ikona na środku polany

2020 Podróże Polska

Bieszczadzkie wioski zniszczone przez UPA: Zawój, Łuh i Jaworzec

Danuta Walter - Urych Danuta Walter - Urych 1 kwietnia 2023

Bieszczadzkie wsie tętniły życiem. Od wieków żyli w nich ludzie różnej narodowości: Bojkowie, Rusini, Polacy i Żydzi. W zgodzie gospodarzyli uprawiając ziemię i hodując bydło.

Spis treści

Tragedie bieszczadzkich wsi 

Mieszkańcy prowadzili normalne, spokojne życie. Najpierw druga wojna światowa wprowadziła zawirowania w ich los, a bandy UPA grasujące na terenie Bieszczad i Beskidu Niskiego spowodowały początek końca ich egzystencji.

Przeprowadzona przez Wojsko Polskie Akcja Wisła pozbawiła ludzi nie tylko spokoju, ale i domów wraz z należącymi do nich gruntami. Ludzie zostali wywiezieni (najczęściej na tereny Polski północno – wschodniej) a domy, cerkwie i karczmy zniszczone. Spalone i zrównane z ziemią.

Później na tereny opuszczonych osad wkroczyła przyroda, zawłaszczając dla siebie tereny dawnych wiosek. Dzisiaj resztki studni, piwnic, czasem krzyż na nieistniejącym cerkwisku i powykręcana od starości jabłonka świadczą o tym, że tętniło tutaj życie…

Zapraszam do wędrówki po wioskach, których już nie ma

tablica z nazwami wiosek
Stare wsie w Bieszczadach tutaj były
mury starego domu w opuszczonej wsi w Bieszczadach
Relikt drewnianego domu w Bieszczadach – rekonstrukcja domu w Jaworzu
krzyż w polu
Niewiele zostało po dawnym życiu bieszczadzkich wsi

Opuszczone wsie w Bieszczadach

Wiele jest takich miejsc w Bieszczadach. Aby ocalić pamięć o ludziach i opuszczonych przez nich wioskach w 2012 roku powstała ścieżka historyczna „Bieszczady Odnalezione”.

Wiedzie przez trzy nieistniejące wioski: Zawój, Łuh i Jaworzec. Wsie, których już nie ma, ale o których będziemy mogli pamiętać, zadumawszy się nieco nad ocalonymi – lub zrekonstruowanymi – pozostałościami po zabudowaniach.

Chociaż ścieżka prowadzi tylko przez trzy wioski, to kreśli historię całego regionu. Dramatów mieszkańców, a także braku poszanowania dla ich historii, poprzez niszczenie cerkwi i cmentarzy. Tylko gdzieniegdzie pozostały nieliczne nagrobki, a o cerkwiskach świadczą zmurszałe, równo ułożone kamienie. Czasem krzyż.

metalowy krzyż w trawie
Tyle zostało po dawnych bieszczadzkich wioskach

Trasa Bieszczady Odnalezione

Trasa Bieszczady Odnalezione przywraca pamięci świat, który przestał istnieć. Wioski, które „zaginęły” w buszu roślin, domy z których pozostały tylko piwnice, studnie bez żurawi. A przede wszystkim ludzi, którzy tutaj żyli i mieszkali.

Na trasie nie ma oszałamiających krajobrazów, ale jest dzika przyroda, która wspólnie z szemrzącą w dole rzeką Wetlinką przenosi wędrowca w pozostanie na „bycie tu i teraz”. Cały współczesny świat zostaje z tyłu. Otacza nas historia i nostalgia.

Trasa prowadząca przez wioski Zawój, Łuh i Jaworzec jest opisana dwujęzycznymi tablicami. Podobnie jak pozostałości zabudowań lub rekonstrukcje budowli.

tablice z napisami wsi
Tylko tablice zamiast pełnych życia wiosek

Ścieżka „Bieszczady Odnalezione” – mapa

Na szlak zagubionych wiosek można wejść z dwóch stron: od Kalnicy (wioska pomiędzy Cisną, a Wetliną) lub od strony wioski Polanki.

Samochód można zostawić na jednym z dwóch parkingów na końcu wioski Kalnica i wyruszyć na szlak „Bieszczady Odnalezione”.

