Czerwona staję się o zachodzie słońca. Ja – Alhambra w Granadzie

4
1150
Alhambra zamek w Hiszpani

Czerwona staję się o zachodzie słońca. Ja – Alhambra. Zachodzące słońce zawiesza swoje promienie na twierdzy Alhambra w Granadzie, dosłownie topiąc ją w czerwonych barwach. Prawdziwy spektakl, który najlepiej jest oglądać z położonych na przeciw wzgórz Sacromonte. 

Alhambra cały zamek
W całej okazałaści

Mówisz Granada, myślisz Alhambra

Alhambra rozsławiła Granadę na cały świat – każdy kto pomyśli o Granadzie, ma w głowie widok Alhambry, najczęściej odwiedzanego zabytku Andaluzji.

 Quien no ha visto Granada, no ha visto nada

Kto nie widział Granady, nic nie widział

Tak mówią Hiszpanie dumni ze swojej historii. I coś w tym jest. Budowla robi takie wrażenie, że nawet gdy po upływie czasu zacierają się drobiazgi i historie związane z jej powstaniem, to w pamięci pozostaje głęboka impresja.

Historii rys 

Zaczątkiem do dzisiejszej Alhambry była zbudowana w XI wieku – na górującym nad miastem wzgórzu Sabika – forteca  Alcazaba.

W 1236 roku wskutek walk pomiędzy rodami muzułmańskimi, Mohammad I zdobył Granadę i założył dynastię Nasrydów. Pod swoimi rządami zjednoczył także Almerię i Malagę, tworząc tym samym ostatni, niepodległy na półwyspie Emirat.

Dzięki sprytowi i dyplomacji, a także porozumieniu z królami katolickimi, którym płacił daninę, udało mu się zapewnić Granadzie bezpieczeństwo.

Dynastia władców granadyjskich – zwana królami lub sułtanami –  rządziła Granadą przez prawie 250 lat, a w tym czasie Alhambra wielokrotnie przebudowywana i upiększana.

Z twierdzy zamieniała się w prawdziwie królewskie miasto, otoczone murami. Puste przestrzenie zapełniły się budynkami mieszkalnymi, meczetami, szkołami, łaźniami  i przecudnej urody ogrodami, które można podziwiać do dzisiaj. W jej murach rozkwitała nauka i kultura, toczyło się życie towarzyskie połączone z dworskimi intrygami, zapadały ważne polityczne decyzje.

Nadszedł wiek XV wieku, kiedy to daniny stawały się coraz wyższe i tym samym rozpoczął się zmierzch Emiratu. Na jego osłabienie wpływ miały także wewnętrzne konflikty trawiące dwór granadyjski, której kluczowym wątkiem była walka o sukcesję.

Władza Królów Katolickich umocniła się także wskutek ślubu Ferdynanda i Izabeli. W 1491 roku wojska Królów Katolickich najechały Emirat, plądrując wioski i rozpoczynając ośmio -miesięczne oblężenie stolicy. Ówczesny władca Granady – Boabdil zgodził się ją poddać i zawiesił flagę na jednej z wież. Tym samym 2 stycznia 1492 roku, zdobyty został ostatni bastion muzułmański w chrześcijańskiej Europie.

O ostatnim, islamskim władcy Granady zachowało się wiele opowieści. Nawet Krzysztof Kolumb w swoich pamiętnikach opisywał ceremonie kapitulacji Granady. Najbardziej jednak znaczące i słynne są słowa matki Boabdila.

Po przekazaniu miasta Królom Katolickim, Boabdil wraz ze świtą opuścił Granadę i udał się w kierunku wybrzeża. Przejeżdżając przez przełęcz, zatrzymał się, żeby ostatni raz spojrzeć na miasto. I zapłakał z ogromnego żalu. Na co jego matka, rzekła:

Płacz jak baba, nieszczęśniku za utraconym królestwem, coś go jak mężczyzna nie obronił.

Przełęcz na drodze E – 902 biegnącej z Granady do Motril od tej pory nosi nazwę: Suspiro del Moro(westchnienie Maura ). Jeśli masz ochotę dotrzeć na przełęcz, znajdziesz ją Tutaj.

