
Tajemnicze miejscowości w Górach Izerskich. Gotowa trasa wycieczki
Góry Izerskie. Obfitujące w atrakcje, urocze szlaki i piękne miejsca ten dolnośląski zakątek jest wart niejednej wycieczki.
To, co przeczytasz poniżej, to tylko kilka (ale jakże ciekawych) historii, miejsc i tras z Gór Izerskich. Pamiętaj jednak, że to tylko mała cząstka ciekawostek i pięknych widoków, które czekają tutaj na Ciebie.
Spis treści
- Spotkanie z Anią – mój szczęśliwy dzień
- Trasa w mniej znanej części Gór Izerskich – pełna uroku, tajemnic i cudnych widoków
- Przeszłość drzemiąca w wioskach Gór Izerskich
- Tajemnicze historie Gór Izerskich
- W Góry Izerskie z przewodnikiem
- Biały Kamień (Sępia Góra) z ukrytym skarbem
- Tajemnicza Zamkowa Góra i Skała Kochanków
- Wolny Izerbejdżan
- Noclegi w Górach Izerskich
- Wyprawy w Góry Izerskie z przewodnikiem. Dniem i nocą
Spotkanie z Anią – mój szczęśliwy dzień
Góry Izerskie w listopadzie? Czyli w deszczu, chmurach i kiepskiej pogodzie? Takie mamy skojarzenia, myśląc o końcu jesieni. Jednak tym razem listopad mnie zaskoczył. Piękną słoneczną pogodą i kipiącą wręcz kolorami, polską jesienią.
Udało mi się nawet uskutecznić plażowanie na tarasie domku w Folwarku Wrzosówka. Plażowanie na miękkich poduchach i hamaku połączone z oszałamiającym widokiem na pasmo Karkonoszy ze Śnieżką na czele.
Wieczorem, po złapaniu oddechu z wyprawy na Jelenie Skały i popołudniowym Slow Joggingu, kiedy zastanawiałam się nad planami na następny dzień, pomyślałam o Ani.
O Ani, której co prawda nie znam, ale na której profil na Istagramie chętnie zaglądam. Ania rzuciła miejskie życie i zamieszkała w uroczej małej wiosce Gierczyn na Pogórzu Izerskim. Zakochana w przyrodzie i Górach Izerskich, w które przyjeżdżała od wczesnych lat swojego dzieciństwa, pokazuje swoją miłość w fotografiach i opisuje na swoim blogu.
Napisałam do Ani prośbę o polecenie mi kilkugodzinnej trasy w „jej klimatach” i Ania (ku mojej ogromnej radości) zaproponowała mi wspólną wycieczkę w góry.
Trasa w mniej znanej części Gór Izerskich – pełna uroku, tajemnic i cudnych widoków
Szczytami Gór Izerskich i leśnymi duktami poprowadziła nas Ania przez te pełne uroku góry. Trasa kilkugodzinnej wycieczki, której dokładny opis znajdziesz poniżej.
Nasza trasa: Gierczyn Lasek, do Modrzewiowej Drogi na rozdroże pięciu dróg, dalej szlakiem w kierunku Sępiej Góry. Po drodze widok na Wysokiej.
Skrzyżowanie szlaków pod Sępią Górą. Ścieżką do Kamienia Zofii, potem na Sępią Górę.
Szlakiem do nieczynnej kopalni na Górze Zamkowej (Kotle) do ruin Zameczku (Kesselschlossbaude), punkt widokowy na Skałkach Zakochanych, powrót do Gierczyna przez Kufel i centralny słup graniczny Izerbejdżanu.
Przeszłość drzemiąca w wioskach Gór Izerskich
Spotkaliśmy się w z Anią w jej Domku pod Orzechem i rozpoczęła się nasza wycieczka. Pełna „achów” i „ochów” wypowiadanych z zachwytem nad coraz to nowymi widoczkami i uroczymi zakątkami.
Wyprawa pełna opowieści o trudnej przeszłości tych ziem, o losach ludzi, którym wojenne czasy pozmieniały plany i marzenia. Dokładnie tak jak w pobliskich Górach Kaczawskich, w których spędziłam w tym roku także kilka tygodni.