Zatrzymując się na parkingu przed rozdrożem, w lewo (asfaltową drogą) możemy dojść szlakiem do pierwszej wioski Ług, a w prawo do Bacówki Jaworzec i do serca wioski Jaworzec. Którąkolwiek trasę wybierzemy, będziemy mogli odwiedzić wszystkie wioski, w czym pomogą nam tablice informacyjne.

Smolarze – bieszczadzka profesja

Niedaleko za skrętem (idąc w prawo od parkingu z Kalnicy w kierunku bacówki Jaworzec) wyłaniają się zza drzew nietypowe budowle. Albo raczej powinnam napisać – typowe dla Bieszczad budowle.

To piece do wypalania węgla drzewnego w piecach zwanych „retortami”. Warto skręcić w prawo ze ścieżki i zaglądnąć do „drzewnego zakątka”.

Być może niedługo piece do wypalania węgla drzewnego znikną na zawsze z bieszczadzkiego krajobrazu. Coraz tańszy węgiel drzewny z Ukrainy i coraz bardziej restrykcyjne wymagania dotyczące snującego się dymu z pieców (jedna partia pali się dwa dni i stygnie kolejne dwa) spowodował, że z kilkudziesięciu stanowisk do wypalania drewna pozostało tylko kilka. Najlepszy węgiel drzewny otrzymuje się z buków, a tych nie brakuje w okolicznych lasach.

Te piece to kontynuacja historii „sinych dymów” z wypalania drewna z przeszłości. „Od zawsze” bowiem były tutaj „kobyłyny” – miejsca, na których Smolarze w stosach (metoda stosowana, zanim nastały piece) wypalali węgiel drzewny.

Gdzie w Bieszczadach wypala się węgiel drzewny?

Jaworzec w Bieszczadach – kultowe schronisko

Kontynuując trasę  (w prawo od parkingu z Kalnicy) dotrzemy do kultowej bieszczadzkiej bacówki PTTK Jaworzec którą otwarto w 1976 roku. Bacówka stoi na polanie na terenie dawnej wsi Jaworzec (Явірець). W niej możemy posilić się i złapać oddech przed dalszą trasą, kontemplując jednocześnie piękno Bieszczad.

Położona z dala od cywilizacji jest uwielbiana przez prawdziwych turystów, którym nie przeszkadza brak prądu, radia i telewizora, a którzy chętnie spędzą wieczór – z braku światła – przy świecach. Podobnież – nie spałam, ale usłyszałam rozmowę dziewczyn na ławce obok – pod prysznic idziesz z latarką. Hmmm.

Tuż przed schroniskiem postawiono drewniany domek do obserwacji gwiazd. Ależ tu musi być genialny widok! Znikąd śladu światła – tylko Bieszczady, niebo i my!

Tutaj znajduje się Park Gwiezdnego Nieba Bieszczady. To – obok Izerskiego Parku Ciemnego Nieba – to park ciemnego nieba w Polsce oraz jedno z najlepszych miejsc w naszym kraju do obserwacji gwiazd.

Zapomniana bacówka o niezapomnianym klimacie

schronisko w górach i glamping
Bacówka Jaworzec w Bieszczadach.

Niedźwiedź w Bieszczadach

Fragment mojej rozmowy z pracownikiem bacówki Jaworzec:

– Przed wejściem do wiosek widziałam tabliczkę ostrzegająca przed niedźwiedziem. Naprawdę podchodzą tutaj niedźwiedzie czy stoi ona tak „na wszelki wypadek”?

– No cóż, zdarza się. Wczoraj leśnicy musieli przepędzić niedźwiedzia, bo podszedł za blisko, tam w dole, do wioski Jaworzec.

Powiem tak: każdy szelest liści i ciemny kształt powodował u mnie lekkie zaniepokojenie w czasie późniejszej drogi.

tablica uwaga niedźwiedzie
Oto odpowiedź na pytanie o niedźwiedzie w Bieszczadach

Trzy wioski na szlaku „Bieszczady Odnalezione”

Za bacówką kierunkowskaz pokazuje nam gdzie znajdziemy wioskę Jaworzec. Była to największa z okolicznych wiosek, swoją nazwę zawdzięczająca rosnącym tutaj drzewom jaworom, które – według ludowych wierzeń – chronią od złych mocy. Być może od złych mocy udało się uchronić mieszkańców wioski, ale od zła, którego przyczyną byli ludzie, już nie…

Końcem maja 1947 roku zakończyło się życie wioski. Ponad 600 mieszkańców przeniesiono – głównie na Mazury – domy spalono i zdewastowano. Nawet owocowe drzewa zostały pościnane, tak aby po wiosce nie pozostał ślad.