W Granadzie została ludność muzułmańska i żydowska, która miała – dzięki ustanowionym warunkom kapitulacji – swobodę polityczną i religijną. Jednakże niedługo po ustabilizowaniu się nowej władzy rozpoczęły się reperkusje i nastąpiła masowa emigracja ludności.

I tak oto najbogatsze i największe ( wówczas – 400 tysięcy mieszkańców, dla porównania – obecnie 240 tysięcy!) miasto Półwyspu Iberyjskiego zaczęło podupadać.

Podobny los spotkał Alhambrę. Co prawda piękno Alhambry tak zachwycało kolejnych katolickich monarchów, że nie zdecydowali się na jej zdewastowanie. Jednakże niezabezpieczana i nieremontowana, mocno została nadszarpnięta przez „ząb czasu”.

Od XVI wieku, w miejscach gdzie niegdyś przechadzali się muzułmańscy władcy, schronienie znaleźli bezdomni i żebracy, a w późniejszych latach Alhambra stała się koszarami dla wojsk napoleońskich.

Jeśli wierzyć przekazywanym od pokoleń opowieściom, tylko dzięki niezwykłej odwadze żołnierza Wojsk Napoleońskich zawdzięczamy możliwość podziwiania Alhambry. Wojska Napoleona w czasie odwrotu postanowiły wysadzić pałac. I wtedy właśnie, wspomniany wcześniej żołnierz, pozostając z tyłu rozbroił ładunki wybuchowe, dzięki czemu budowla przetrwała.

aleja wykładana małymi kamieniami
Aleja, po której wieki temu chodzili mieszkańcy

Transformacja do świata baśni

Ogromny, otoczony czerwonawymi murami, kompleks Alhambry (Qa`lat al-Hambra – Czerwony Zamek), składa się z kliku części: najstarsza  twierdza Alcazaba, pałac Nasrydów i  znajdujący się obok pałac Karola V. W skład zespołu wchodzi także niezwykłej urody zespół ogrodowy i pałac Generalife.

Kompleks składa się z czterech części. Kupując bilet – o czym na końcu artykułu – mamy określoną godzinę zwiedzania Pałacu Nasrydów. Pozostałe części zwiedzamy dowolnie.

Bilet do Pałacu mam na godzinę 19, więc przede mną 4 godziny spokojnego zwiedzania.

  • Część pierwsza: Generalife – pałac letni i ogród
  • Część druga: pałac Karola V
  • Część trzecia: twierdza Alcazaba
  • Część czwarta: Pałac Nasrydów
olbrzymi zamek
Z nieco innego ujęcia
Alhambra
Alhambra boczny wgląd

Rajski ogród architekta

Skierowałam się w prawo i zanurzyłam się w zieleni i szumie wody w ogrodach Generalife. Tutaj, w letniej rezydencji sułtana, czas płynie wolno. Podobnie jak wszechobecna woda – liczne wodotryski, fontanny, a także labirynt alejek z mnóstwem ławek, tarasy i „wodne schody” – wszystko to sprzyja relaksowi.

Alhambra była oficjalną rezydencją, więc władcy chcąc nieco odpocząć od codziennych obowiązków, wybudowali nieopodal letni pałac – Generalife, w którym znajdowali wytchnienie.

Podczas spaceru pośród bujnej roślinności docieram do Patio de la Aseguina, dziedzińca z długim kanałem pośrodku, wodotryskami i wypoczynkowym pałacem sułtanów. Z okien rozpościera się cudny widok na pobliskie wzgórza.

wzgórza widoczne przez perspektywę okna
Wzgórza widoczne z Alhambry

Kolejne miejsce, w które docieram, to Jardín de la Sultana (“Ogród Sułtanki”) nazywany również Patio de los Cipreses z pniem 700-letniego Cypru.

