zamek w Mosznej

Podróże Polska

Zwiedzamy zamek Moszna na Opolszczyźnie. Czy raczej bajkowy pałac w Mosznej?

Danuta Walter - Urych Danuta Walter - Urych 17 marca 2026

Bajeczna budowla na Opolszczyźnie, w której na co dzień mieszkała jedna z najbogatszych rodzin tej części Europy. 

Eklektyczny styl robi wrażenie po dzień dzisiejszy i wyróżnia się na tle innych zabytków tego typu. Zamkowe mury skrywają wiele tajemnic. Od nazwy począwszy.

Spis treści

Moszna zamek czy pałac?

Zamek charakteryzuje się elementami obronnymi o zwartej zabudowie. I często otoczoną jest fosą. Dominującą  jego funkcją jest obronna część, ale zawsze w połączeniu  z mieszkalną i gospodarczą. Generalnie budowla  przystosowana jest do obrony zamkniętym obwodem obronnym.

Opisywana budowla w żaden sposób nie spełnia tych parametrów. Jest po prostu pałacem. A dlaczego mówimy „zamek w Mosznej”?

Tego nie wie nikt. Czyżby kolejna tajemnica? Dlatego w tym artykule używam zmiennie obydwu nazw.

kobieta stoi na tle fontanny i zamku
Ja – wagabunda na tle grających fontann w Mosznej

Jak wygląda zamek Moszna?

Kicz czy bajeczna budowla?

Różne są odczucia osób, którym pierwszy raz ukazuje się budynek, jednak jedno jest pewne: to architektura, której nie sposób zapomnieć. 

Najbardziej bajkowy i intrygujący pałac w Polsce, który kojarzy się z domem księżniczki z  Disneyland – u, aczkolwiek pochodzi z wcześniejszego okresu niż amerykańska bajka.

Czyżby Walt Disney nie tylko z niemieckiego Neuschwanstein brał wzór? Hmmm, któż wie? Może to jeszcze jedna nieodkryta tajemnica tego niezwykłego miejsca?

Całość uzupełnia przypałacowy park krajobrazowy z pięknym drzewostanem, licznymi kanałami, po których pływano łódkami.

A wiosną przyciąga lubiących piękno natury przepięknie kwitnącymi rododendronami i azaliami. Krzewy te zakwitają zwykle na przełomie maja i czerwca – w zależności od tego, jak ciepła jest wiosna.

kolorowe krzewy nad wodą
Feria barw w parku w Mosznej
rododendrony w parku w Mosznej i tabliczka z prośbą o nie deptanie roślin
Odwiedzający pragną z bliska zobaczyć kwitnące rododendrony w parku w Mosznej, stąd prośba ogrodników hrabiego

Gdzie jest pałac w Mosznej?

Opolskie, chociaż jest najmniejszym polskim województwem, kryje w sobie wiele ciekawostek i atrakcji turystycznych.

Jedną z nich jest pałac Moszna. Położony w maleńkiej wiosce, około 30 km na południe od Opola, niegdyś wybrany na rodzinną siedzibę bardzo zamożnego rodu, obecnie funkcjonuje jako hotel z restauracją i oferuje zwiedzanie zabytkowych wnętrz i otaczającego go parku. 

Do kogo należy bajkowy zamek Moszna?

Kto jest właścicielem zamku Moszna? Takie pytanie najczęściej słyszą przewodnicy.

Otóż obecnie właścicielem jest spółka Moszna Zamek powołana przez Urząd Marszałkowski Województwa Opolskiego.

W 1945 roku, kiedy to rodzina von Tiele-Winckler opuściła pałac przed nachodzącym wojskiem sowieckim, przeszedł on na rzecz skarbu Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej.

W latach 1961 do 1972 roku mieściło się w nim Państwowe Sanatorium w Branicach. Później, aż do 2013 roku, w komnatach mieszkali pensjonariusze Centrum Terapii Leczenia Nerwic, które zostało przeniesione do nowo wybudowanego budynku, usytuowanego na terenie parku.

Poznaj zamek – czy byli w nim Templariusze?

Nie chcę na wstępie zrażać przydługą historią (wiem, że najczęściej pomija się „przynudzanie” o historii), ale tę naprawdę warto poznać.

Bo jest spełnieniem snów o potędze, realizacji marzeń, sporej determinacji przy niewielkim uśmiechu losu. 

Historia jest długa i zawiła. Jak mówią ludowe podania, Moszna w Średniowieczu należała do Zakonowi Templariuszy, który miał tutaj swoją siedzibę, na terenie obecnego parku rododendronów.

