Peru i Boliwia – rozkosz podróżowania i poznawania nowych kultur

0
14
Peru Machu Picchu
Machu Picchu

Peru i Boliwia – rozkosz podróżowania i poznawania nowych kultur, zatopienie się w magiczną przyrodę i krajobrazy “nie do wyobrażenia” i przede wszystkim dotknięcie najlepiej zachowanego, tajemniczego miasta Inków Machu Picchu.

Boliwia i Peru góry

Wyspa zwierząt

Po dwunastu godzinach lotu z przesiadką w Wiedniu lądujemy w Peru. I zaczyna się przygoda. Pierwsze: nie dotarł mój bagaż. Jak się później okazało, postanowił pozostać nieco dłużej w Wiedniu i dogonił mnie dopiero w czwartym hotelu na trasie.

Zaczęliśmy zwiedzanie od wysp Ballestas – formacji skalnych, zamieszkałych przez morskie stworzenia: kormorany, flamingi, głuptaki, pelikany, pingwiny Humboldta oraz lwy morskie. Największe wrażenie zrobił na mnie dorosły lew morski, ważący około 350 kilogramów.

Peru
Wyspy Ballestas
peru
Wyspy Ballestas

Sławą wysp jest …naturalny nawóz. Odchody ptasie są zbierane co 7 lat i sprzedawane za granicę. Bardzo drogie i okupione ciężką pracą, nie tylko ze względu na ukształtowanie terenu, ale na… okropny odór.

Zaginiona cywilizacja – pierwsze spotkanie

To dopiero początek mojej wyprawy, a już takie emocje. Jedynie ja i moja koleżanka Dorotka zdecydowałyśmy się na przelot awionetką nad płaskowyżem Nazca. Niech żałują Ci, którym zabrakło odwagi!

Nazca – pustynny płaskowyż na terenie Peru, znany z tzw. “Rysunków z Nazca”, czyli systemu linii, które gdy są oglądane z góry ( bo tylko tak w całości można je zobaczyć), przedstawiają kształtem zwierzęta i figury geometryczne i rozciągają się na przestrzeni kiluset metrów. Powstały w okresie pomiędzy I a VIII wiekiem n.e i zostały stworzone – a dosłownie mówiąc nasypane” przez zaginioną w późniejszych latach Kulturę Nazca.

Peru jest krajem górzystym, dlatego stosuje się tutaj uprawy tarasowe, które powstały pod koniec XVI wieku. Zbiory dokonywane są dwa razy w roku.

Uprawy tarasowe

Niezwykła moc… cukierków

Po emocjach związanych z wcześniejszymi wydarzeniami, czas na pierwszą podróż w górę. Jednak zwykły posiłek tutaj także okazał się egzotyczny – dla nas, bo dla miejscowych to “chleb powszedni” – pieczona świnka morska.  Pierwsze spotkanie z miejscową ludnością i Indianami, którzy przygrywają nam do obiadu. Relaks w pełni zasłużony i w dodatku bardzo, bardzo wysoko nad poziomem morza.

gotowana świnka morska
Gotowana świnka morska

Bo już niedługo docieramy na wysokość 4910 m.n.p.m. (1166) do miejsca zwanego “Krzyż Kondora” – Cruz del Condor. Szybujące w powietrzu ptaki, unoszące się wraz z powietrzem w górę – żeby fruwać, potrzebuje wietrznej i suchej pogody zadziwiają lekkością poruszania się i wymiarami ciała: dorosły kondora osiąga długość ponad jeden metr, a skrzydła rozpościera na ponad trzy metry.

Peru i Boliwia

Ale ja, niestety, nie mam możliwości ich podziwiania: bezwietrzna pogoda nie pozwala tym ciężkim ptakom unieść się w powietrze, więc zapewne wygrzewają się na jakiejś skalistej platformie w towarzystwie całej 50 – o osobowej rodziny ( na tyle bowiem określa się liczebność stada).

Podróż na tak spore wysokości, może wywołać objawy choroby wysokogórskiej. Nasz bus jest wyposażony w zestaw: butlę tlenową z maską, który na szczęście okazał się niepotrzebny.

Być może dzięki spożywaniu przez całą podróż…magicznych cukierków. Cukierki z koki – tuż obok herbatki z takim samym wkładem – są niemal obowiązkowym “daniem” każdego podróżującej po wysokościach Peru oraz bardzo pożądanym prezentem dla przyjaciół. Ssanie cukierków lub żucie listków koki przede wszystkim zapobiega objawom choroby wysokościowej – łagodzi bóle głowy, gasi głód i pragnienie oraz dodaje energii.

Krasnoludki w tunelu

Postój przed tunelem o długości 400 metrów, którym musimy przejechać. Przed wjazdem pilotka powiedziała, że musimy mocno pooddychać, wziąć głęboki wdech, żeby przejechać bez oddychania.

W busie zapadła absolutna cisza – każdy z nas siedział na bezdechu, nieco zdziwiony, ale posłuszny. Po drugiej stronie tunelu sprawa się wyjaśniła. Otóż – jak nam powiedziała pilotka – w tunelu mieszkają krasnoludki i … nie można im zabierać tlenu. Wybuch śmiechu i jedziemy dalej do granicy z Boliwią.

Kantor w kapeluszu

Trzeba wymienić walutę. Liczne kantory i owszem są, ale … nie mają  Bolivianos (boliwijska waluta). Tuż przed dużymi kantorami, zasiadająca przy rozstawionym stole Peruwianka zaprosiła nas uchylając kapelusza. A pod nim… waluta! A jakże, dokonaliśmy wymiany w kantorze “spod czarnego kapelusza”.

kobieta wymieniająca walutę
Kantor spod kapelusza

Dojechaliśmy do Doliny Księżycowej. Czy tak naprawdę wygląda księżyc?