To podobno właśnie tutaj –  jak opowiadają wszyscy przewodnicy  – spotykała się Zoraya (oblubienica sułtana Muleya Hacena) ze swoim kochankiem z rodu Abencerraje. Schadzki te były powodem zamordowania przez sułtana wszystkich mężczyzn z tego rodu -ten wątek pojawi się jeszcze w dalszej części tekstu.

A przede mną schody Escalera del Agua jedyne w swoim rodzaju. Zamiast poręczy … kamienne balustrady, w których płynie woda. Zaiste fascynujące!

Pierwotnie pałac Generalife był połączony z Alhambrą krytym przejściem przecinającym wąwóz, który dzieli te dwa kompleksy pałacowe.

Współcześnie także wniesiono co nieco do dawnej kultury. Poniżej Wodnych Schodów wybudowano amfiteatr, w którym odbywają się występy w ramach Międzynarodowego Festiwalu Muzyki i Tańca w Granadzie.

Obsadzona cyprysami alejka prowadzi mnie w głąb Alhambry. Podążam wzdłuż niej proponowaną trasą zwiedzania. Przechodzę przez dawną medinę, gdzie znajdowało się małe miasteczko – pełne szkół warsztatów rzemieślniczych i łaźni. Zastanawiająca jest konstrukcja pozostałości łaźni-  ze sporych rozmiarów „wywietrznikami” w dachach. Czyżby korzystano z nich tylko w czasie ładnej pogody?

W mijanym po prawej stronie klimatycznym, butikowym hotelu, dawnym klasztorze wzniesionym na ruinach meczetu, można spędzić noc, mając wieki historii na wyciągnięcie ręki. ⇒ Hotel America

aleja wysadzona cyprysami
Cyprysową aleją wgłąb Alhambry

Chrześcijańskie zwycięstwo

Palacio de Carlos V ( Pałac Karola V) został wzniesiony w XVI wieku jako symboliczny znak zwycięstwa chrześcijaństwa nad światem arabskim. Dużo kosztowała jego budowa, ale potrzebne pieniądze łożyli…Arabowie, na których zostały nałożone spore podatki, przeznaczone na ten właśnie cel.

fragment muru Palacu
Palacio de Carlos

Sporych rozmiarów półokrągły dzieciniec wewnętrzny, który jest otoczony przez  dwukondygnacyjną kolumnadę robi niesamowite wrażenie. Budynek Palacio jest uważany jest za jeden z najlepszych przykładów toskańskiego renesansu poza granicami Włoch.

Na parterze znajduje się Muzeum Alhambry, szczycące się zbiorem sztuki z czasów Nasrydów, na piętrze Muzeum Sztuk Pięknych, z ekspozycją dzieł sztuki związanych z Granadą.

Oglądam, podziwiam, przysiadam na kamiennych ławach, ale wydaje mi się, że Pałac mimo imponującego wyglądu, pasuje tutaj trochę  jak „pięść do oka” :).

kołatka w kształcie głowy lwa
Głowa lwa – symbol symbol słońca i światła, ochrona pałacu

Dzwon dający pewność zamążpójścia

Potężna, ciężka twierdza Alcazaba  to najstarsza część Alhambry, zbudowana w XI wieku, a w następnych wiekach rozbudowana. Założyciel dynastii Nasrydów kazał odbudować twierdzę i otoczyć ja fortyfikacjami. Znaczna jej część znajduje się co prawda w ruinie, ale nadal widoczne są fundamenty dawnego meczetu, łaźni, lochów i baraków.

Za czasów Karola V ( tego od Pałacu) w podziemiach Puerta del Vino, przez którą wchodzi się do fortecy, przechowywano wino. Po winie nie ma już co prawda śladu, ale pozostały budowle i tradycje. Spośród zachowanych wież, najbardziej znana jest Torre de la Vela (Wieża Czuwania). Za czasów arabskich wisiał na niej dzwon, wzywający swym biciem do nawadniania okolicznych pól. To właśnie na tej wieży, zrozpaczeni Maurowie, ujrzeli 2 stycznia 1492 roku chrześcijański krzyż i chorągwie Królów Katolickich.