W późniejszych wiekach nieruchomość przechodziła z rąk do rąk. W XVIII wieku należała do rodziny von Skall, a po śmierci właścicielki Ursuli Marii von Skall majątek został nabyty przez Georga Wilhelma von Reisewitz. W tym okresie powstała środkowa część budynku, która istnieje po dzień dzisiejszy.

Dość kiepska sytuacja finansowa sprawiała, że w 1771 roku rodzina von Reisewitz straciła swoje dobra. Majątek został zakupiony na licytacji przez Heinricha Leopolda von Seherr-Thossa,  który pełnił funkcję nadmarszałka dworu Fryderyka Wielkiego.

To w rękach tej rodziny znajdował się zamek i majątek w niedalekiej Dobrej. O niezwykłej historii tej posiadłości przeczytasz w innym moim artykule na blogu, gdy klikniesz tutaj.

Niecałe sto lat później Karl Gotthard Seherr-Thoss sprzedał budowlę Heinrichowi von Erdmannsdorfowi, który cieszył się nim tylko kilka lat. 

Bo w 1866 roku majątek został zakupiony przez Huberta von Tiele-Winckler z Miechowic.

A o tym przeczytasz bardziej szczegółowo w poniższym tekście. 

portret kobiety i mężczyzny z dziećmi to rodzina Franza-Huberta hr. Tiele-Wiencklera
Na ścianie zamku w Mosznej portret rodziny właścicieli

Niesamowita historia zamku – od pucybuta do milionera

Cofamy się parę lat wstecz, kiedy to urodzony na początku XIX wieku na ziemi dolnośląskiej 16 – letni Franz Winckler, który po śmierci rodziców został bez środków do życia, w poszukiwaniu zatrudnienia przybył do Tarnowskich Gór.

Rozpoczął pracę w kopalni. Zdolnościami i pracowitością wzbudził zainteresowanie swoich przełożonych, dzięki czemu kierownictwo kopalni skierowało go do szkoły górniczej. 

Pracował jako zwykły górnik, jednak – dzięki zaangażowaniu w pracy i sporym osiągnięciom w nauce – awansował w 1826 na stanowisko sztygara w kopalni Maria w Miechowicach, której właścicielem był Franz Aresin.

W tym czasie Franz Winckler ożenił się  z Alwiną Kalide, córką inżyniera z tejże kopalni, z którą miał dwie córki. 

Właściciel kopalni dostrzegł potencjał Franza, inwestował w jego kształcenie wysyłając go do Belgii i Anglii, gdzie poznawał nowoczesne techniki w dziedzinie górnictwa i hutnictwa.

Zdobywszy zaufanie swojego szefa został zarządcą majątku (w którego skład wchodziło wiele kopań i hut na Śląsku) i pełnił obowiązki pełnomocnika Aresina. 

wejście do zamku w Mosznej porośnięte bluszczem
Lata historii drzemią w murach zamku Moszna

Zamkowy romans i wielki skandal

Kiedy w 1831 roku zmarł Franz Aresin, pozostawiając żonę Marię, to właśnie Franz Winckler został głównym zarządcą dóbr rodziny Aresin.

Rok później, wskutek epidemii, zmarły żona i starsza córka Franza, a młody wdowiec został sam z maleńką córką Waleską.

Pomiędzy dwójką opuszczonych przez współmałżonków nawiązał się romans, który wywołał niezły skandal towarzyski.

Wdowa Maria Arensin, która nosiła na Śląsku przydomek „Róża Śląska”, jako chwałę dla jej wyjątkowej urody, była kobietą bardzo postępową i za nic miała potępienie społeczeństwa.

Ale tak naprawdę zaczęło być głośno o tej parze, kiedy mezalians stał się faktem i w maju 1833 roku starsza o 14 lat Maria została żoną Franza Winklera.

Świeżo poślubieni małżonkowie  zamieszkali w rodzinnym pałacu w Miechowicach. Oboje wychowywali córkę Franza, która pozostała ich jedynym dzieckiem. Małżeństwo nie doczekało się wspólnego dziecka, a i poprzedni związek Marii był bezdzietny.

Franz, stawszy się współwłaścicielem majątku Aresinów nie tylko należycie o niego dbał, ale i pomnażał.

Rok po ślubie Franz w 1834 roku nabył dobra rycerskie Katowice, które były wówczas niewielką osadą z kilkudziesięcioma chatami krytymi strzechą położoną nad hutniczym stawem.

