Donauradweg – trzeci dzień: klimat małych miasteczek i ślad powodzi

0
1193

Podawane w przewodniku odcinki tras okazały się znacznie łatwiejszymi do przejechania, niż zakładałam. Ponieważ trasa prowadzi po asfaltowych, nieomal płaskich trasach, przejechanie ponad 60 kilometrowych odcinków nie wysysa energii i chęci do dalszej eksploracji.

Spis Treści
Zwiń
Rozwiń

Jak zorganizować wyprawę rowerową wzdłuż Dunaju

Przydatne informacje o trasie z Pasawy do Wiednia i organizacji rowerowego wyjazdu znajdziesz w artykule   Donauradweg – przed wyruszeniem na trasę.

Trzeci dzień: z Linz do Grein 78 km

… komu w drogę, temu rower i kierunek Bad Kreuzen nieopodal Grein. Ale za to nie brakuje innych atrakcji. Już z daleka przyciąga … muzyka.

Ot, gość stanął na brzegu rzeki i uprzyjemnia sobie czas. A przy okazji rowerzystom przejeżdżającym nieopodal.

ludzie siedzą na murku fontanny, na rynku wokół kamienice
Na rynku w Enns odpoczywają rowerzyści

mężczyzna grający na kobzie stoi nad brzegiem rzeki

Kierunek Enns – najstarsze austriackie miasto

Mapa ścieżek rowerowych poprowadziła mnie przez urokliwe uliczki Linz. I już witam się z Dunajem. Dzisiaj kontynuuję trasę lewym brzegiem, bowiem na prawym nie ma tras rowerowych na tym odcinku.

Podróż mija w oszałamiającym zapachu uwielbianych przez motyle krzaków Budlei Dawida  – ostry fiolet kwiatostanów nad nurtami ciemnego Dunaju tworzą iście bajkową scenerię. Dzień zapowiada się piękny, mimo coraz niżej wiszących, szaro – burych chmur.

Niemal cały bieg Dunaju na terenie Austrii obudowany jest elektrowniami, które często służą także jako mosty.

W planie atrakcji dodatkowych mam dzisiaj odwiedziny noszącego zaszczytne miano najstarszego miasta Austrii Enns lub rzut oka na barokową katedrę ze znanymi na całym świecie organami Bruckner w St. Florian.

W tym celu przejeżdżam Dunaj mosto – elektrownią i nie chcąc zbytnio przedłużać trasy dokonuję wyboru. Padło na Enns.

Mijając pozostałości starych murów obronnych, sięgających czasów otrzymania przez miejscowość praw miejskich w 1212 roku, po dość „słusznym” podjeździe docieram na rynek. Na środku cieszy oko blisko 60-o metrową XV wieczna Wieża Miejska ( można w niej przenocować w ramach Pixel Hotel ), ale samo miasteczko nie zachwyca. Może jednak organy „u Floriana” byłyby ciekawsze?

Ślad Habsburgów: Cesarzowa Maria Teresa odwiedziła opactwo St. Florian.

fioletowy kwiat na tle rzeki i krzaków
Budleja Dawida – to jej królestwo
rzeźby z drewna - postacie ludzkie
Donauradweg – takie ” chłopki” po drodze mijamy
stara wieża murowana z białego kamienia z ozdobami
Wieża, a w niej Pixel hotel

Lody w Grein najlepsze nad Dunajem

Z nadzieją na lunch drogą pomiędzy szandorami wjeżdżam do wioski. Nie bez powodu założono je tutaj w 2002 roku. Na przestrzeni wieków Dunaj „wychodził” z brzegów i zalewał mniej lub bardziej okoliczne wioski.

Szandory są to typowe zamknięcia zabezpieczające teren przed zalaniem. Wykonane z metalu, wkładane lub wsuwane w prowadnice utrudniają wodzie przedostanie się na drugą stronę.

Ale w 2002 naprawdę zaszalał! Domy w miasteczku zostały zalane po dach. Właściciele gospody od pokoleń zaznaczają na specjalnej belce poziom wody w ich domu. W czasie ostatniej powodzi wszyscy mieszkańcy okolicy zostali ewakuowani.

Dziś nie rzeka, ale chmura zaatakowała mnie wodą. I tak ostatnie 15 kilometrów do Grein pedałuję w strugach – na szczęście ciepłego – deszczu.

Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zmienia się też okolica – w miejsce rozległych, rolniczych równin pojawiają się urocze pagórki.

W Grein nagroda – najlepsze wzdłuż całego Dunaju lody Schörgi.

Smakują wybornie – nie wiem, czy to kwestia ich nadzwyczajności czy sytuacji – zmoknięta i trochę zmęczona po przejechaniu 78 kilometrów, zatapiam się w rozkosznym smaku.

metalowe zasuwy,i droga
Donauradweg – szandory
zaznaczone na słupie w domu miejsca, do których siegała woda, gdy Dunaj wylewał
Donauradweg – ślady powodzi
droga, las i zboże w strugach deszczu
Droga w deszczu
pagórki, las i rzeka
Pagórki przed Grein
budynek i lodziarnia z tyłu kościół
Grein lodziarnia Schorgi
gablota z lodami o różnych smakach
Jaki smak wybrać…

Toaleta odgrodzona kotarą

Miejski teatr w Grein jest najstarszym burżuazyjnym teatrem w Austrii, nadal ze świetnym, oryginalnym wyposażeniem, w którym do dnia dzisiejszego wystawiają przedstawienia.
Teatr ten jest częścią Europejskiej Trasy Historycznych Teatrów. Wiele ciekawostek można tutaj zobaczyć: oryginalne, zamykane siedzenia „Sperrsite„, toaletę oddzieloną od widowni jedynie kotarą, historyczne więzienie, gdzie więźniowie mogli oglądać przedstawienie.
Dzisiaj ten stary miejski teatr, jest postrzegany jako perełka z przeszłości. Przybysze odwiedzający teatr z bliska i daleka podziwiają jego nostalgiczny klimat.

