Zamek Moszna. Bajeczny pałac pełen tajemnic na Opolszczyźnie

0
0
zamek w Mosznej widziany z zewnątrz, a w nim 99 wież i 3
Wschodnie skrzydło i oranżeria zamku Moszna zbudowane na przełomie XIX i XX
Zamek Moszna, bajeczna budowla na Opolszczyźnie, w której na co dzień mieszkała jedna z najbogatszych rodzin tej części Europy. 

Eklektyczny styl zamku robi wrażenie jak mało który zamek w Polsce. Zamkowe mury skrywają wiele tajemnic. Zamek posiada 365 pomieszczeń i 99 wież i wieżyczek.
 
Spis Treści
Zwiń
Rozwiń

Jak wygląda zamek Moszna? 

Kicz czy bajkowa budowla?
Różne są odczucia osób, którym pierwszy raz ukazuje się zamek w Mosznej, jednak jedno jest pewne: tego zamku się nie zapomina!
Najbardziej bajkowy i intrygujący pałac w Polsce, który kojarzy się z domem księżniczki z  Disneylandu, powstał znacznie wcześniej niż amerykańska bajka.
Czyżby Walt Disney nie tylko z niemieckiego zamku Neuschwanstein brał wzór?
Hmmm, któż wie? Może to jeszcze jedna nieodkryta tajemnica tego niezwykłego zamku?
zamek z 99 wieżami na tle wody to zamek w Mosznej
Zamek Moszna widziany od strony parku

Gdzie jest zamek Moszna?

Opolskie, chociaż jest najmniejszym polskim województwem, kryje w sobie wiele ciekawostek.

Jednym z nich jest zamek Moszna. Położony w maleńkiej wiosce, około 30 km na południe od Opola, niegdyś wybrany na rodzinną siedzibę bardzo zamożnego rodu, obecnie funkcjonuje jako hotel z restauracją i zamek do zwiedzania otoczony urokliwym, aczkolwiek nieco dzikim parkiem.

Booking.com

Do kogo należy zamek Moszna?

Kto jest właścicielem zamku Moszna? Takie pytanie najczęściej słyszą przewodnicy i pracownicy zamku.
Otóż obecnie właścicielem zamki jest spółka Moszna Zamek powołana przez Urząd Marszałkowski Województwa Opolskiego.

W 1945 roku, kiedy to rodzina von Tiele-Winckler opuściła pałac przed nachodzącym wojskiem sowieckim, przeszedł on na rzecz skarbu Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej.

W latach 1961 do 1972 roku w zamku mieściło się Państwowe Sanatorium w Branicach. Później aż do 2013 roku w komnatach mieszkali pensjonariusze Centrum Leczenie Nerwic, które zostało przeniesione do nowo wybudowanego, na terenie parku, budynku.

portret kobiety i mężczyzny z dziećmi to rodzina Franza-Huberta hr. Tiele-Wiencklera
Na ścianie zamku w Mosznej portret rodziny właścicieli

Legenda zamku jak z baśni

Historia zamku w Mosznej jest długa i zawiła. Swoją pierwsza sławę zawdzięcza Zakonowi Templariuszy, który – jak przekazują kolejne pokolenia – miał tutaj swoją siedzibę w zamku ulokowanym na terenie dzisiejszego ogrodu z rododendronami.
Mała wioska Moschen (Moszna), która zauroczyła pierwszych właścicieli w XIV wieku, w połowie wieku XVIII doczekała się niezbyt dużego, barokowego pałacu.
Nie chcę na wstępie zrażać przydługą historią (wiem, że najczęściej pomija się „przynudzanie” o historii), ale tę naprawdę warto poznać.
Bo jest spełnieniem snów o potędze, realizacji marzeń, sporej determinacji przy niewielkim uśmiechu losu. 
wejście do zamku w Mosznej porośnięte bluszczem
Lata historii drzemią w murach zamku Moszna