El Dia de la Toma – uroczyste przekazanie kluczy do miasta i twierdzy – pałacu Alhambra jest co roku uroczyście obchodzone. Umieszczony na wieży dzwon także nie pozostaje bez życia. Można go usłyszeć przy specjalnych okazjach. Uruchamiają go panny z Granady, co daje im gwarancje wyjścia za mąż.

dzwon na wieży
Dzwon dający pewność “zamążpójścia”

Zarówno z tej wieży, jak i z pozostałych roztaczają się przecudowne widoki.

U stóp Alhambry rozpościera się aż po horyzont Granada, na przeciwległych wzgórzach usiłuję zlokalizować „moją jaskinię” – miejsce, gdzie spędziłam noce na wzgórzach Sacromonte. W oddali zaś majaczą pokryte śniegiem góry Sierra Nevada, na które spoglądam przez rosnące na placach, wiekowe palmy.

palmy zamek a w tle góry zaśnieżone
Palmy i śnieg – taka jest Granada

Ściany z koronek

Nadeszła godzina dziewiętnasta, więc mogłam zanurzyć się – niczym amerykański pisarz Washington Irving – w czeluściach Palacios Nazaries (Pałac Nasrydów).

 Washington Irving podróżnik i pisarz, zauroczony pięknem andaluzyjskiej ziemi w “Opowieściach z Alhambry” przedstawia legendy z czasów arabskiej dominacji w Andaluzji. Opowiada o pięknych mauretańskich księżniczkach, ambitnych władcach, niesamowitych ogrodach i ukrytych skarbach… Łatwo było mu się wczuć w atmosferę miejsca, bo zamieszkał w Pałacu w komnatach Estancias del Emperador ( ostatnie na trasie zwiedzania).

 

drzewo o półokrągłej koronie
Daje cień przed wejściem do Pałacu

Zwiedzanie rozpoczynam  początkowo w dość sporej grupie, po chwili zwłoki zostaję jednak w pałacowych wnętrzach prawie sama. Mam pół godziny, zanim dogoni mnie kolejna tura zwiedzających. Pierwsza myśl, która przyszła mi do głowy, gdy rozglądnęłam się wokół:„koronkowe ściany??!!”

Aby w pełni docenić misterne dekoracje i bogate zdobienia, trzeba zrozumieć przekazanie, które niosła sztuka w czasach arabskich. Otóż, symetryczne, powtarzające się w nieskończoność motywy zdobnicze miały wyrazić nieskończoną chwałę Allaha w skończonej formie i przestrzeni. Dodane do tego bogate inskrypcje, to wypisy z Koranu, poematy na cześć sułtanów. W tym najbardziej charakterystyczny, powtarzany tysiące razy w ciągu, napis w Alhambra: „Wa La Ghaliba Illa Allah”, co oznacza “Nie ma zdobywcy nad Allaha””, będący jednocześnie dewizą  dynastii Nasrid.

wnętrze Pałacu Nasrydów
W Pałacu

Ważnym elementem jest także ośmioramienna gwiazda, symbolizująca połączenie ziemi i nieba. Wyrazem pokory twórców wobec Allaha było użycie tanich i nietrwałych materiałów: gipsu, drewna i gliny. Aż trudno sobie wyobrazić, że wykonane z tak łatwo zniszczalnych materiałów, ozdoby przetrwały aż do dzisiaj. Widać, że niektóre elementy są już zniszczone przez czas, a więc dawniej były jeszcze bardziej okazałe.

Jedyny zakaz, jaki obowiązuje wewnątrz dotyczy … dotykania ścian. Ale wystarczy rozejrzeć się wokół, aby zauważyć, jak mało osób go przestrzega. Pokusa, aby poczuć niezwykłość ornamentu pod palcami, jest silniejsza.