Godziny otwarcia: od 1.05 do 25.10 otwarte codziennie. Od poniedziałku do soboty w godzinach 9 – 12 i 14 – 18. W niedziele i w wolne dni w godzinach od 14 -16 -ej.

budynek teatru
Klimatyczne Grein – teatr czynny od wieków
stoły i krzesła stojace przed kawiarnią Willi
Ot, typowy austriacki klimat kawiarni i cukierni

Hotel w Bad Kreuzen

Do Bad Kreuzen położonego na wzgórzach za Grein docieram z Juliet (mój towarzysz – rower)samochodem z przyczepką ( transport z pensjonatu).

A z nami Duńczycy, Szwajcarzy, Francuzi i Austriacy. Bo tak właśnie jest na Donauradweg – międzynarodowo.

Nocleg w Bad Kreuzen w pensjonacie, który gwiazdki widział tylko na niebie. Rekompensatą okazała się znakomita kolacja zwieńczona ciastem przekładanym nadzieniem z czerwonej porzeczki.

Gasthof zum Aigner Kreuz, którego raczej nie polecam. W Grein bardzo przyjemne miejsce na nocleg to pensjonat Haus Kloibhofer, oddalony około 600 metrów od centrum miasta. Z urokliwym ogrodem zimowym i ładnym widokiem na okolicę. Znajomi z trasy spędzili w nim noc.

Deszczowy, burzowy wieczór nie sprzyja dłuższym wędrówkom, jednak kilkusetletnia kapliczka po drugiej stronie drogi zaprasza szeroko otwartymi drzwiami.

Może tak właśnie smakuje „tort linzowski”, którego nie miałam okazji spróbować?

samochód z przyczepą na rowery
Transport do hotelu
kawałek ciasta z nadzieniem z czerwonych porzeczek
Może i nie oryginalny, ale znakomity tort Linz
kapliczka
Donauradweg – kapliczka w Bad Kreuzen

Niezwykła rzeźba

Zaskakująca tematyka obrazu w kapliczce. Spacerująca, trzymająca się za ręce rodzina: Matka Boska z Jezusem i Józefem.

rzeźba w kościele: matka bosk, św józej i mały Jezusek trzymają się za ręce
Donauradweg – rzeźba w kościele

Uwaga! Kelner na drodze

Nawet strugi deszczu nie są w stanie zasłonić znaku drogowego, jakiego jeszcze nigdzie nie widziałam.

Specyficzna prośba do kierowców, aby nieco zwalniali, bowiem po ulicy pomykają z tacami do umiejscowionego po przeciwnej stronie drogi letniego ogródka …. kelnerzy.

A i zdjęcie nie jest anonimowe – otóż  właściciele gospody osobiście proszą o tę przysługę użytkowników drogi.

I już noc. Czas na zasłużony odpoczynek, na który udaję się, marząc o słonecznym jutrzejszym dniu.

znak drogowy z pod spodem napis:uwaga kelner na drodze
Donauradweg – uwaga! kelner na drodze
rower obładowany sakwami
Donauradweg – rower Jana, którego kilka razy spotkałam na szlaku. Jedzie od kilu tygodni z Holandii.

Wzdłuż Dunaju – od Pasawy do Wiednia: dzień po dniu

zaznaczona na mapie trasa do przejechania wzdłuż rzeki
Donauradweg – trasa wzdłuż Dunaju z Passau do Wiednia z oznaczeniami kilometrowymi

Przejedź ze mną całą trasę Donauradweg dzień po dniu. Kliknij w linki poniżej, aby zobaczyć relacje z poszczególnych dni:

Trasa Naddunajska –  niezbędne informacje

start z Passau – pierwszy dzień 

docieram do Linz – w drugim dniu

 Enns najstarsze miasto w Austriiw trzecim dniu

potęga opactwa w Melk   – w czwartym dniu 

piękno Doliny Wachau  – w piątym dniu

ostatni etap do Wiednia – szósty dzień 

rowerem w Austrii – przydatne informacje

Wybierasz się na trasę wzdłuż Dunaju? Masz pytania dotyczące wyjazdu? Pisz śmiało w komentarzu, postaram się odpowiedzieć :)

Galeria z trasy

 źródło:donauradweg.at, Donauregion



Booking.com

Oceń artykuł
[Głosów: 0 Średnia: 0]

Otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach!

Wypełnij formularz, zapisz się na listę, a otrzymasz regularnie informacje o nowych przepisach i relacjach z podróży!

Poprzedni artykułDonauradweg – w drugim dniu urok Linz
Następny artykułDonauradweg – w czwartym dniu wita mnie Melk
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Danuta Walter - Urych
Dana - Jawagabunda. Zapraszam Was do bloga z dojrzałym spojrzeniem na świat, w którym będziemy wspólnie smakować życie ( dosłownie i w przenośni) i odkrywać w sobie zainteresowania. To blog dla nas - którzy mimo posiadania wielu lat - nadal z pasją idą przez siebie.