Zamek Moszna historia. Od pucybuta do milionera

Urodzony w na początku XIX wieku na ziemi dolnośląskiej 16 – letni Franz Winckler, który po śmierci rodziców został bez środków do życia, w poszukiwaniu zatrudnienia przybył do Tarnowskich Gór.
Rozpoczął pracę w kopalni. Zdolnościami i pracowitością wzbudził zainteresowanie swoich przełożonych, dzięki czemu kierownictwo kopalni skierowało go do szkoły górniczej. 
Pracował jako zwykły górnik, jednak – dzięki zaangażowaniu w pracy i sporym osiągnięciom w nauce – awansował w 1826 na stanowisko sztygara w kopalni Maria w Miechowicach, której właścicielem był Franz Aresin.
W tym czasie Franz Winckler ożenił się  z Alwiną Kalide, córką inżyniera z tejże kopalni, z którą miał dwie córki. 
Właściciel kopalni dostrzegł potencjał Franza, inwestował w jego kształcenie wysyłając go do Belgii i Anglii, gdzie poznawał nowoczesne techniki w dziedzinie górnictwa i hutnictwa.
Zdobywszy zaufanie swojego szefa został zarządcą majątku (w którego skład wchodziło wiele kopań i hut na Śląsku) i pełnił obowiązki pełnomocnika Aresina. 
Kiedy W 1931 roku zmarł Franz Aresin to właśnie Franz Winckler został głównym zarządcą dóbr rodziny Aresin. Rok później, wskutek epidemii, zmarły żona i starsza córka Franza, a młody wdowiec został sam z maleńką córką Waleską.
Pomiędzy dwójką opuszczonych przez współmałżonków nawiązał się romans, który wywołał niezły skandal towarzyski.
Wdowa Maria Arensin, która nosiła na Śląsku przydomek „Róża Śląska”, jako chwałę dla jej wyjątkowej urody, była kobietą bardzo postępową i za nic miała potępienie społeczeństwa.
Ale tak naprawdę zaczęło być głośno o tej parze, kiedy mezalians stał się faktem i w maju 1833 roku starsza o 14 lat Maria została żoną Franza Winklera.
Świeżo poślubieni małżonkowie  zamieszkali w rodzinnym pałacu w Miechowicach. Oboje wychowywali córkę Franza, która pozostała ich jedynym dzieckiem. Małżeństwo nie doczekało się wspólnego dziecka, a i poprzedni związek Marii był bezdzietny.
Franz, stawszy się współwłaścicielem majątku Aresinów nie tylko należycie o niego dbał, ale i pomnażał.
Rok po ślubie Franz w 1834 roku nabył dobra rycerskie Katowice, które były wówczas niewielką osadą z kilkudziesięcioma chatami krytymi strzechą położoną nad hutniczym stawem.
Ale dla jego majątku osada miała spory atut – centralne położenie wśród włości. Pracowity człowiek z wizją, który z zamieszkanej przez niewiele ponad tysiąc mieszkańców wioski zamierzał uczynić centrum przemysłowe.
Przy dzisiejszej ulicy Korfantego, nieopodal dawnego hotelu Katowice wybudował pałacyk, do którego przeniósł główną siedzibę swych majątków. Z Miechowic do bardziej „perspektywicznych” Katowic.
I tym samym uczynił w 1839 roku podwaliny pod – obecnie ponad 300 tysięczne – miasto. Bowiem zarówno uczynienie z Katowic znaczącego miejsca w regionie jak i budowa linii kolejowej spowodowały, że osada zaczęła się bardzo szybko rozwijać.
Ciekawostką jest, że budynek przetrwał w doskonałym stanie zawirowania wojenne, a został zburzony decyzja ówczesnych władz w 1976 roku jako „pozostałość pruskiej zabudowy”.
Rodzina Aresin weszła w posiadanie i udziały w kilkudziesięciu kopalniach na Śląsku i dostała prawo do nieograniczonej eksploatacji złóż węgla w katowicko – mysłowickim regionie. Należały do nich tereny od Miechowic, poprzez Katowice aż do Mysłowic oraz część dóbr Pawłowic, Woszczyc i Orzesza. 
W 1840 roku król pruski Fryderyk Wilhelm IV, doceniając osiągnięcia przemysłowca, nadał Wincklerowi tytuł szlachecki. Odtąd mógł on przed nazwiskiem używać „von”.
zdjęcia z dawnych lat na stole w zamku w Mosznej
Niewiele pamiątek pozostało po rodzinie von Tiele-Winckler w zamku w Mosznej
drewniane obramowanie rzeźbione wysokich drzwi pałacowych Mosznej
Potęga i piękno wewnętrznych drzwi w pałacu Moszna

