonem – miasteczkiem. Jednak w przeszłości – X i XI wieku – miało ogromne znaczenie jako najważniejszy port handlowy południowej części Półwyspu Apenińskiego. W późniejszych latach liczne wojny i trzęsienia ziemi spowodowały, że miasto podupadło i już nigdy nie odrodziło się jako potęga handlowa. Świadectwem dawnej potęgi są nieco podniszczone zamki i liczne strażnice ciągnące się wzdłuż wybrzeża, strzegące niegdyś miejscowych kupców przed piratami.

Za to „przemieniło” się w jedno z najbardziej urokliwych miasteczek turystycznych. Corocznie miliony ludzi zadeptują jego wąskie uliczki.

kolorowe domy Amalfi
Amalfi w całej okazałości
małe strażnice nad morzem
Strażnice dzisiaj tylko zdobią

Amalfi zauroczyło mnie, co nie jest niczym nadzwyczajnym, bo takie są odczucia prawie każdego odwiedzającego.

Ale jego urok to nie tylko kolorowe domy, urocze uliczki, niepowtarzalny smak świeżego soku wyciskanego z dojrzałych na słońcu pomarańcz i cytryn, ale i teren za centrum miasteczka. Olbrzymie przestrzenie z poszarpanymi wzgórzami porośnięte sadami cytrusowymi.

kosz z cytrynami
Dostępne na każdym kroku
suszona papryka z napisem Viagra naturalna
Nie samą cytryną człowiek żyje…

To tutaj chciałabym kiedyś przyjechać raz jeszcze i pójść w górę Ravello, zamieszkać w Atrani lub innej małej mieścinie poza turystycznym gwarem. Pochodzić po górach, pooddychać powietrzem przepełnionym aromatem ziół, a wieczorem zaszyć się w jakiejś małej lokalnej tawernie i delektować się włoskimi specjałami.

To marzenie przyszłości, a póki co odkrywam miasto i cieszę się pierwszym, wiosennym słońcem.

Ps. Wieczorem okazało się, jak wielka była to radość z „delikatnego” słońca po stanie moich ramion i karku w kolorze „ostrego buraczka”.

góry i przykryte folią uprawy cytrusów
Za centrum…

uliczki w Amalfi

uliczki w Amalfi

Amalfi co warto zobaczyć

Uliczki, zaułki, sklepiki, uliczki… A także Katedra w Amalfi, którą zaczęto budować w XI wieku ….to jedyne  57 schodów, służących nie tylko do wchodzenia, ale będących jednocześnie znakomitym miejscem na odpoczynek lub posiłek. Jak na Schodach Hiszpańskich w Rzymie czy na Piazza della Repubblica przed ratuszem w toskańskim Arezzo.

I w wielu innych miejscach – tak to jakoś się dzieje, że ludzie lubią „obsiadać” schody, nie zważając na ich stan i czystość. Nie jestem tutaj wyjątkiem – to dla mnie najcudniejsze miejsce do odpoczynku, pogadania i pogapienia się na otoczenie, sytuacje, toczące się wokół życie.

katedra w Amalfi
Katedra w Amalfi
kobieta siedząca na schodach
Na schodach przed katedrą

Amalfi – uroczyste procesje 

Katedra to także miejsce, w którym spoczywają przywiezione w 1280 roku z Konstantynopola relikwie Św. Andrzeja Apostoła, który jest patronem miasta.

Dwa razy w roku miasto jest szczelnie wypełnione pielgrzymami i turystami, chcącymi przeżyć niezwykłe obchody ku jego czci.

wieża kościoła
Wieża kościoła góruje nad miastem

Najpierw 27 czerwca, aby zachować w pamięci dobro, które Św. Andrzej uczynił dla miasta. Tego dnia w 1544 roku uratował Amalfi przed inwazją piratów Saracenów, którzy chcieli zaatakować miasto. Warunki mieli ku temu idealne – ładna pogoda i spokojne morze. Kiedy jednak zbliżyli się do Amalfi, rozpętała się straszna burza: w gęstych chmurach potwornie ryczały grzmoty, ulewny deszcz zalewał statki i zmuszał je do odwrotu.

Od tej pory św. Andrzej jest patronem rybaków i żeglarzy. Jego popiersie niesione jest stromymi uliczkami miasta nad morze, gdzie spoglądając na przystrojone łodzie – na dźwięk syren – błogosławi morze i rybaków.