W czasach przedwojennych Góry i Pogórze Izerskie były mocno zaludnionymi okolicami. Wioski rozwijały się od XVIII wieku w związku z wydobyciem złóż cyny i kobaltu, a później stawały się popularnymi letniskami.
Niemal w każdym domu powstawały pokoje do wynajęcia w górach. Dla letników przyjeżdżających na wieś z Drezna i Berlina. Po zelektryfikowaniu kolei z Drezna do Jeleniej Góry w 1924 roku, liczba letników jeszcze uległa zwiększeniu.
Tereny stały się bardzo popularne. Za sprawą pięknej natury, widoków, wiejskiego jedzenia. Dbano o turystów, leśne trakty wykładano tłuczeniem, aby ułatwić turystom dotarcie do urokliwych miejsc. Formacje skalne, jak na przykład Jelenie Skały, zabezpieczano łańcuchami i metalowymi wspornikami.
Tajemnicze historie Gór Izerskich
Gierczyn, w której mieszka Ania, była niegdyś osobną wioską z ponad 40 zabudowaniami, noszącą nazwę Lasek (Förstel).
Dzisiaj w tym przysiółku Gierczyna znajduje się zaledwie kilka domów, za to co chwilę natykamy się na ruiny czy fundamentów domostw ginące w zdziczałym gąszczu owocowych drzew i krzewów.
Pierwszym „przystankiem na zachwyt” stał się parking przed hotelem Leśny Kurort z widokiem na Pogórze i Gryfów Śląski wraz zamkiem.
Obecny hotel, to dawny dom wypoczynkowy Berlińskiej Kasy Chorych wybudowany w latach trzydziestych XX wieku. Latem służył jako dom wczasowy, a poza sezonem letnim było to schronisko turystyczne Forstelbaude. Schronisko działało do 1940 roku. Dalsze, wojenne losy budynku są spowite w tajemnicze opowieści i podania.
Jedne, te najbardziej oficjalne mówią, że był to Wojskowy Dom Wypoczynkowy, w którym przebywali na rekonwalescencji niemieccy żołnierze. Inne zaś, że podczas wojny schronisko stało się własnością i letnią rezydencją Geringa (nigdzie jednak nie znalazłam potwierdzenia tego przypuszczenia).
Kolejnym domniemanym przeznaczeniem dawnego budynku (którą usłyszałam od kilku osób) był ośrodek Lebensborn. W tych ośrodkach, działających w strukturach organizacyjnych SS, organizowano pomoc dla niezamężnych Niemek oraz germanizowano dzieci pochodzące z polskich i innych okupowanych terenów.
Z czasem działalność Lebensbornu rozwinęła się w nieco innym kierunku, nadal jednak miała służyć wychowywaniu dzieci czystej aryjskiej rasy. Dzieci urodzonych z kobiet (Niemek, ale także Polek) o dobrych cechach genetycznych i niemieckich żołnierzy.
W tym celu wydano nawet dekret, który nadawał niemieckim bezdzietnym żołnierzom (nie tylko kawalerom) prawo do dodatkowego urlopu, podczas którego w specjalnym ośrodku aranżowano seksualne spotkanie z wybraną przez władzę kobietą, której zadaniem było urodzić dziecko o dobrych, aryjskich cechach.
Po krótkim pobycie w ośrodku żołnierze korzystali z urlopu, po czym wracali na front, zaś kobiety aż do porodu żyły w ośrodku Lebensborn, w którym dzieci przychodziły na świat.
I – podobnież – takim właśnie ośrodkiem był niegdysiejszy Forstelbaude, a „miejscem schadzek” był ośrodek wypoczynkowy Kesselschlossbaude na pobliskiej Zamkowej Górze. Notabene bardzo ekskluzywny i bardzo rozbudowany podczas wojny, do którego dotrzemy pod koniec dzisiejszej wędrówki.
W książce Piotra Adamczyka „Ferma blond” mocno zarysowany jest wątek Lebensbornu.