Zamek Huberta von Tiele-Wincklera

Franz Winkler zmarł w 1851 roku w wieku 48 lat, dwa lata później zmarła jego żona, a cały bajeczny wręcz majątek majątek rodziny przypadł córce Franza z pierwszego małżeństwa – Walesce.
Waleska – za sprawą zarówno urody, jak i bogactwa – miała niesamowite powodzenie. Na męża wybrała jednak nie bogatego potomka którejś z pruskich rodzin, a ubogiego pruskiego oficera Huberta von Tiele.
Miesiąc po ślubie Hubert Gustaw von Tiele otrzymał zgodę na połączenie nazwisk i herbów swojego i żony. Od tej pory rodzina będzie mogła posługiwać się nazwiskiem von Tiele – Winckler.
Hubert – podobnie jak wcześniej jego teść – pomnażał rodzinny majątek, w którego posiadanie wszedł poprzez małżeństwo.
W 1866 roku Hubert kupił zamek w Mosznej i po kilku latach rodzina przeniosła się z Miechowic do Mosznej.
Waleska żyła w dostatku i – podobnie jak ojciec i macocha – pomagała biednym i chorym. Urodzenie ośmiorga dzieci bardzo osłabiło jej organizm i w 1880 roku Waleska zmarła w wieku 51 lat. 
Jej mąż wkrótce poślubił znacznie młodszą od siebie, piękną kobietę Różą von der Schulenberg.
W 1893 roku Hubert zmarł w Partenkirchen. Jego zwłoki zostały złożone w rodzinnym cmentarzu w Miechowicach, a w 1907 roku wraz z trumną żony Waleski zostały sprowadzone do Mosznej.
Rodzinny, położony na wzgórku wśród zieleni, cmentarz istnieje do dnia dzisiejszego. Niestety, nieco zapuszczony i zarośnięty. Aby do niego dotrzeć trzeba przejść park i kawałek łąki.
I tak oto kończy się ta część bajki. Ale zaczyna następna.
rodzinny cmentarz w zamku Moszna
Nieco zaniedbany i rzadko odwiedzany przez zwiedzających zamek Moszna cmentarz rodziny von Tiele-Winckler
grób Huberta von Tiele-Winckler
Na grobie Huberta von Tiele-Winckler niczym symbol kwitnący jeden tulipan

Dlaczego zamek w Mosznej ma 99 wież?

Rodzinne dobra  dziedziczy najstarszy syn Waleski i Huberta: Franz Hubert von Tiele-Winckler. Franz, czyli Franciszek, jak częściej się o nim mówi, podobnie jak poprzednicy rodu, rozwija majątek, gromadzi dobra, aż w końcu staje się siódmym najbogatszym człowiekiem w całych Cesarstwie Niemieckim.
Majątek i wpływy wiążące się z bogactwem zostały dostrzeżone  przez cesarza niemieckiego Wilhelma II i spełnia się pierwsze marzenie Franza – w 1895 otrzymuje tytuł hrabiego, który może być dziedziczony przez najstarszego syna – a pozostali członkowie będą mieli prawo używać tytułu baron.
Teraz tylko marzy, aby cesarz zechciał odwiedzić siedzibę jego rodziny.
Częściowy pożar pałacu w 1896 roku niejako zmusza Franza do remontu. Postanawia rozbudować pałac i stworzyć dzieło, którego będzie mu zazdrościć cała pruska arystokracja.
Moszna miała stać się siedzibą rodu – zresztą rodzina chętnie uciekała w przyjazną do zamieszkania przestrzeń z coraz bardziej uprzemysłowionego Śląska – i miejscem spotkań rodziny.
Franz postanowił, że nowy zamek będzie posiadał tyle pomieszczeń, ile jest dni w roku oraz tyle wież i wieżyczek, ile majątków jest w posiadaniu rodziny. A dlaczego jest 99 wież? 
Liczba była związana z ówczesnym prawem. Właściciel majątku, który posiadał 100 i więcej posiadłości musiał płacić dodatkowy podatek i utrzymywać garnizon wojska.
Hrabia wolał swój majątek przeznaczyć na inne cele i pozostał przy „tylko” 99 majątkach. I tym samym wieżach.