Ale dla jego majątku osada miała spory atut – centralne położenie wśród włości. Pracowity człowiek z wizją, który z zamieszkanej przez niewiele ponad tysiąc mieszkańców wioski zamierzał uczynić centrum przemysłowe.

Przy dzisiejszej ulicy Korfantego, nieopodal dawnego hotelu Katowice wybudował pałacyk, do którego przeniósł główną siedzibę swych majątków. Z Miechowic do bardziej „perspektywicznych” Katowic.

I tym samym zrobił w 1839 roku podwaliny pod – obecnie ponad 300 tysięczne – miasto. Bowiem zarówno uczynienie z Katowic znaczącego miejsca w regionie jak i budowa linii kolejowej spowodowały, że osada zaczęła się bardzo szybko rozwijać.

Ciekawostką jest, że budynek przetrwał w doskonałym stanie zawirowania wojenne, a został zburzony decyzja ówczesnych władz w 1976 roku jako „pozostałość pruskiej zabudowy”.

Rodzina Aresin weszła w posiadanie i udziały w kilkudziesięciu kopalniach na Śląsku i dostała prawo do nieograniczonej eksploatacji złóż węgla w katowicko – mysłowickim regionie. Należały do nich tereny od Miechowic, poprzez Katowice aż do Mysłowic oraz część dóbr Pawłowic, Woszczyc i Orzesza. 

W 1840 roku król pruski Fryderyk Wilhelm IV, doceniając osiągnięcia przemysłowca, nadał Wincklerowi tytuł szlachecki. Odtąd mógł on przed nazwiskiem używać „von”.

Zamek Huberta von Tiele-Wincklera

Franz Winkler zmarł w 1851 roku w wieku 48 lat, dwa lata później zmarła jego żona, a cały bajeczny wręcz majątek majątek rodziny przypadł córce Franza z pierwszego małżeństwa – Walesce.

Waleska – za sprawą zarówno urody, jak i bogactwa – miała niesamowite powodzenie. Na męża wybrała jednak nie bogatego potomka którejś z pruskich rodzin, a ubogiego pruskiego oficera Huberta von Tiele.

Miesiąc po ślubie Hubert Gustaw von Tiele otrzymał zgodę na połączenie nazwisk i herbów swojego i żony. Od tej pory rodzina będzie mogła posługiwać się nazwiskiem von Tiele – Winckler.

Hubert – podobnie jak wcześniej jego teść – pomnażał rodzinny majątek, w którego posiadanie wszedł poprzez małżeństwo.

W  1866 roku Hubertowi von Tiele-Winckler brakowało tylko miejsca godnego zamieszkania dla jego rodziny. I tym sposobem pałac przeszedł w ręce  przemysłowych potentatów.

I rozpoczął się kolejny etap historii powstania budowli robiącej coraz większe wrażenie w całej Europie.

Po kilku latach rodzina przeniosła się z Miechowic do Mosznej.

Waleska żyła w dostatku i – podobnie jak ojciec i macocha – pomagała biednym i chorym. Jednak urodzenie ośmiorga dzieci bardzo osłabiło jej organizm i w 1880 roku Waleska zmarła w wieku 51 lat. 

Jej mąż wkrótce poślubił znacznie młodszą od siebie, piękną kobietę Różą von der Schulenberg.

W 1893 roku Hubert zmarł w Partenkirchen. Jego zwłoki zostały złożone w rodzinnym cmentarzu w Miechowicach, a w 1907 roku wraz z trumną żony Waleski zostały sprowadzone do Mosznej.

Rodzinny, położony na wzgórku wśród zieleni, cmentarz istnieje do dnia dzisiejszego. Niestety, nieco zapuszczony i zarośnięty. Aby do niego dotrzeć trzeba przejść park i kawałek łąki.

I tak oto kończy się ta część bajki. Ale zaczyna następna.

grób Huberta von Tiele-Winckler
Na grobie Huberta von Tiele-Winckler niczym symbol kwitnący jeden tulipan

Dlaczego zamek w Mosznej ma 99 wież i wieżyczek?

Rodzinne dobra przekazane zostały w ramach dziedziczenia Franzowi Hubertowi von Tiele-Winckler z Miechowic, najstarszemu synowi Waleski i Huberta.

Franz Hubert von Franz, czyli Franciszek, jak częściej się o nim mówi, podobnie jak poprzednicy rodu, rozwija majątek, gromadzi dobra, aż w końcu staje się siódmym najbogatszym człowiekiem w całych Cesarstwie Niemieckim.