W Góry Izerskie z przewodnikiem
Ania poprowadziła nas z Gierczyna sobie tylko znanymi sobie ścieżkami przez las, po drodze pokazując nam wejścia do starych sztolni cynku.
Motyw dawnego górnictwa rud cyny i kobaltu towarzyszył nam na zmianę z wojenną historią Gierczyna i okolic
Tak wspomniała Ania na swoim blogu o naszej wyprawie. Raczyła nas opowieściami, których słuchałam z prawdziwą przyjemnością.
Doszliśmy do asfaltowej drogi prowadzącej w kierunku Sępiej Góry, jednak Ania znowu zboczyła z trasy. Tym razem w prawo na teren z mocno torfowym podłożem, przez który dotarliśmy na szczyt wzgórza Wysoka (odsłoniętego przez wiatrołom), z którego rozpościera się, zapierający dech w piersiach, widok. Na Gierczyn, wulkan Ostrzyca w Górach Kaczawskich i niekończący się horyzont.
To jedno z tych miejsc, które ukryte przed ludźmi powala swoim urokiem
Przerwa na łyk kawy i herbaty z termosu, fotki. Gadamy i zastanawiamy się, czy te torfowiska nadają się do okładzin zdrowotnych? Może gdyby to była nieco cieplejsza pora roku sprawdzilibyśmy to, a tak ruszamy dalej.
Wydawałoby się, że Góry Izerskie nie są zbyt uczęszczane, a tu proszę, spotkaliśmy dziewczyny, z którymi gadaliśmy wczoraj podczas wspinaczki na Jelenie Skały.
Kawałek szliśmy szlakiem, a póżniej Ania (na rozstaju dróg) skręciła w leśną dróżkę, która zaprowadziła nas do Skał Hrabianki Zofii (zwanych także Sępikiem).
Miejsca, do którego nie prowadzą żadne trasy na mapach turystycznych. Obecnie. Niegdyś Sępik były licznie odwiedzany przez turystów dla cudownego widoku na Świeradów – Zdrój i Karkonosze.
Później widoki zostały przysłonięte przez drzewa, aż w 2014 roku nadleśnictwo, przy okazji wycinki drzew, odsłoniło skałę tym samym ukazując pejzaże, których nikt nie miał okazji podziwiać przez dziesiątki lat.
Oprócz niezmiennie pięknych krajobrazów, pojawiły się także „nowości”: gondola na Stok Izerski i nowo wybudowana, najwyższa w Polsce ścieżka w chmurach Sky Walk.
Skałka została nazwana na cześć hrabiny Zofii, żony Fryderyka Scahffgotscha, ostatniego właściciela tego regionu, w którego skład wchodziło uzdrowisko Bad Flinsberg (dzisiejszy Świeradów Zdrój).
Teraz jest miejscem opuszczonym i rzadko odwiedzanym, co cieszy takich włóczykijów jak ja, bo można tu przyjść mając pewność, że będzie się samemu ze swoimi myślami i zachwytem. Dziś jednak dreszczyk emocji związany z poszukiwaniami i radość z odnalezienia dzieliłam z moimi towarzyszami. Po obowiązkowej sesji zdjęciowej całkowitym bezdrożem dotarliśmy na szczyt Sępiej Góry.
Biały Kamień (Sępia Góra) z ukrytym skarbem
Sępia Góra objawiła nam się turystami! Po krótkim odpoczynku i my wdrapaliśmy się Biały Kamień, czyli szczyt, z którego znowu podziwialiśmy widoki.
Sępia Góra jest bardzo popularna, bowiem prowadzi na nią szlak z centrum Świeradowa – Zdroju i ma opinię miejsca, na które warto się wdrapać dla cudnych widoków.
A poza tym legendy! Podobnież na szczycie znajdowało się miejsce kultu Ślężan, a podczas II Wojny Światowej na Sępiej Górze ukryto złoto należące do III Rzeszy.