Krok po kroku w Pałacu

  • Pierwsza sala – Mexuar pomieszczenie, które było miejscem narad. Połączenie stylów arabskich i chrześcijańskich jest pozostałością po przekształceniu komnaty w kaplicę katolicką.
  • Patio del Cuarto Dorado, na które wychodzi się z Mexuar, to miejsce, gdzie emirowie udzielali audiencji.
  • Kolejne, zachwycające pomieszczenia z rzeźbioną sztukaterią z drewna i glazury Palacio de Comares oraz wyłożony marmurem dzieciniec Patio de los Arrayanes, z niecką, w której niegdyś pływały ryby, pośrodku. W tej części zabudowań znajdowały się prywatne komnaty władców.
staw i stare zabudowania wokół
Umiłowanie wody
  • Salon de los Embajadores (Salon Ambasadorów) największa komnata w całym kompleksie,w której przyjmowano mahometańskich władców  powala pięknem. Oświetlona przez liczne okna, z których roztacza sie widok na ogrody, twierdzę Alcazabę i pobliskie wzgórza – dzielnice Albaicin i Sacromonte.

Szczególny zachwyt wzbudza sufit, przyozdobiony kilkoma tysiącami cedrowych gwiazd, które symbolizują siedem królestw niebieskich i tron Allaha w ósmym. Spośród wielu znaków, symboli i napisów sławiących Allaha i Alhambrę, szczególnie jeden wzbudza zainteresowanie zwiedzających: „Chroń mnie Panie przed zawistnikami”. I – jak twierdzą oprowadzający – życzenie nie zostało spełnione, gdyż w tej właśnie komnacie Boabdil podpisał kapitulację Granady i przekazał klucze do miasta Królom Katolickim. W kolejnych latach w tym samym miejscu Królowa Izabela I przekazała jako dar swoje klejnoty  Krzysztofowi Kolumbowi na jego pierwszą wyprawę do Indii.

  • Z Salonu Ambasadorów wchodzi się na najbardziej znany dzieciniec –  Patio de los Leones (Dziedziniec Lwów).Jego centrum ozdabia 12 boczna misa o średnicy 3 metrów, która jest wsparta na 12 marmurowych lwach, tryskających wodą z paszcz. Symbolicznie przypisuje się 12 lwów 12 godzinom lub znakom zodiaku. Spod misy fontanny wypływają wypełnione wodą cztery kanały, które mają symbolizować cztery rzeki raju.
  • Kolejne pomieszczenia, to ukryte za misternie zdobionymi galeryjkami, eleganckie komnaty, w których mieścił się harem. Nieco inny jednak, niż w powszechnym znaczeniu tego słowa, bowiem tutaj mieszkały żony władcy z dziećmi i mogły przyjmować swoich gości – krewnych i zaprzyjaźnione rodziny.
  • Salon de los Abencerrajes – komnata kryjąca w sobie grozę  – zachwyca pięknym sklepieniem, rozświetlonym przez delikatnie wpadające światło.To w tym miejscu powodowany zazdrością o swoją oblubienicę  Sułtan Muley Hacen, wydał rozkaz zabicia wszystkich mężczyzn z rodu Abencerraje, z którego pochodził domniemany kochanek Zorayi.
  • Sala de las Dos Hermanas (Sala Dwóch Sióstr) – do której wchodząc, należy wysoko zadzierać głowę i podziwiać kopułę ozdobioną kilkoma tysiącami tak charakterystycznych dla regiony płytek azulejos.
  • Sala de los Secretos (Sala Sekretów) – położona poniżej – skłania do zabawy w podsłuchiwanie. Przewodnicy zachęcają, aby stanąć w jednym rogu, szeptać cokolwiek, jednocześnie wytężając słuch … podsłuchiwać tych z przeciwległego rogu. Sprawdziłam – działa, ale nie dowiedziałam się kto, kogo, kiedy i dlaczego podsłuchiwał :).
fontanna z lwami
U lwów

Zapada w pamięć

Opuszczając pałac Nasrydów, wciąż jeszcze będąc zmysłami w niezwykłym pięknie, zatracam się jeszcze w zaułkach Alhambry, pozostając w nich aż do zamknięcia.

I te wieczorne chwile, z niewielką ilością turystów, prawie „sam na sam” z potęgą otaczających mnie murów i przyrody, zapadają głęboko w pamięć.

