
Zamki w Czechach przy granicy z Polską – zwiedzanie na rowerach
Uwielbiam krótkie wypady za miasto. Kilkugodzinne, bez noclegu, z powrotem na noc do domu z głową pełną nowych wrażeń i widoków.
W czerwcową niedzielę wybraliśmy się z rowerami na bagażniku do Czech, do miejscowości Slezské Rudoltice oddalonej od naszego domu o około 50 km. Inspiracją tego kierunku były opowieści naszych przyjaciół, którzy niedawno penetrowali na rowerach te okolice.
Trasa rowerowa w Czechach od zamku do pałacu
Jak zwykle korzystaliśmy z aplikacji mapy.cz, która jest po prostu najlepsza (także w Polsce). Bardzo dokładna, działa nawet gdy nie ma zasięgu, bo można ją ściągnąć online.
Poniżej na mapie zaznaczyłam naszą trasę. Niezbyt długą, ale niesamowicie relaksującą.
Za sprawą ciszy i urzekających widoków pofałdowanego terenu spowitego w różne odcienie zieleni z majaczącymi na horyzoncie niskimi pasmami gór. Z wioskami wyłaniającymi się zza pagórków, niczym magiczna kraina z bajki.
Trasy rowerowe w Czechach często wyznaczone są po asfaltowych, prowadzonych pomiędzy wioskami, drogach. Podobnie jest w okolicy Slezské Rudoltice. Mało uczęszczane trasy (raptem kilka samochodów minęło nas przez cały dzień) pokryte asfaltem, czasem szutrowe drogi.
Generalnie jechaliśmy bez konkretnego celu, zerkając jedynie na mapę co nam podpowiada do zobaczenia w okolicy.
Pierwszy odcinek trasy prowadził szutrową drogą, ścieżką rowerową numer 6116, przez tory kolejki wąskotorowej, po której kilka razy dzienne jeździ kolejka wąskotorowa na trasie Tremesna – Osoblaha.
Pierwszym miejscem naszego postoju był staw Bohušovský Rybnik. Prawdziwa oaza spokoju i zespolenia z naturą.
Tylko my i rechoczące żaby oraz śpiewające ptaki. To staw wędkarski, ale nawet amatorów wędkowania nie było.
Polecam jak miejsce na relaks, piknik, posiłek. Słodkie leniuchowanie na przywiezionym w sakwie rowerowym kocyku, bowiem nie ma tutaj nawet ławki.
W pobliżu – zerknij na mapę powyższą mapę – znajduje się także kąpielowy staw i miejsce rekreacyjne z kempingami do spania.
Zamek Divči Hrad dawny Maidelberg
Zupełnie przypadkiem dotarliśmy do dawnego zamku Rycerzy Maltańskich. Ot, skręciliśmy w jakąś drogę w prawo do kolejnej wioski i nagle zza drzew zamajaczył jakby dach i wieżyczki zamku. Po kilku minutach dość ostrego podjazdu (bo tak tutaj jest: góra i dół towarzyszą nam prawie cały czas) dojechaliśmy do zamku Divči Hrad, który został wzniesiony na wzgórzu pod koniec w XIII wieku, a w XVI wieku przebudowano go na renesansowy pałac. Swoją świetność zawdzięcza umiejscowieniu przy starym trakcie handlowym z Wrocławia do Ołomuńca.
Zamek był własnością wielu znamienitych czeskich rodów – także przez krótki okres czasu należał do rodu polskiego – ale przez długi czas, aż do II Wojny Światowej, rządzili nim Rycerze Maltańscy. Po koniec wojny zamek dość sporo ucierpiał.
W czasach II Wojny Światowej zamek był magazynem niemieckim zagrabionych przez okupanta dzieł sztuki i dóbr wszelakich (w tym tysiąca średniowiecznych, oprawionych w skórę rękopisów i starodruków z krajów nadbałtyckich). Po przybyciu Armii Radzieckiej dobra zostały wywiezione wgłąb Rosji. Jak mówią przekazy: „wagonami wywozili przez wiele dni” i nie tylko nie zostały odzyskane, ale wszelki ślad po nich zaginął.
Kiedy Czesi stali się właścicielami zamku z wyposażenie wnętrz nie zastali praktycznie nic.
W latach 60-ch XX wieku zamek został zrekonstruowany i zyskał dzisiejszy wygląd. Początkowo był używany jako magazyn materiałów medycznych.
Kolejny etap życia zamku to zakład produkcyjny. Sprowadzono maszyny i urządzenia i w dawnych salach zamkowych rozpoczęto produkcję papieru toaletowego.
Obecnie zamek jest własnością prywatną. Nadal prowadzi do niego kamienny most nad dawną fosą.
Właściciel udostępnia zamek do zwiedzania w sezonie letnim w sobotę i niedzielę. Można skorzystać z oprowadzania przez przewodnika i posłuchać ciekawej historii zamku.
Przemiła dziewczyna, która nas oprowadzała mówiła co prawda tylko po czesku, ale ze zrozumieniem nie ma problemu. Zwiedzanie jest za darmo, wrzuca się tylko ewentualnie datki do skarbonki.
We wnętrzach zamku na starych fotografiach można zobaczyć jak wyglądał, co uległo zniszczeniu, a które fragmenty są oryginalne od wieków. W salach rekonstruowane są symbole z dawnego życia zamku, w tym także odnalezione podczas prac remontowych różnego rodzaje pozostałości sprzed wieków.
Pałac Slezské Rudoltice
Barokowy pałac przyciąga wzrok niczym magnes w maleńkiej wiosce. Obecnie – czerwiec 2022 – pałac jest w remoncie. Latem tego roku ma być otwarty. Na pewno tam wrócę i poznawszy jego historię uzupełnię ten artykuł. Na razie spacerują wokół odurzając się zapachem kwitnących w przypałacowym ogrodzie akacji.
Gdzie zjeść w Czechach?
W okolicy mogę polecić restaurację w Slezské Rudoltice. Typowo czeskie jedzenie, z czosnkową zupą i smażonym serem na czele. Można płacić kartą.
Nagroda – lody z Baborowa
W drodze powrotnej zajechaliśmy do Baborowa, do lodziarni, o której słyszałam już wielokrotnie, odkąd zamieszkałam kilkanaście lat temu w Kędzierzynie-Koźle. Ale ciagle było mi nie po drodze. Teraz wreszcie spróbowałam. Rewelacja! Lody z cukierni pana Tomasz Szypuła zasłużenie wśród najlepszych na świecie!
Lubisz zwiedzać świat na rowerach?
Zerknij do moich artykułów o odkrywaniu Doliny Pałaców i Ogrodów na Dolnym Śląsku, poznaj rodzinną ścieżkę rowerową po nasypie kolejowym czy wybierz się ze mną do serca przyrody Dolnego Śląska – Stawów Milickich.
? ?
Szukasz noclegu ?
Moja prośba do Ciebie :). Wszystkie moje artykuły są oczywiście bezpłatne, ale mam prośbę, aby rezerwując nocleg kliknąć wcześniej na link booking.com lub skorzystać z poniższej wyszukiwarki. Dla Ciebie cena nie zmieni się, a ze mną booking.com podzieli się prowizją.
Dziękuję serdecznie 🙂 dana/jaWagabunda
Otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach!
Wypełnij formularz, zapisz się na listę, a otrzymasz regularnie informacje o nowych przepisach i relacjach z podróży!












