Taniec Kobiecości – Tańcz, Śnij, Działaj
Taniec w kobiecym gronie, mocno energetyzujący, bo wzmocniony wspólną, pozytywną energią.
Listopadowy, bardzo słoneczny dzień, dostał dodatkowy zastrzyk dobrej, kobiecej wibracji. Warsztat „Taniec Kobiecości – Tańcz, Śnij, Działaj” prowadzony przez Dorotę Komasa wprowadził mnie nie tylko w cudowny, refleksyjny relaks, ale i pozwolił poczuć moc połączonej, kobiecej pozytywnej energii.
A pora na spotkanie z najważniejszą dla każdego osobą, czyli samą sobą, wręcz idealna. Późną jesienią, można wzorem drzew, zrzucić „z siebie stare liście”, a tym samym pożegnać wszystko to co nam nie służy, nie wzmacnia, nie wspiera, a jedynie ogranicza. Nieważne, czy to są złe nawyki, męczące zobowiązania czy krzywdzące relacje.
Poprzez taniec w ciele pojawia się stan odpuszczenia, wsparcia i zaufania. A dzięki temu łatwiej jest poznać siebie jeszcze bardziej.
I tak było na kilkugodzinnej, kobiecej, pełnej spontaniczności, zabawy i wzajemnego wspierania „jesiennej terapii”.
Zatraciłam się w tańcu, a niezwykła muzyka, którą Dorota nam serwowała jeszcze wzmacniała doznania połączenia między ziemią a niebem.
Bo ciało jak Książka, niesie nam wiele ciekawych informacji, ale też jak Mapa – gdy umiemy ją dobrze czytać, trafimy do celu/źródła o wiele szybciej i łatwiej.
Tymi słowami Dorota, zaprosiła na swój warsztat. I poprowadziła nas drogą, dzięki której odkryłyśmy swoją kobiecą moc :).
W drugiej części spotkania, pracując nad nad snami i swoją kreacją, już znacznie łatwiej było spotkać się ze swoimi pragnieniami.
Nie bez znaczenia – a powiedziałabym raczej, że bardzo ważne – było towarzystwo kobiet, które razem za mną były prowadzone przez Dorotę do odkrywania siebie. Pomimo, że – za wyjątkiem jednej osoby – nikogo nie znałam, miałam wrażenie, że przebywam w gronie osób, z którymi niejednokrotnie spędzałam czas.
Taka jest magia silnej, kobiecej więzi – czyli jak było od zarania dziejów, gdy kobiety przebywając razem, połączoną energią pomagały sobie wzajemnie.
Kończąc nasze roztańczone i roześmiane spotkanie, przeniosłyśmy się w beztroskie lata dzieciństwa.
Leżąc obok siebie na podłodze, każda z nas zatopiła się w swoich wizualizacji i bawiąc się kolorami i możliwościami różnego rodzaju…kredek, tworzył własną mandalę, która będzie pomocna przy dążeniu do wyznaczonego podczas warsztatu celu.
Sanskrycki termin „mandala” oznacza „centrum i to, co wokół” niemniej wyraz ten tłumaczony jest też po prostu jako „okrąg”. Mandala to diagram, który ukazuje jak chaos jest w stanie przyjąć całkowicie harmonijną formę. Rysowanie mandal sprzyja integracji wewnętrznej, rozwijając łatwość komunikacji z otoczeniem oraz łatwość wyrażania siebie jak i łagodzi napięcia i agresję wewnętrzną.
Na warsztat Dorotę zaprosiła Joasia Gajecka, do której – w wolnej chwili – biegam na poranną jogę.
Szczególnie miło – zwłaszcza w pochmurne dni – wspominam zajęcia, które kończyłyśmy w sadzie, praktykując pranajamę i oddając się relaksowi … w sadzie pod drzewkiem, leżąc na zielonej trawie.
Dziękuję dwóm Asiom, Joannie,Ewie, Izie, Magdzie i Dorocie za ten cudny czas:).
źródło mandala: nowaświadomość.pl
Otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach!
Wypełnij formularz, zapisz się na listę, a otrzymasz regularnie informacje o nowych przepisach i relacjach z podróży!