Rzut oka z góry na La Paz – to się nazywa gęsta zabudowa!

zabudowa La Paz
La Paz

Pływające dom na 3812 m n.p.m.

Rejs łódką po jeziorze Titicaca (największe jezioro wysokogórskie na Ziemi) na pływające wyspy Uros.

Wysp jest około 80, a zbudowane są z totora – rodzaju sitowia gęsto porastającego brzegi jeziora.

Jezioro Peru
Jezioro
Peru
Wyspy Urus

Każda wyspa składa się z 4 kwadratów o wymiarach 10 x 10 x 0,5 m, które przymocowane są palami i linami do dna – żeby nie odpłynęły. Jedną wyspę zamieszkują z reguły dwie rodziny – zarządza nimi wybrany przez nich “przywódca”, który podejmuje najważniejsze dla tej mini – społeczności decyzje.

Lud zamieszkujący Uros to potomkowie kultur preinkaskich, którym udało się oprzeć wpływom technologicznym i całemu zawirowaniu świata. Żyją według trybu i zasad przestrzeganych od wieków. Nie mają potrzeby policji, bowiem sami przestrzegają i pilnują swojego wewnętrznego porządki. Dla niesubordynowanych mają propozycję…wykluczenie ze społeczności i opuszczenie wysp.

Mieszkańców żywi jezioro i … turyści. Strażnicy pływający po jeziorze “przejmują” naszą łódkę i kierują  do konkretnej wysepki. Pilnują, aby zachowany był sprawiedliwy podział przybywających na poszczególne wysepki, którzy muszą zapłacić opłatę za wjazd i często kupują pamiątki wykonywane przez rodziny.

Społeczność jest samowystarczalna: posiada szkołę, lekarza, sklepy i pomimo, że terytorialnie przynależy do Peru, to w zasadzie jest traktowana przez Rząd jako teren niezależny.

Machu Picchu – duchy Inków

Peru Punkt graniczny
Punkt graniczny

Wracamy na stały ląd, dalsza droga prowadzi do Świętej Doliny Inków –niegdyś centrum kultury i handlu ówczesnych ludów, dzisiaj miejsce skąd – czując wokół wieki historii – wyrusza się na spotkanie z pozostałościami kultury Inków.

Ostatni odcinek podróży do  Machu Picchu, odkrytego dopiero w 1976 roku, pokonujemy pociągiem.

Droga do Machu Picchu
Droga do Machu Picchu

Dalsza droga busem po płaskim terenie nie obfitowała w jakieś specjalne doznania, aż do momentu, gdy … oniemiałam z wrażenia, gdyż wyłoniły się przede mną ruiny Machu Picchu.

Machu Picchu
Machu Picchu

Machu Picchu (keczua Machu Picchu – stary szczyt) – najlepiej zachowane miasto Inków, w odległości 112 km od Cuzco. Położone jest na wysokości 2090–2400 m n.p.m., na przełęczy pomiędzy Huayna Picchu i Machu Picchu w Andach Peruwiańskich. Poniżej płynie rzeka Urubamba. Miasto zbudowano w II połowie XV wieku, a opuszczone zostało w I połowie XVI wieku.

W Cuzco zakupy na miejscowym targu – nie mogłam się oprzeć – jak zresztą cała moja grupa – zakupowi typowego dla Peru i sąsiedniego Chile winiaku “Pisco”. Można spożywać go “solo”, ale najpełniej jego aromat uwydatnia się w drinku o tej samej nazwie.  Po degustacji w lokalnym barze, barman za pośrednictwem naszej pilotki, dla zainteresowanych udostępnił przepis.

W drodze powrotnej relaksacyjne spotkanie ze zwierzętami: lamy, przyjazne Alpaki – o Alpakach w polskim wydaniu przeczytasz w artykule  Alpaki w magicznym klimacie Podkarpacia), kondor – tym razem tylko replika.

alpaka
Czy jestem fotogeniczna?

Wracamy do Limy. Pożegnalny obiad, spacer bulwarem, wyjazd na lotnisko i koniec mojej cudownej przygody.

bulwar w Limie
Bulwar w Limie

Postscriptum

Niniejszy artykuł to podróż mojej mamy Erny. Jej autorstwa są zdjęcia i teksty – ja tylko je zredagowałam i zamieściłam. Te podróże to dowód, że pomimo osiągnięcia bardzo dojrzałego wieku, z “siódemką” z przodu, można realizować swoje marzenia o podróżowaniu.

“Marzeniem jeszcze w latach 80 – ch, kiedy podróżowanie  poza kraje ościenne było w sferze abstrakcyjnych marzeń, pragnęłam pojechać do Ziemi Świętej oraz zobaczyć z bliska piramidę w Gizie. W 2009 roku odwiedziłam Ziemię Świętą i moje podróżnicze marzenia zaczęły się realizować. I od tej “podróży roku” zaczęła się moja włóczęga po świecie.”               Erna

Machu Picchu

Krótkie relacje z pozostałych podróży mojej mamy znajdziesz poniżej.

październik 2009 – Izrael, Ziemia Święta, Jordania, Egipt

czerwiec 2011 – Sankt Petersburg i Moskwa

wrzesień 2011  – Turcja Kapadocja

sierpień 2012 – Chiny

luty 2013  – Peru

luty 2014  – Meksyk

luty 2016  – Kuba

maj 2016  – Gruzja i Armenia

styczeń 2017  – Wietnam, Kambodża i Tajlandia

czerwiec 2017 – Madera i Portugalia

styczeń 2018 – RPA

źródło Machu Picchu : Wikipeda

Podobał Ci się ten artykuł?

Zapisz się na listę i nie przegap nowych ciekawostek, porad i konkursów!