Cesarz w zamku Moszna

Rozgłos o potędze budowy był tak potężny, że spełniło się kolejne marzenia Franza i cesarz przybył do Mosznej, żeby na własne oczy zobaczyć tę niezwykłą budowlę. 
Jakże ogromne było szczęście właściciela Mosznej, kiedy cesarz z ogromną przyjemnością przyjął zaproszenie na kolejne polowanie w pobliskich lasach i gościnę w Mosznej.
Pragnąc zrobić jeszcze większe wrażenie na cesarzu, rozbudował pałac o kolejne skrzydło.
Na pytanie cesarza, jak zdołał w tak krótkim czasie wybudować tak potężną budowlę, Franz miał powiedzieć, że „Zawarł pakt z diabłem”.
Kiedy ta wiadomość – zapewne podsłuchana przez służbę – dotarła do miejscowej ludności, nie wywarła wielkiego zdziwienia. Mieszkańcy wioski od dawna bowiem podejrzewali hrabiego o konszachty z diabłem. No bo jakże to możliwe, żeby w tak krótkim czasie wybudować aż tak kunsztowną budowlę? A zresztą całej rodzinie powodziło się świetnie, więc to też było podejrzane.
Dowodem na istnienie współpracy hrabiego z diabłem miał być pomnik diabła umieszczony przez właściciela na bocznej ścianie pałacu. Postać diabła przetrwała aż do II wojny światowej, kiedy to – po opuszczeniu zamku przez rodzinę właścicieli – czort został przez miejscową ludność na zawsze usunięty ze ściany.
Spadkobiercą zmarłego w 1922 roku Franciszka został jego jedyny syn Claus Hubert. Świeżo upieczony hrabia nie odziedziczył po przodkach ani pracowitości, ani dbałości o majątek. Za to z lubością korzystał z życia, szastając pieniędzmi, utrzymując kochanki i przegrywając rodzinne dobra w karty.
Pomimo trzech małżeństw nie doczekał się dziedzica, więc adoptował niewiele od siebie młodszego kuzyna, Hansa Wernera von Tiele, który 1938 roku przejął tytuł hrabiego oraz spore, choć rozproszone dobra ziemskie.
Nie cieszył się zbyt długo majątkiem, bowiem wiosna 1945 roku, kiedy Armia Rosyjska przybyła do Mosznej, hrabia wraz z rodziną, nie zabierając z zamku praktycznie niczego, opuścił na zawsze rodzinną posiadłość jednego z najpotężniejszych rodów.
Hans Werner von Tiele zmarł w 1975 roku. 

Powrót „Pana na Katowicach, Miechowicach i Mosznej”

W 2006 roku Hubert von Tiele-Winckler (syn Hansa-Wernera von Tiele) odwiedził Mosznę, którą opuścił wraz z rodziną mając 13 lat. 
Podczas spaceru wspominał dzieciństwo spędzone w zamku, odkrywał na nowo zapomniane miejsca, dotykał nielicznych, rodzinnych pamiątek, które pozostały niezniszczone i niesplądrowane po wkroczeniu żołnierzy.
Zdziwienie u hrabiego wywołał jedynie ni to postument, ni to pomnik stojący na końcu parkowej alejki.
Postument podziurawiony kulami wystrzelonymi z żołnierskich karabinów i…brak figury hrabiego Huberta von Tiele-Winckler  w stroju myśliwskim, którego – podobno – zrzucono z pomnika w czasie jakieś imprezy komunistycznej w latach 50 -ych XX wieku.
Zarówno Katowice jak i zamek Moszna odwiedził także jego młodszy brat Claus-Peter von Tiele-Winckler, który w momencie wyjazdu z rodzinnego zamku miał zaledwie pięć lat.
Hrabia Claus-Peter należał do ostatniego pokolenia swego rodu, które jeszcze urodziło się na Śląsku.
A co robił hrabia i jego młodszy brat baron Claus-Peter po wojnie? Obydwaj zamieszkali w niemieckim landzie Szlezwik-Holsztyn.
Baron Claus-Peter był menedżerem, a hrabia Hubert odpowiadał za rozładunek na nabrzeżu portowym.
Obecnie tytuł hrabiego nosi i „zarządza” rodem urodzony w 1970  Lothar syn Clausa-Petera. 
Dlaczego tak późno odwiedzili rodowe strony? Po wojnie obowiązywała ustawa kagańcowa, która pozwalała zbliżać się do swoich dawnych włości najwyżej na odległość 90 km. 