Majątek i wpływy wiążące się z bogactwem zostały dostrzeżone  przez cesarza niemieckiego Wilhelma II i spełnia się pierwsze marzenie Franza – w 1895 otrzymuje tytuł hrabiego, który może być dziedziczony przez najstarszego syna – a pozostali członkowie będą mieli prawo używać tytułu baron.

Teraz tylko marzy, aby cesarz zechciał odwiedzić siedzibę jego rodziny.

Pałac w 1896 roku częściowo spłonął i to wydarzenie zmusiło Franza do remontu. Postanawia rozbudować pałac i stworzyć dzieło, którego będzie mu zazdrościć cała pruska arystokracja. A że chciał, aby było nieco ekscentrycznie, to pojawiło się 99 wież i 365 pomieszczeń.

Czyli tyle pomieszczeń, ile jest dni w roku oraz tyle wieżyczek, ile majątków jest w posiadaniu rodziny. 

Liczba 99 była związana z ówczesnym prawem. Właściciel majątku, który posiadał 100 i więcej posiadłości musiał płacić dodatkowy podatek i utrzymywać garnizon wojska.

Hrabia wolał swój majątek przeznaczyć na inne cele i pozostał przy „tylko” 99 majątkach.

zamek w Mosznej
Oranżeria zamkowa

Cesarz z wizytą

Rozgłos o potędze budowy był tak potężny, że spełniło się kolejne marzenia Franza i cesarz przybył do pałacu, żeby na własne oczy zobaczyć tę niezwykłą budowlę. 

Pragnąc zrobić jeszcze większe wrażenie na cesarzu, rozbudował pałac o kolejne skrzydło.

Na pytanie cesarza, jak zdołał w tak krótkim czasie wybudować tak potężną budowlę, Franz miał powiedzieć, że „zawarł pakt z diabłem”.

Kiedy ta wiadomość – zapewne podsłuchana przez służbę – dotarła do miejscowej ludności, nie wywarła wielkiego zdziwienia.

Mieszkańcy wioski od dawna bowiem podejrzewali grafa o konszachty z diabłem. No bo jakże to możliwe, żeby w tak krótkim czasie wybudować aż tak kunsztowną budowlę? A zresztą całej rodzinie powodziło się świetnie, więc to też było podejrzane.

Dowodem na istnienie współpracy pana z diabłem miał być pomnik diabła umieszczony przez właściciela na bocznej ścianie pałacu.

Postać diabła przetrwała aż do II wojny światowej, kiedy to – po opuszczeniu siedziby przez rodzinę właścicieli – czort został przez miejscową ludność na zawsze usunięty ze ściany.

Spadkobiercą zmarłego w 1922 roku Franciszka został jego jedyny syn Claus Hubert. Świeżo upieczony władca nie odziedziczył po przodkach ani pracowitości, ani dbałości o majątek. Za to z lubością korzystał z życia, szastając pieniędzmi, utrzymując kochanki i przegrywając rodzinne dobra w karty. 

Claus-Peter w okresie międzywojennym przehulał część fortuny, a że pomimo trzech małżeństw nie doczekał się dziedzica, usynowił swojego kuzyna, Hansa Wernera von Tiele, który 1938 roku przejął tytuł hrabiego oraz nadal spore, choć rozproszone dobra ziemskie.

Nie cieszył się zbyt długo majątkiem. Przebywał do końca wojny w zamku Moszna uchodząc do Niemiec przed nadchodzą Armią Czerwoną.

Wyjechał wraz z rodziną z rezydencji w Mosznej nie zabierając praktycznie niczego i tym samym opuścili na zawsze rodzinną posiadłość jednego z najpotężniejszych europejskich rodów.

Hans Werner von Tiele zmarł w 1975 roku. 

Powrót „Pana na Katowicach, Miechowicach i Mosznej”

W 2006 roku Hubert von Tiele-Winckler (syn Hansa-Wernera von Tiele) odwiedził Mosznę, którą opuścił wraz z rodziną mając 13 lat. 

Podczas spaceru wspominał dzieciństwo spędzone w zamku, odkrywał na nowo zapomniane miejsca, dotykał nielicznych, rodzinnych pamiątek, które pozostały niezniszczone i niesplądrowane po wkroczeniu żołnierzy.

Zdziwienie u hrabiego wywołał jedynie ni to postument, ni to pomnik stojący na końcu parkowej alejki.