Opuszczając wzgórze przechodzę przez Puerta de la Justicia (Brama Sprawiedliwości), będącą kiedyś głównym wejściem do Alhambry.

potężna brama w starych murach
Brama Sprawiedliwości

Wyryta w podkowiastym łuku płaskorzeźba przedstawia otwarta dłoń z pięcioma palcami skierowanymi do góry, oznaczającymi pięć reguł Koranu (wiara w jedynego Boga, modlitwa, post, jałmużna, pielgrzymka do Mekki).To Hamsa (dłoń Fatimy), która zapewniała mieszkańcom  ochronę i odpędzała złe moce spersonifikowane w tzw. “złym spojrzeniu”.

Jeszcze rzut oko na fontannę z woda pitną, zbudowaną dla mieszkańców Granady przez Karola I i przez Puerta de las Granadas ( Brama Granatów) zanurzam się w kręte zaułki poznane wczoraj zza szyby mojej Kia, dawnej mauretańskiej dzielnicy Albaicin.

brama wejściowa w kamiennym murze
Brama Granatów – wprost do Albaicin

Godzinny spacer uliczkami, kończący się niejednokrotnie kolorową ni to furtką, ni to bramą, a będącą wejściem do domu, ostatecznie zakańczam kolacją w barze. I moje ukochane Gazpacho, na które przepis znajdziesz na końcu artykułu. Co ciekawe, tutaj nadal kultywuje się zwyczaj darmowego podawania tapas do napojów.

A potem  mijając sklepy, sklepiki i kramy z cudeńkami: arabskie różności, szklane kule ze śniegiem, wątpliwej jakości obrazy, wracam do “swojej jaskini” w Sacromonte myśląc o kolejnym, spotkaniu. Tym razem z flamenco.

Można zwiedzić Alhamrę z materiałami opisującymi krok po kroku zwiedzane komnaty i zaułki, ale można także, nie zaprzątając sobie głowy historiami i opisami, zdać się na siebie, na swoje zmysły i odczucia. Być tylko „tu i teraz” i zachwycać się od wejścia aż do ostatnich drzwi.

 W 1984 Alhambra została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. 

Ważne informacje
  • Bilet najlepiej jest kupić kilka tygodni ( a w sezonie nawet miesięcy) przed planowaną wizytą. Bilet kupuje się na oznaczoną datę ( ważny jest jeden dzień) i godzinę zwiedzania Pałacu Nasrydów. W sprzedaży jest kilka rodzajów biletów – w tym zwiedzanie nocne. Podstawowy bilet kosztuje 14€. Wszystkie informacje i strona, gdzie kupuje się bilety znajdziesz ⇒Tutaj. Ponieważ Alhambra zajmuje spory teren, warto zaplanować przynajmniej kilka godzin na jej zwiedzanie. Ja spędziłam tam około 7 godzin. Raczej nie nastawiać się, że będzie można kupić bilety w kasie. Co prawda otwierają kasy i mają jakąś pulę biletów, ale w dniu w którym ja byłam, mieli 10 biletów, a chętnych – tych, których widziałam – było chyba z 200 osób!
  • Porada w temacie biletów. Nawet jeśli mamy kupione bilety, to trzeba przybyć znacznie wcześniej – przed bramkami wejściowymi z reguły są spore kolejki i nikt nikogo nie przepuści. A jak minie godzina wejścia do pałacu  – to będzie niepowetowana strata.
bilet wstępu
Dowód bytności
  • Kiedy zwiedzać. Jeżeli jest to możliwe, to lepiej unikać miesięcy letnich – prawdziwe tłumy turystów “atakują” wtedy Alhambrę. A jeśli jednak latem to najlepiej będzie kupić bilet na poranne zwiedzanie. Wzgórze wystawione jest niczym patelnia ponad miasto i po południu temperatury sięgają 40℃.
  • Godziny zwiedzania – codziennie, szczegóły na stronie ⇒ Alhambra

W terminie: od 1 kwietnia do 14 października: 8:30 – 20:00, natomiast od 15 października do 31 marca: 8:00 – 18:00.