Potomkowie von Tiele Wicklerów po zdecydowali się na przyjazd do Katowic na zaproszenie z okazji 150-lecia poświęcenia kamienia węgielnego pod budowę kościoła ewangelickiego przy ulicy Warszawskiej w Katowicach i przy okazji niejako zwiedzali dawne rodowe posiadłości – w tym Miechowice i Moszną.
schody wejściowe w zamku w Mosznej
Pięknie skrzypią przy wchodzeniu oryginale schody w pałacu Moszna

Legendy zamku Moszna

Jak wiele tego typu obiektów, tak i zamek w Mosznej ma swoje tajemnice i duchy krążące po komnatach.

Jednym z nich jest duch dziewczyny uwiedzionej i porzuconej przez kochliwego Clausa Huberta.

Inne opowieści wspominają, iż angielska guwernantka opiekującą się dziećmi przed śmiercią, poprosiła swoich pracodawców o pochowanie jej zwłok na wyspie, mając na myśli rodzinny kraj.

Jej prośba została spełniona, ale w symbolicznej formie, bowiem pochowano ją na usypanej sztucznie w parku wyspie. I od tamtej pory jako duch krąży po parku i po pałacowych komnatach.

I winda w zamku Moszna! Największa atrakcja z mrocznej przeszłości wzbudzająca zainteresowanie i … niepokój. Działała do dnia śmierci hrabiego Franza, którego zawarty pakt z diabłem obejmował również działanie windy, ale tylko do dnia jego śmierci.

I tak się stało. Pomimo upływu wiele lat i prób naprawy windy, nikomu to się nie udało. Ba, osobom, które próbowały ją zreperować przydarzały się nieszczęścia. I ty sposobem winda nie działa do dnia dzisiejszego.

Najbardziej widoczna, szczególnie dla uważnych obserwatorów, jest postać kościotrupa w jednej z wież.

Sporo słyszałam różnych opowieści z związanych z tą „postacią”, ale prawda jest bardzo prozaiczna. Kościotrup został umieszczony w wieży jako …żart uczniów z miejscowej szkoły lata temu i obrasta w opowiastki i legendy.

jedna z 99 wież w zamku w Mosznej a w nim kościotrup
W jednej z 99 wież w zamku Moszna w dal spogląda kościotrup

Moszna zamek czy pałac?

Zamek charakteryzuje się elementami obronnymi o zwartej zabudowie, często otoczoną  fosą. Dominującą funkcją zamku jest jego obronna część, ale zawsze w połączeniu  z mieszkalną i gospodarczą. Generalnie zamek przystosowany jest do obrony zamkniętym obwodem obronnym.

Budynek w Mosznej w żaden sposób nie spełnia tych parametrów, jest po prostu pałacem. A dlaczego mówimy „zamek Moszna”?

Tego nie wie nikt. Czyżby kolejna tajemnica?

Zamek Moszna i rododendrony

Zamek Moszna, kiedy kwitną azalie i rododendrony, jest najczęściej odwiedzany.

Park wokół zamki, z pięknym drzewostanem, licznymi kanałami, po których pływano łódkami, przyciąga lubiących piękno natury przepięknie kwitnącymi rododendronami i azaliami.