Złota nie szukaliśmy, a jedynie spokojnego miejsca na odpoczynek i posiłek. Usiedliśmy na pozostałościach po starej, poniemieckiej wiacie, chociaż na górze jest też całkiem ładna wiata z ławkami. Przypomina mi nieco norweskie hytte, tylko że wybudowano ją tak, żeby turyści korzystali z hulających w niej przeciągów. Dlatego głównie stoi pusta – patrz główna fotka do tego artykułu.
Ania poczęstowała mnie własnoręcznie zrobionymi batonikami owocowymi. Pyszne i kaloryczne – w sam raz na wyprawę w góry czy na rower.
Tajemnicza Zamkowa Góra i Skała Kochanków
Kierunek Zamkowa Góra czyli dawny ośrodek wypoczynkowy Kesselschlossbaude. Miejsce sciśle powiązane ze wspomnianym wcześniej (domniemanym) ośrodkiem Lebernsdorn. Ale to naprawdę układ się w logiczną całość. Po kolei jednak.
Wracam do naszej wędrówki. Najpierw „dzikimi ścieżkami”, aż dotarliśmy (który to już raz dzisiaj) do niebieskiego szlaku. Po drodze jeszcze zaliczyliśmy kolejną kopalnię odkrywkową (nieczynną i opuszczoną), ale okazało się, że obydwie z Anią mamy „ciekawość” do takich miejsc.
I doszliśmy do – dla mnie chyba najbardziej szokującego podczas tej wędrówki miejsca – na zbocze góry Kocioł, położnej nad wioską Kotlina (niem. Kessel).
Do miejsca, w który straszą ruiny, zasypane (dosłownie) śmieciami, starym sprzętem domowym i pozostałościami z warsztatów samochodowych.
Kiedyś było to przecudnej urody miejsce z jeszcze piękniejszym widokiem, które zbudowano na początku XX wieku jako schronisko turystyczne i gospodę, będące celem wypraw dla kuracjuszy z Świeradowa – Zdroju i turystów z okolicznych letnisk.
W kolejnych latach schronisko rozbudowano i powstał tutaj najpiękniejszy hotel w Karkonoszach (jak określał go jego właściciel). Podobnież zachwycająca była sala jadalna z mozaiką modrzewiową o powierzchni 160 mkw.
W kolejnych latach ciągle rozbudowującym się ośrodkiem zaczęła zarządzać Berlińska Kasa Chorych i ośrodek stał się miejscem szkolenia i pomocy dla kobiet.
Do ośrodka (ale nie na salony) w 1940 roku trafiła także grupa Polaków z Powstania Warszawskiego, którą wykorzystywano do poszukiwań w dawnych kopalniach kasyterytu.
Kasyteryt – bardzo rzadki minerał, występujący tylko w niektórych regionach Ziemi. W Polsce występował w w okolicach wsi Gierczyn i Krobica. Prawie całkowicie wyeksploatowany w XVI-XVII.
Pan Adam, od którego dowiedziałam się najwięcej na temat tego ośrodka, nazwał Kesselschlossbaude „ośrodkiem rozrodczym SS”. W czasie wojny postawiono tutaj 12 komfortowych domków, każdy o innym wystroju.
I tutaj znowu wracam do opowieści, które usłyszałam od miejscowych. Właśnie w Kesselschlossbaude mieli mieszkać niemieccy żołnierze i spotykać się celem prokreacji z dziewczynami, które później zamieszkiwały Lebensborn.
Na pobliskich Skałach Kochanków (zwanych też Skałami Zakochanych lub Skałami Miłości) wyryte są napisy z czasów wojennych. Z imiona kochanków? Czyżby zakochiwali się w sobie podczas spotkań? Jeszcze inni powiadali, że był tutaj „harem dla SS – manów”.
To tylko opowieści, które usłyszałam. Nie mam odpowiedniej wiedzy, żeby je zgłębiać. W każdej powiastce jest jednak drobinka prawdy.
A Kesselschlossbaude, mimo, że w totalnej ruinie, nawet dziś robi niesamowite wrażenie! Wspomniany już pan Adam pamięta nie tylko wspomnianą jadalnię, ale i porcelanowe grzejniki w pomieszczeniach i miśnieńską porcelanę, na której jadano po wojnie, kiedy ośrodkiem stał się własnością Prezydium Wrocławia, a poźniej ośrodkiem ZHP.
