Rowerem na aromaterapię do czosnkowego lasu

2
795
rower w zielonym lesie

Wiosna w tym roku jakoś nieśmiało do nas zagląda, więc w pierwszy ciepły weekend wyruszyłam do „zaprzyjaźnionego” lasu poszukać jej zwiastuna. I znalazłam! A właściwiej byłoby powiedzieć poczułam. 

Spis Treści
Zwiń
Rozwiń

Aromat niedźwiedziego czosnku

Bowiem czosnek niedźwiedzi – a on jest dla mnie niezaprzeczalnym dowodem początku mojej ulubionej pory roku – powala kolorem nasyconej zieleni i … zapachem.  Gdy zbliżałam się do ściany lasu, zawiało tak mocnym aromatem czosnku, że wiedziałam, że musi już być w niezłym rozkwicie.

Jeżdżąc po „czosnkowym” lesie zanurzasz się w jego zapach każdą cząstką ciała. Nawet po powrocie do domu mam wrażenie, że włosy nadal nim pachną. Biada tym, którzy nie przepadają za jego specyficznym zapachem :).

Czosnek niedźwiedzi stanie Ci się bliższy po przeczytaniu artykuły z czosnkiem w roli głównej Czosnek niedźwiedzi – w naturze i kuchni.

białe kwiaty w lesie
Czosnek niedźwiedzi w porze kwitnienia
zielone poszycie lasu
Czosnkowy las w kwietniu

Wyjazd za miasto

Jednak nie samym czosnkiem niedźwiedzim żyje wiosenny las. Zawilce, przylaszczki, a nawet jeszcze przebiśniegi pokryły kolorem całe połacie lasu.

Nieistotne jak, rowerem czy piechotą, ważne jest dla mnie, aby zanurzyć się w naturę. I wcale nie trzeba wyjeżdżać jakoś daleko. Czasem wystarczy tylko wyjść za miasto i pokazać mieszkańcom miasta miejsca, o których nie mają pojęcia. Jak to właśnie zrobiłam:).

pole zielone
Po prostu pole

W tym przypadku wyjechałam za Kędzierzyn – Koźle, a konkretnie za jego dzielnicę Koźle. Drogą przez kolejną dzielnicę Rogi, nad Odrę i wzdłuż rzeki do „czosnkowego lasu”.

Traktem przez las – bo jakże inaczej nazwać lekko wypukłą, brukowaną drogę – aż do śluzy na Odrze w Januszkowicach. Miejsce świetne na krótki spacer, a nawet rozpalenie ogniska tuż nad brzegiem Odry, w specjalnie do tego przygotowanym miejscu.

droga leśna
Trakt przez czosnkowy las
miejsce na ognisko
Miejsce przy śluzie Januszkowice

Wskazuję Ci miejsce na piknik nad Odrą

Gdzie to jest ? – sporo osób zadaje mi takie pytanie. Ciężko wytłumaczyć, wiec wkleiłam mapkę.

„Czosnkowy las” to ta zielona przestrzeń pomiędzy drogą 45 na wysokości miejscowości Poborszów a Odrą.

Śluza wodna Januszkowice

Śluzę Januszkowice zbudowano w latach 1891 -1892, jako część Odrzańskiej Drogi Wodnej wiodącej od Gliwic aż do Szczecina.
Budowa zarówno tej śluzy, jak i kilku innych na Odrze – podobnie jak kanałów (Gliwicki, Kłodnicki) – było związane z regulacją rzeki Odry. Przez całe lata Odra była rzeką żeglowną – barkami płynęły węgiel i ruda, a w Koźlu znajdował się największy port rzeczny na Odrze. W 2003 roku powstała obok śluzy Elektrownia Wodna.

Obecnie po Odrze pływają głównie motorówki, mniejsze lub większe statki czy łódki, a i czasem zdarzają się małe barki.

motorówka na rzece
Motorówka już po śluzowaniu

Śluzować się samemu: w łódce, kajaku czy stateczku – to największe wrażenie, jednak sama obserwacja śluzowania też jest ciekawa.

Zdarzyło mi się na śluzie w Januszkowicach przeżyć zarówno jedno jak i drugie. Przy odrobinie szczęścia uda wam się trafić na śluzowanie jednostek, a zresztą zawsze można dopytać u pana obsługującego  śluzy, kiedy ktoś będzie przepływał.

barka na rzece
Barka na odrze

Szandory – ratują przed powodzią

Szandory. To słowo, którego nigdy wcześniej nie słyszałam – podobnie pewnie jak wielu z Was.

Jadąc czy wędrując wzdłuż rzeki, zauważamy „dziwne” budowle z metalowymi prowadnicami. To właśnie szandory, czyli zamknięcia zabezpieczające teren przed zalaniem. Wykonane z metalu, wkładane lub wsuwane w prowadnice utrudniają wodzie przedostanie się na drugą stronę.

szandory zapory przeciwpowodziowe
Szandory…oby się nie przydały
zapora przeciwpowodziowa
Szandory nad Odrą

Rozejrzyj się…

…wokół siebie, a zapewne znajdziesz wiele miejsc, które są warte odwiedzenia i mogą być ciekawe także dla innych. Stąd pomysł na mój krótki artykuł.

Cała moja mini – wyprawa to przejechane nieco ponad 20 kilometrów – z tym, że ponad 10 km to ostra walka z mocno wiejącym wiatrem „prosto w twarz”. Ale jakże napełniła mnie wiosenną energią i ile dała radości.

I jeszcze jeden symbol wczesnej wiosny. A właściwie przedwiośnia, które kiedyś funkcjonowało w naszej strefie klimatycznej – malowanie pni owocowych drzew wapnem, jako zabezpieczenie zarówno przed szkodnikami, jak i zbyt mocnym nagrzewaniem przez promienie słoneczne.

pnie drzew pomalowane na biało
Pamiętasz taki widok?
rzeka i łąki ilasy nad nią
A to wszystko w pobliżu budzącej się przyrody wzdłuż Odry
kobieta na rowerze nad rzeką
Tyle ode mnie 🙂

A Ty? Masz jakieś fajne miejsca tuż za domem, które dobrze byłoby przybliżyć innym czytelnikom? Podziel się z nami w komentarzu:)

Oceń artykuł
[Głosów: 1 Średnia: 5]

 

Otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach!

Wypełnij formularz, zapisz się na listę, a otrzymasz regularnie informacje o nowych przepisach i relacjach z podróży!