Powrót figury do kościoła także obfituje w niespodzianki … Na schodach – tych 57 stromych, o których pisałam wyżej – następuje wyścig mężczyzn niosących figurę. Kondycja i odwaga – do pozazdroszczenia!

Kolejna jesienna – ostatniego listopada –  fiesta jest upamiętnieniem śmierci świętego – zmarł 30 listopada w mieście Patras na Peloponezie – jego trumna zostaje wyniesiona z kościoła i otwarta.

Znakiem rozpoznawczym obydwu festiwali jest kolorowy wieniec rzucony w morskie fale.

uliczka w Amalfi
Klimaty Amalfi

kolorowe domy w Amalfi

ceramika i papryka suszona
I wszechobecna ceramika

wyszywane ręczniki z napisem Amalfi

Drzewko cytrynowo -pomarańczowe

Transport …osłem

Idąc w górę miasta od głównego wejścia ( po prawej mijając schody, o których wspominam wyżej), warto zerkać na ścianę po prawej stronie, gdzie w którymś momencie pojawi się fontanna. Niby zwykła, ze sporą ilością powrzucanych „na szczęście lub na ponowną wizytę” drobniaków, a jednak z historią. Nazywana ”ośla” bowiem w niej właśnie pojono osły, którymi transportowano papier z położonych powyżej młynów wodnych.

fontanna
Ośla fontanna

Dziś w młynie mieści się  muzeum – dla chętnych do zwiedzenia – a rzeka została „poprowadzona”… pod drogą. W czasie, gdy poziom wód mocno się podnosi, woda wypływa sobie na drogę i płynie swobodnie w dół. Dojazdu do góry wtedy po prostu nie ma. I nikogo to nie dziwi, ani nie martwi. Tak było tutaj zawsze, tak się żyje w symbiozie z przyrodą.

droga, pod którą płynie rzeka
Niby zwykła droga…pod nią rzeka

Przetrwała także specyficzna więź z osłami, które nadal służą człowiekowi pomocą w transporcie do miejsc trudno dostępnych. Budując czy remontując dom wysoko nad miastem, gdzie można dostać się tylko po niezliczonych schodach lub alejkach połączonych ze schodami, pozostaje dogadać się z osłem:). Patrząc na ten obrazek, ma się wrażenie, że czas zatrzymał się w miejscu.

osioł jako zwierzę pociągowe
Gotowy do transportu

Szmaragdowa Grota w pobliżu Amalfi


Szmaragdowa Grota Grotta dello Smeraldo została przypadkowo odkryta przez pewnego rybaka w 1932 roku. Życie rybaka, Luigi Buonocore, zmieniło się całkowicie od tego momentu. Mężczyzna został oznaczony jako „odkrywca jaskini” – legenda głosi, że pan Luigi był rozpoznawany na ulicy i nosił miano „żywego mitu”.

Nazwa groty pochodzi od szmaragdowych odcieni, które powstają w wyniku wpadania światła przefiltrowanego przez szczelinę podmorską, która łączy ją z otwartym morzem. W bardzo odległych czasach grota znajdowała się  nad poziomem morza. Teraz podziwiamy w niej stalaktyty i stalagmity, które łączą się w kształt potężnych kolumn o wysokości około 10 metrów.

Grotta dello Smeraldo położona jest pomiędzy Amalfi i Praiano. Można do niej dotrzeć autobusem lub samochodem. W pobliżu groty w jedną i drugą stronę są przystanki autobusowe, a dla samochodów przygotowano miniaturowych rozmiarów parking. Zejście od strony drogi schodami lub zjazd windą. Zwiedzanie kosztuje 5 € .

Grota nie jest ona zbyt duża – zwiedzanie wraz z krótką przejażdżką łódkami zajmuje około pół godziny. Grota jest otwarta w godzinach od 9.00 do 16.00, a od połowy października do początku kwietnia do godziny 15.00. Do groty można również dostać się od strony morza – na przykład łódką z Amalfi.  Jeśli morze jest wzburzone, grota nie jest udostępniana do zwiedzania.

Od 1956 roku atrakcyjność Szmaragdowe Groty podnosi podwodna szopka, wykonana z ceramiki. Co roku w okresie Bożego Narodzenia grupa nurków kładzie wiązki kwiatów u stóp Dzieciątka Jezus. Grota była również używana jako plan filmowy do filmów fabularnych kręconych (niby) na  Capri.