Krzewy te zakwitają zwykle na przełomie maja i czerwca – w zależności od tego, jak ciepła jest wiosna.

kwitnący na żółto krzew azalii w parku zamku moszna
Kiedy kwitną azalie zamek Moszna jest licznie odwiedzany
rododendrony w parku w Mosznej i tabliczka z prośbą o nie deptanie roślin
Odwiedzający pragną z bliska zobaczyć kwitnące rododendrony w parku w Mosznej, stad prośba ogrodników hrabiego

Zamek Moszna atrakcje 

Na przełomie maja i czerwca, kiedy Park Pałacowy zachwyca kwitnącymi rododendronami, odbywają się plenery, wystawy artystyczne oraz koncerty w ramach Muzycznego Święta Kwitnących Azalii.
W dawnych zabudowaniach gospodarczych majątku po zakończeniu II Wojny Światowej wojny zorganizowano stadninę koni Moszna. Można w niej nie tylko podziwiać konie, ale i umówić się na konne jazdy lub na obóz jeździecki.

Zamek Moszna godziny otwarcia i zwiedzanie

Zwiedzanie zamkowych wnętrz możliwe jest w godzinach od 9.00 do 18.00.

W zamku w Mosznej można zwiedzać reprezentacyjne sale zamkowe, wejść na wieże widokowe oraz skorzystać ze zwiedzania ekstremalnego.

  • Zwiedzanie Zamku w Mosznej możliwe jest wyłącznie z przewodnikiem.
  • Trasa zwiedzania ekstremalnego Zamku w Mosznej obejmuje wieże i sale.
  • Wstęp na teren pałacowo-parkowy w miesiącach grudzień, styczeń i luty (w ciągu tygodnia) jest darmowy, w pozostałe dni za opłatą.
  • Wstęp ze zwierzętami możliwy tylko do parku. Zabrania się wprowadzania zwierząt do wnętrza Zamku.
  • W zamku działa restauracja Moszna zamek, w która oferuje także specjały kuchni śląskiej.
oranżeria w zamku Moszna w niej dwaj chłopcy
W ramach zwiedzania Zamku wejście do oranżerii
chłopiec wkłada rękę do kamiennej rzeźby
„Usta prawdy” w zamku w Mosznej 🙂

Sesja ślubna w zamku Moszna

Sesje ślubne (oraz inne sesje zdjęciowe) możliwe są zarówno w parku jak i w komnatach zamkowych, po wniesieniu stosownej opłaty. Wszystkie szczegóły dostępne są na stronie zamku.
Zwiedzający zamek i park mogą oczywiście fotografować za darmo, jedynie we wnętrzach nie wolno używać flesza.
metalowe drzwi z kołatką metalową
Co powiesz na nocleg zapytanie takimi drzwiami w zamku Moszna?

Lubisz zwiedzać ciekawe miejsca w Polsce?

Dolnośląski region zachwyca pałacami i zamkami i kusi klimatycznym noclegiem w górach. Białowieża i Polesie reprezentują nieskażoną przyrodę, a mazurka kraina zachęca kochających spokój i szum płynący ze strug i jezior.

Źródło: Arkadiusz Kuzio-Podrucki, biograf rodziny Tiele-Wincklerów, informacje uzyskane od przewodników oprowadzających po Mosznej.


🏨 🛌

    Chcesz zanocować w pałacu ?

W zamku Moszna hotel i restauracja zachęcają do zatrzymania się na dłużej i spędzenia nocy w pokojach, w których mieszkała jedna z najbardziej zamożnych europejskich rodzin.

Wieczorem kiedy zwiedzający turyści znikną z parkowych alejek i zamkowych korytarzy wczujesz się w ducha dawnych czasów i zagłębisz w niezwykłą historię tego miejsca.

Moja prośba do Ciebie :). Wszystkie moje artykuły są oczywiście bezpłatne, ale mam prośbę, aby rezerwując nocleg w Mosznej lub okolicy kliknąć wcześniej na link booking.com lub skorzystać z poniższej wyszukiwarki. Dla Ciebie cena nie zmieni się, a ze mną booking.com podzieli się prowizją.

Dziękuję serdecznie 🙂 dana/jaWagabunda



Booking.com

Oceń artykuł
[Głosów: 5 Średnia: 4.2]

Otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach!

Wypełnij formularz, zapisz się na listę, a otrzymasz regularnie informacje o nowych przepisach i relacjach z podróży!