Poranne zwiedzanie odbywa się w godz. 8-14, wejścia popołudniowe w godz.14 -20.

  • Pałac Nasrydów – zwiedzanie. Do Pałacu grupy są wpuszczane co trzydzieści minut, na oznaczoną na bilecie godzinę. Rada – warto przyjść przynajmniej kilkanaście minut wcześniej, bo przed wejściem do Pałacu zawsze jest kolejka. I pamiętać, że od wejścia głównego do Pałacu jest około 15 minut. W Pałacu można robić zdjęcia.
  • Przechowalnia bagażu przed pałacem. Do Pałacu Nasrydów nie wolno wchodzić z wózkami, ani z plecakami. Na przeciw wejścia jest bezpłatna przechowalnia – lepiej z niej skorzystać, bo jeśli zawrócą sprzed wejścia, można nie zdążyć na swoją godzinę zwiedzania.
  •  Jak dotrzeć. Samochodem na parkingi tuż przy wejściu do Alhambry. Autobusem nr C3 z centrum Granady. Lub po prostu pieszo – ja wybrałam tę trzecią opcję i właśnie ją polecam. Spacer pod górę z wyłaniającymi się stopniowo potężnymi murami pozostaje w pamięci!
  • Jedzenie. Na terenie Alhambry wypijemy kawę, ale ze zjedzeniem obiadu już gorzej. Za to przed wejściem jest spory wybór restauracji i barów. Albo zabrać kanapkę i przysiadając na jednej z licznych ławek, zrobić sobie mini-piknik w historycznym miejscu.
dwaj mężczyźni drzemiący na ławce w Alhambrze
Zwiedzanie wykańcza 🙂

Hiszpański smaczek

Gazpacho – hiszpański chłodnik

  • 1 kg pomidorów
  • 1/2 czerwonej papryki
  • mały zielony ogórek
  • 1 mała cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • 2 kromki (najlepiej białego chleba tylko środek), – opcjonalnie – plus 2 łyżki oliwy z oliwek extra vergine
  • 6 łyżek  oliwy z oliwek extra vergine
  • 1 łyżka octu balsamico (ocet balsamiczny) lub 3-4 łyżki octu winnego
  • warzywa do posypania: pomidor, zielony ogórek, papryka, cebula , zioła ( pietruszka, kolendra, zioła, zielony szczypior, bazylia)

Przygotowanie dania : Gazpacho hiszpański chłodnik

  1. Chleb skropić oliwą z oliwek (2 łyżki)  –  i  jeśli jest mocno wysuszony – skropić dodatkowo wodą.
  2. Warzywa umyć i pokroić na kawałki.
  3. Z pomidorów usunąć pestki (zmiksowane nadają zupie goryczkę) i ewentualnie skórki.
  4. Z czosnku usunąć środkowy korzeń – dzięki temu pozbędziemy się czosnkowego zapachu w oddechu.
  5. Warzywa  – i chleb jeśli dajemy – wrzucić do blendera i zmiksować na gładką masę.
  6. Wlać oliwę, ocet, dodać sól i pieprz. Ponownie zmiksować.
  7. Jeśli nie jest idealnie gładkie ( to znaczy są fragmenty skórek ) koniecznie należy przetrzeć przez sito.
  8. Włożyć do lodówki i porządnie schłodzić.
  9. Warzywa, które będą dodatkiem do gazpacho obrać ze skórek ( pomidora uprzednio sparzyć wrzątkiem – wtedy skóra zejdzie idealnie), pozbawić nasion i drobno posiekać. Także schłodzić.
  10. Tuż przed podaniem gazpacho wlać do miseczek – na górę kapnąć odrobinę oliwy.
zupa na zimno pomidorowa w miseczce
Gazpacho

Muchas gracias Jazmín Linarez ( Hiszpanka, w której żyłach płynie polska krew) za poświęcony czas, wprowadzenie mnie w cudowny klimat i zauroczenie historią Andaluzji.



Booking.com

Podobał Ci się ten artykuł?

Zapisz się na listę i nie przegap nowych ciekawostek, porad i konkursów!