W następnych latach został zakupiony przez niemieckiego właściciela i w tym czasie spalony. Od tej pory popada w coraz wiekszą ruinę.
Zachwycił mnie jeszcze wiatrak, na który „natknęliśmy” się schodząc do wioski. Niegdyś czynny, mielący zboże, charakterystyczny punt krajobrazu, dzisiaj opuszczony i zespolony w smutku z rozpadającym się ośrodkiem.
Więcej o ośrodku i wiatraku przeczytacie na Ani blogu O Zamkowej Górze.





Wolny Izerbejdżan
Po zejściu w dół czekała nas ostatnia w tym dniu wspinaczka na wzgórze zwane Kuflem. Wypłaszczenie, na którym jak – mówi Ania – ciągle wieje.
Jeszcze tylko ostatni rzut oka na znikające w mroku nadchodzącego zmierzchu Pogórze Izerskie, które podziwiamy stojąc przy Centralnym Słupie Granicznym Izerbejdżanu i schodzimy do domu Ani, aby zakończyć tę pełną opowieści, widoków i zachwytów, wyprawę.
Izerbejdżan to nieoficjalna nazwa miejsca i ludzi wymyślona przez regionalnego barda Grzegorza Żaka, spopularyzowana przez zespól rockowy o tej nazwie. To miejsce ludzi ceniących wolność, trochę zakręconych.
Noclegi w Górach Izerskich
Na nocleg w górach Izerskich przecudnej urody miejsce, czyli Folwark Wrzosówka. Gdyby nie było w nim miejsc, to zobacz inne propozycje noclegów w agroturystyce. Bardzo klimatyczne, ciekawe. Z duszą. najczęściej urządzone w poniemieckich domach, z niejedą historią w tle. Podobnie jak wspomniana wyżej Wrzosówka.
Jeśli masz ochotę zamieszkać we wspomnianym w artykule Gierczynie i obudzić się z oszałamiającym widokiem na pagórki i lasy to polecam pokoje w Domku pod Orzechem. U Ani, która mnie oprowadziła po Izerach, a która chętnie i z Tobą podzieli się swoją miłością do gór i poczęstuje znakomitym kozim serem, który sama wytwarza.
O moim zauroczeniu tym noclegiem przeczytasz w artykule: Folwark Wrzosówka – komfortowy wypoczynek w agroturystyce u stóp Karkonoszy.
Wyprawy w Góry Izerskie z przewodnikiem. Dniem i nocą
W Gierczynie, w sąsiedztwie Ani mieszkają właściciele biura organizującego wycieczki, eventy, gry terenowe, spacery z pochodniami, nocne zwiedzania i odkrywanie dolnośląskich tajemnic i urokliwych miejsc.
Ciekawa, niesztampowa oferta w Discover Silesia, z której sama chętnie skorzystam przy następnym pobycie w Górach Izerskich.
Lubisz górskie wędrówki ?
Podziel się w komentarzu swoimi ciekawymi trasami. Czym więcej propozycji, tym lepiej dla odkrycia uroku polskich gór, jednocześnie spędzając nocleg w górach w ustronnym i spokojnym miejscu.
Cytaty pochodzą z bloga Ani Kruczkowskiej „Kobiece rozmówki przy herbacie” , z którego sporo dowiesz się o regionie Gór i Pogórza Izerskiego.
Otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach!
Wypełnij formularz, zapisz się na listę, a otrzymasz regularnie informacje o nowych przepisach i relacjach z podróży!













Ach! Pięknie napisane. Miło mi się zrobiło.
Witaj Aniu, bo piękna to była wyprawa z Tobą 🙂 Móc poznać nie tylko Ciebie, ale i tajemnicze nieco góry Izerskie. Pozdrawiamy serdecznie i do zobaczenia na górskim szlaku 🙂