Widokowa ścieżka ponad Amalfi 

 

Znakomitym sposobem na uniknięcie tłumów a zarazem bycia na wyciągniecie ręki z przyrodą i widokami jest przejście „Ścieżki Bogów” (Sentiero degli dei) łączącą Amalfi i Positano.

Schody, żeby na nią wejść już chyba nikogo nie zdziwią, ale to co oferuje sama ścieżka – zaskakuje wielu. Niegdyś – przed wybudowaniem drogi wzdłuż wybrzeża, po której obecnie przemieszczamy się samochodem – była to normalna i zarazem jedyna trasa łącząca miasteczka na wzgórzach z tymi zawieszonymi nad morzem.

Ścieżka wąziutka o szerokości nie przekraczającej jednego metra. Do tego bez barierek, co może nie dziwić, ale gdy zobaczymy pod sobą 500 metrową przepaść do morza…Przyznam się, nie przeszłam …mój lęk przestrzeni pokonał mnie.

widok na wzgórza nad morzem z miasteczkami
„Ścieżka Bogów” biegnie gdzieś tam w górze

Wybrzeże Amalfitańskie i jego atrakcje

 

 Praktyczne informacje – jak dotrzeć i jak się poruszać, gdzie mieszkać i jeść na temat wybrzeża znajdziesz, gdy klikniesz w Wybrzeże Amalfi.

 Jeśli masz ochotę zobaczyć nieco więcej widoczków wystarczy że klikniesz na poniższe zdjęcie, a otworzy Ci się galeria do cudownej krainy Amalfi.

Z Amalfi przenieś się na Istrię z setką gorących źródeł

Na dalszy włoski pobyt zapraszam na pobliską wyspę Ischia. Nie jest tak znana jak jej sławna sąsiadka Capri, ale ma niesamowite atuty: ponad 100 termalnych źródeł.

Zanurz się dla zdrowia w gorących źródłach, w otoczeniu cudownej przyrody i włoskim klimacie

Znajdź swój wymarzony nocleg na Wybrzeżu Amalfitańskim 

Wybierasz się na Wybrzeże Amalfityńskie? Masz pytania dotyczące wyjazdu? Pisz śmiało w komentarzu, postaram się odpowiedzieć.

Oceń artykuł
[Głosów: 0 Średnia: 0]

Otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach!

Wypełnij formularz, zapisz się na listę, a otrzymasz regularnie informacje o nowych przepisach i relacjach z podróży!

Poprzedni artykułŻyczenia Wielkanocne – kwiecień 2019
Następny artykułAlpaki w magicznym klimacie Podkarpacia

6
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
DanaLojal Pat Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Lojal Pat
Gość

Ale dałaś nam tu rozległą i szzcegółową relację..tyle cennych informacji!!! Piękny wyjazd..ile wrażeń..Serdezcnie pozdrawiam:)

Dana
Gość

Witaj, bardzo dziękuję za Twoją reakcję 🙂 Piszę tak jak odbieram miejsca, a to było szczególnie magiczne. Informacje to jest to , czego sama zawsze poszukuję przed podróżą, i z czym zwykle jest problem – bo albo nie ma takowych, albo są nieco błędne informacje. Dlatego w moich tekstach piszę tak, jak ja chciałabym znaleźć info. pozdrawiam serdecznie dana

Lojal Pat
Gość

Napracowałaś się..doceniam:) Inigdy nie wiadomo, może mi się kiedyś te informacje przydadzą??:)

Dana
Gość

Dziękuję Ci, tym bardziej, że pierwszy raz ktoś mi zauważył ile pracy trzeba włożyć w tekst. Fakt, jest to pasja, ale bardzo pracochłonna. Chciałabym, żebyś skorzystała praktycznie z moich wskazówek. pozdrawiam dana ps.i wkrótce zapraszam na pobliską Ischię 🙂

Lojal Pat
Gość

Piszę bloga więc wiem jak to jest ale Twoje to takie reportaże,,napradę doceniam:):) Dobrego dnia:):)!!!!

Dana
Gość

No tak , to wiesz, ile to pracy. …Też nie chciałabym zamieszkać na bezludnej wyspie 🙂 pozdrowionka

Wagabunda
Dana - Jawagabunda. Zapraszam Was do bloga z dojrzałym spojrzeniem na świat, w którym będziemy wspólnie smakować życie ( dosłownie i w przenośni) i odkrywać w sobie zainteresowania. To blog dla nas - którzy mimo posiadania wielu lat - nadal z pasją idą przez siebie.