Postument podziurawiony kulami wystrzelonymi z żołnierskich karabinów i…brak figury hrabiego Huberta von Tiele-Winckler  w stroju myśliwskim, którego – podobno – zrzucono z pomnika w czasie jakieś imprezy komunistycznej w latach 50 -ych XX wieku.

Zarówno Katowice jak i zamek w Mosznej odwiedził także jego młodszy brat Claus-Peter von Tiele-Winckler, który w momencie wyjazdu z rodzinnego zamku miał zaledwie pięć lat.

Hrabia Claus-Peter należał do ostatniego pokolenia swego rodu, które jeszcze urodziło się na Śląsku.

A co robił hrabia i jego młodszy brat baron Claus-Peter po wojnie? Obydwaj zamieszkali w niemieckim landzie Szlezwik-Holsztyn.

Baron Claus-Peter był menedżerem, a hrabia Hubert odpowiadał za rozładunek na nabrzeżu portowym.

Obecnie tytuł hrabiego nosi i „zarządza” rodem urodzony w 1970 roku Lothar, syn Clausa-Petera. 

Dlaczego tak późno odwiedzili rodowe strony? Po wojnie obowiązywała ustawa kagańcowa, która pozwalała zbliżać się do swoich dawnych włości najwyżej na odległość 90 km. 

Potomkowie von Tiele Wicklerów zdecydowali się na przyjazd do Katowic na zaproszenie z okazji 150-lecia poświęcenia kamienia węgielnego pod budowę kościoła ewangelickiego przy ulicy Warszawskiej w Katowicach i przy okazji niejako zwiedzali dawne rodowe posiadłości – w tym Miechowice i Moszną.

Podczas zwiedzania zamku poznasz jego legendy

Jak wiele tego typu obiektów, tak i zamek słynie z wielu legend, tajemnic i „posiada” w swoich wnętrzach duchy krążące po komnatach.

Jednym z nich jest duch dziewczyny uwiedzionej i porzuconej przez kochliwego Clausa Huberta.

Inne opowieści wspominają, iż angielska guwernantka opiekującą się dziećmi, przed śmiercią poprosiła swoich pracodawców o pochowanie jej zwłok na wyspie, mając na myśli rodzinny kraj.

Jej prośba została spełniona, ale w symbolicznej formie, bowiem pochowano ją na usypanej sztucznie w parku wyspie. I od tamtej pory jako duch krąży po parku i po pałacowych komnatach.

I winda! Największa atrakcja z mrocznej przeszłości wzbudzająca zainteresowanie i … niepokój. Działała do dnia śmierci hrabiego Franza, którego zawarty pakt z diabłem obejmował również działanie windy, ale tylko do dnia jego śmierci.

I tak się stało. Pomimo upływu wiele lat i prób naprawy windy, nikomu to się nie udało. Ba, osobom, które próbowały ją zreperować przydarzały się nieszczęścia. I ty sposobem winda nie działa do dnia dzisiejszego.

Najbardziej widoczna, szczególnie dla uważnych obserwatorów, jest postać kościotrupa w jednej z wież.

Sporo słyszałam różnych opowieści z związanych z tą „postacią”, ale prawda jest bardzo prozaiczna. Kościotrup został umieszczony w wieży jako …żart uczniów z miejscowej szkoły lata temu i obrasta w opowiastki i legendy.

jedna z 99 wież w zamku w Mosznej a w nim kościotrup
W jednej z 99 wież w zamku Moszna w dal spogląda kościotrup

Park w Mosznej najpiękniejszy na wiosnę

Oprócz zwiedzania zamku i parku w Mosznej czekają także inne atrakcje.

Na przełomie maja i czerwca, kiedy Park Pałacowy zachwyca kwitnącymi rododendronami, odbywają się plenery, wystawy artystyczne oraz koncerty w ramach Muzycznego Święta Kwitnących Azalii.

W dawnych zabudowaniach gospodarczych majątku po zakończeniu II Wojny Światowej wojny zorganizowano stadninę koni Moszna. Można w niej nie tylko podziwiać konie, ale i umówić się na konne jazdy lub na obóz jeździecki.

zamek z wieżyczkami na pierwszym planie kwitną azalie
Czarodziejski widok w parku wiosną
kwitnące kwiaty i zamek na ich tle
Polecam szczególnie odwiedzić Moszną w maju i czerwcu
drzewo i kwitnące krzewy azalii
Zgub się w parkowych alejkach
kwitnąca magnolia
Park krajobrazowy przy zamku w czerwcu

Zwiedzanie zamku w Mosznej

Zwiedzanie zamkowych wnętrz możliwe jest w godzinach od 9.00 do 18.00.