Kamienne podpiwniczenia kilku domów i schody prowadzące do cerkwi oraz fragmenty krzyża tzw. pańszczyźnianego (pamiątka po zniesieniu pańszczyzny w Galicji w 1848 roku) oparły się zniszczeniom. Dzisiaj oczyszczone i opatrzone tablicami, przenoszą nas w dawny świat. Podobnie jak – ale to już wybudowana od nowa – fragment chaty najbogatszego gospodarza wioski Wasyla Kaczora.

Niezwykłości miejscu dodaje stare cerkwisko. Z drzwiami (i tylko one są symbolem dawnej budowli) otwierającymi się na ołtarz. A ołtarzem jest stary żelazny krzyż i ikona postawiona na polanie.

Tablice z informacjami przybliżają życie wioski i okrucieństwo losu. W połączeniu z ze szczątkowymi zabudowaniami skłaniają do zadumy, przemyśleń i kilku słów modlitwy w intencji niegdysiejszych mieszkańców. Pięknie zachęca na do tego wiersz umieszczony pod krzyżem na cerkwisku.

Opisana ścieżka „Bieszczady Odnalezione” prowadzi przez pozostałe wioski, wskazując miejsca, które bez oznaczenia zapewne przegapiłabym.

Wioski w „Bieszczadach Odnalezionych” można zwiedzać na rowerze, kontynuując trasę aż do rezerwatu Sine Wiry. Nie radzę jednak jechać przez wioskę Jaworzec rower – lepiej zostawić go przy bacówce Jaworzec, a wioskę zwiedzać pieszo. Rower można wypożyczyć w Bacówce Jaworzec.

żuraw studnia
Żuraw w miejscu dawnej wioski w Bieszczadach
ikona na środku polany
Ikona w miejscu dawnego ołtarza nieistniejącej cerkwi
tablica ku pamięci tych, którzy opuścili swoje domy w bieszczdazkich
Ku pamięci strasznej tragedii mieszkańców wsi

Gdzie spać w tej części Bieszczad?

Dogodny dojazd z pobliskich wiosek: Krzywe, Kalnica, Strzebowiska sugeruje, iż można w nich spędzić noc/noce.

Sporo fajnych miejsc w drewnianych chatach, z kominkiem, widokiem na góry, znajdziecie w dwóch moim ulubionych bieszczadzkich wioskach.

Zobacz ten nocleg w Strzebowiskach (najpiękniejszej bieszczadzkiej wiosce) i magiczne miejsce na uboczu (w Przysłupiu) Baza przy Szlaku. Dobrze także mieszka się w Wetlinie.

Z wszystkich tych miejscowości w kilka minut dotrzecie do opisanych wyżej miejsc w Bieszczadach.

A dla lubiących prawdziwy klimat noclegu w górach polecam Bacówkę Jaworzec – nocleg w samym sercu gór, w drewnianej chacie, umoszczonej w sercu polany. Najbardziej klimatyczne miejsce na nocleg w Bieszczadach, jakie można sobie wymarzyć.

taras drewniany słoneczniki i góry w oddali
Poranek w Bacówce Jaworzec

Zabiorę Cię na inne górskie wędrówki

Jeśli masz ochotę na inne górskie wędrówki, wybierz się ze mną także w Sudety.

Poznasz Miedziankę – wioskę, która także zniknęła z powierzchni ziemi oraz urokliwy i maleńki Dobków, w którym możesz odnaleźć swój skarb.

Materiały źródłowe:
„Czasopismo Bieszczady odnalezione” – Stowarzyszenie Rozwoju Wetliny i Okolic

Oceń artykuł
[Głosów: 7 Średnia: 4.1]

Otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach!

Wypełnij formularz, zapisz się na listę, a otrzymasz regularnie informacje o nowych przepisach i relacjach z podróży!

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze