Opolszczyzna niczym Toskania, nawet temperatury zbliżone…

1
478

Pagórkowate tereny Opolszczyzny poprzeplatane barwami dojrzewający zbóż, wybujałej kukurydzy i nasyconych zielenią buraków tworzą malowniczo – nostalgiczny krajobraz.

oset kwitnący na tle pól
Może i chwasty, ale jakie urokliwe

Żeby wjechać, trzeba zjechać

Trasa rowerowa 50,12 km : Kędzierzyn – Koźle ⇒ Urbanowice ⇒ Gościęcin ⇒  Bryksy ⇒ Kózki  ⇒ Grudynia Mała ⇒ Grudynia Wielka ⇒ Borzysławice ⇒ Karchów ⇒ Urbanowice ⇒ Kędzierzyn – Koźle

Nie bez powodu porównałam dzisiejszą wyprawę z włóczęgą po Toskanii, którą kilka lat temu przemierzałam w podobny sposób jak Opolszczyznę dzisiaj – na rowerze.

Pofałdowany teren, porośnięty uprawami, poprzecinany pasami dróg i ścieżek, skojarzył mi się z toskańskimi krajobrazami. Zgodzę się, że włoskie pagórki nieco większe i  rosną winorośle, a nie kukurydza, ale obydwa miejsca epatują urokiem.

droga prowadząca pod górkę
Najpierw pod górkę…

Bryksjusz! Mocne imię!

Trasa, którą przejechałam nie jest w żaden sposób oznaczona – to po prostu google map  okazało się tutaj bardzo pomocne.

W planie było zwiedzenie małego kościółka, w pobliżu wioski Gościęcin, które nieraz odwiedzałam jesienną porą. A dlaczego akurat jesienną? Musi pozostać moją – i kilku zaprzyjaźnionych osób – tajemnicą.

Miejsce to zaiste wyjątkowe – maleńki, drewniany kościółek pochodzący w XVII wieku, ufundowany przez dawnych właścicieli wsi Gościęcina rodziny Wolffów.

Wnętrze zabytkowego kościoła
Wnętrze zabytkowego kościoła

Kult tego miejsca związany jest ze Świętym Bryksjuszem. Jak mówi legenda, podczas odpoczynku w jednej ze swoich wypraw misyjnych, obok miejsca gdzie usiadł, wytrysnęło źródełko.

Z czasem Bryksy ( geneza nazwy jednoznaczna) stały się  miejscem pielgrzymkowym. Wybudowano  kościół, drogę krzyżową zatopioną wśród owocowych drzew i pustelnię. Jak najbardziej prawdziwą – począwszy od 1771 roku, aż do 1931 roku żyło tutaj kolejno 9 pustelników, którzy utrzymywali się głównie z jałmużny.

biały mały budynek
Pustelnia w Bryksach

“Cudowne źródełko” – podobno – zachowało swoje właściwości do dzisiaj. Po odejściu ostatniego Pustelnika, Pustelnia stoi pusta, ale to wcale nie znaczy, że życie pątnicze w Bryksach zamarło. Docierają tutaj pielgrzymki i często – szczególnie w okresie letnim – przed naturalnym ołtarzem – Grotą Matki Boskiej Fatimskiej odprawiane są msze święte. Osobliwością groty, zbudowanej z kamieni wapiennych, są wmurowane kamyczki z różnych świętych miejsc. jak: Betlejem, Fatima, Lourdes.

Tak jak dzisiaj, msza święta dla chorych i starszych wiernych, połączona z darmowym podwieczorkiem.

Święty Brykcjusz  –  patron przeciwko cierpieniom ciała i złym duchom. Opiekuje się chorymi dziećmi, dawniej był także patron siodlarzy. Zmarł około 440 roku, a sława jego czci dotarła nawet na polskie ziemie.

koza na polu
Powitała nas w miejscowości Kózki

Słynie jabłkami

Grudynia Wielka słynie w okolicy dzięki uprawie jabłek. Dawniej mieścił się tutaj PGR, obecnie sady przeszły w ręce prywatne.

Wczesną jesienią dla chętnych prowadzona jest… samoobsługowa sprzedaż jabłek. Za przysłowiową złotówkę kupujemy jabłka, które pozbieramy z ziemi lub zerwiemy z drzewa.

pola i dachy zabudowań PGR
W oddali widoczne zabudowania dawnego PGR

We wsi dotarłam do celu dzisiejszej wyprawy: restauracji mieszczącej się w odrestaurowanym Pałacu – Hotelu.

Wybudowany przez rodzinę  von Reibnitz w latach 1859–1870 , pozostał ich własnością do 1939 roku. Później mieściło się w nim przedszkole. Obecnie budynek jest własnością prywatną, można w nim przenocować, zjeść i zorganizować imprezę.

pałac
Pałac Grudynia Wielka – boczne wejście jest ładniejsze

Ciekawa jest etymologia nazwy wsi. Nazwa “Grudynia”wywodzi się od polskiego słowa “gruda”oznaczającego “bryłę ziemi” Nie bez powodu – ziemia na Opolszczyźnie jest dobra i traktowana z szacunkiem.

Co widać – czy to z poziomu siodełka rowerowego, czy samochodu. Sięgające po horyzont uprawne łany, a nie zachwaszczone pola, jak widzimy w niektórych regionach Polski.

kłosy owsa
Urok zwykłego owsa
trzy kobiety na rowerach
Silna ekipa…
mapa
…która przejechała taka trasę

Poznaj inne uroki Opolszczyzny i kliknij na:

Odkrywanie polskich uroków: odwiedź Jezioro Turawskie zanim … go osuszą

⇒  Może Mała Panew to nie Amazonka, ale emocji dostarcza!

 Wybierasz się na te tereny? Masz pytania dotyczące wyjazdu? Pisz śmiało w komentarzu, postaram się odpowiedzieć 🙂

Podobał Ci się ten artykuł?

Zapisz się na listę i nie przegap nowych ciekawostek, porad i konkursów!