W zamku w Mosznej można zwiedzać reprezentacyjne sale zamkowe, wejść na wieże widokowe oraz skorzystać ze zwiedzania ekstremalnego.

  • Zwiedzanie Zamku w Mosznej możliwe jest wyłącznie z przewodnikiem,
  • trasa zwiedzania ekstremalnego Zamku w Mosznej obejmuje wieże i sale,
  • wstęp na teren pałacowo-parkowy w miesiącach grudzień, styczeń i luty (w ciągu tygodnia) jest darmowy – w pozostałe dni za opłatą,
  • wstęp ze zwierzętami możliwy tylko do parku – zabrania się wprowadzania zwierząt do wnętrza zamku,
  • polecam zobaczyć grające fontanny na tle zamku,
  • w zamku działa restauracja Moszna zamek – oferuje także specjały kuchni śląskiej.

Sporo dzieje się podczas całego roku w tym wyjątkowym miejscu na mapie Opolszczyzny. Zobacz szczegóły, kliknij atrakcje Moszna.

duży stół z krzesłami i stare meble
Niewiele pamiątek pozostało po rodzinie von Tiele-Winckler w zamku w Mosznej
schody wejściowe w zamku w Mosznej
Pięknie skrzypią przy wchodzeniu oryginale schody w pałacu Moszna
rośliny we wnętrzu i oczko wodne
Zamkowa orażeria
chłopiec wkłada rękę do kamiennej rzeźby
„Usta prawdy” w zamku w Mosznej 🙂

Zamkowy klimat do sesji ślubnej

Magicznie wyglądający zabytek, podświetlane fontanny i otaczający go park chętnie wybierane są jako miejsce na ślubne plenery.

Sesje ślubne (oraz inne sesje zdjęciowe) możliwe są zarówno w parku jak i w komnatach zamkowych, po wniesieniu stosownej opłaty. Wszystkie szczegóły dostępne są na stronie zamku.

Zwiedzający zamek i park mogą oczywiście fotografować za darmo, jedynie we wnętrzach nie wolno używać flesza.

Czy w zamku Moszna jest restauracja?

Na terenie zamku znajduje się restauracja zamkowa, w której można zjeść posiłek. Jako, że Moszna położona jest na szlaku  „Opolski Bifyj”, serwowane są dania inspirowane kuchnią regionalną Śląska i Opolszczyzny. Czynna codzienne od 12.00 do 21.00.

W zamku funkcjonuje również kawiarnia, gdzie można napić się kawy i zjeść ciasto, odpoczywając po spacerze po parku lub zwiedzaniu wnętrz. Czynna od 10.00 do 18.00. 

drewniany zdobiony sufit i lampy i malowidła na ścianach
Stałych elementów wystroju pałacu w Mosznej nie dało się rozgrabić

Nocleg z duchami 🙂 

Zamek oferuje noclegi w swoich zabytkowych wnętrzach.

Kliknij Moszna hotel i skorzystaj z opcji spędzenia nocy w pokojach, w których mieszkała jedna z najbardziej zamożnych europejskich rodzin.

Wieczorem, kiedy zwiedzający turyści znikną z parkowych alejek i zamkowych korytarzy, wczujesz się w ducha dawnych czasów i zagłębisz w niezwykłą historię tego miejsca.

metalowe drzwi z kołatką metalową
Co powiesz na nocleg zapytanie takimi drzwiami w zamku Moszna?
zamek odbijający się w wodzie
Warto zobaczyć pałac w Mosznej od strony jeziora


Lubisz zwiedzać ciekawe miejsca w Polsce?

Dolnośląski region zachwyca pałacami i zamkami i kusi klimatycznym noclegiem w górach.

Białowieża i Polesie reprezentują nieskażoną przyrodę, a mazurska kraina zachęca kochających spokój i szum płynący ze strug i jezior.

Źródło: Arkadiusz Kuzio-Podrucki, biograf rodziny Tiele-Wincklerów, informacje uzyskane od przewodników oprowadzających po Mosznej.

Aktualizacja artykułu 17.03.2026

Oceń artykuł
[Głosów: 12 Średnia: 4.7]

Otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach!

Wypełnij formularz, zapisz się na listę, a otrzymasz regularnie informacje o nowych przepisach i relacjach z podróży!

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze